Handel z przyszłością

Handel z przyszłością

Dodano:   /  Zmieniono: 
Połowę izraelskiego eksportu stanowią produkty hi-tech
- Niewielkie obroty handlowe Polski i Izraela są konsekwencją zerwania w 1967 r. stosunków dyplomatycznych między naszymi krajami - twierdzi Yigal Antebi, ambasador Izraela w Polsce. W ubiegłym roku wartość wzajemnej wymiany towarowej nie przekroczyła 200 mln USD. To niewiele, gdyż roczna wartość całego izraelskiego eksportu wynosi ponad 23 mld USD, a importu - ponad 30 mld USD. Rynek izraelski jest bardzo mały, lecz bogaty - w tym kraju mieszka ok. 6 mln ludzi, a wartość PKB na mieszkańca sięga prawie 17 tys. USD (w Polsce - 3,5 tys. USD).

Kraj, który jeszcze niedawno eksportował pomarańcze i odzież, dzisiaj handluje najnowszą technologią. 45 proc. izraelskiego eksportu stanowią nowoczesne urządzenia telekomunikacyjne, elektronika, sprzęt komputerowy i medyczny.
Gdyby nie doszło do zerwania stosunków dyplomatycznych, układ o wolnym handlu między obu państwami zostałby zawarty prawdopodobnie dwadzieścia lat temu. Izrael podpisał takie traktaty z większością państw europejskich. Umowa o wolnym handlu, która weszła w życie w marcu ubiegłego roku, przyczyniła się do znacznego wzrostu wzajemnych obrotów. čródła izraelskie podają, że w 1998 r. polski eksport zwiększył się o 36 proc. (w porównaniu z rokiem poprzednim), zaś import - o 48 proc. Tradycyjnie już od wielu lat notujemy duży i rosnący co roku deficyt we wzajemnych obrotach. Strona izraelska podaje, że wynosi on prawie 100 mln USD, natomiast szacunkowe dane naszego Ministerstwa Gospodarki wskazują, iż przekracza 116 mln USD. Właściwie tylko na początku lat 90., w okresie koniunktury budowlanej w Izraelu, dzięki znacznemu eksportowi stali mieliśmy dodatni bilans wymiany handlowej.
Obecnie nie tylko ujemne saldo, ale także struktu- ra polskiego eksportu bu- dzi niepokój. Sprzedajemy przede wszystkim surowce i towary o niewielkim stopniu przetworzenia, głównie półprodukty hutnicze (profile stalowe, blachy aluminiowe, drut miedziany), chemikalia oraz nawozy sztuczne. Niewiele ponad 20 proc. wartości polskiego eksportu stanowią maszyny i urządzenia. Z kolei w polskim imporcie dominuje sprzęt elektryczny i telekomunikacyjny, m.in. centrale telefoniczne, stacje przekaźnikowe.
W związku z planami zwiększenia zużycia węgla przez gospodarkę izraelską mamy szansę zaistnienia na tym rynku. Pierwsza dostawa okazała się nieporozumieniem, gdyż węgiel nie spełniał tamtejszych norm technologicznych i przeznaczony był na inny rynek. Kolejne dostawy potwierdziły jednak, że polski węgiel może być wykorzystywany w izraelskich elektrowniach. Szacuje się, że na ich potrzeby możemy dostarczać nawet 1,5 mln ton tego surowca rocznie.
Dla większości izraelskich firm eksport jest jedyną szansą utrzymania się na rynku. Dlatego też wykorzystują one każdą okazję, by zaprezentować swoją ofertę. Kilka dużych koncernów (Elite - jedna z największych palarni kawy w naszym kraju; Multi Lock - producent zabezpieczeń samochodowych; Tadiran - największa izraelska firma telekomunikacyjna; Netia - prywatny operator telefoniczny) ma już swoje przedstawicielstwa i prowadzi działalność w Polsce.
W ostatnich dniach kwietnia w Warszawie prawie 60 firm, dla których pracuje ponad dwieście fabryk, przedstawi swoje produkty oraz możliwości kooperacji z polskimi przedsiębiorstwami. Będzie to największa prezentacja gospodarki Izraela od czasu podpisania umowy o wolnym handlu. Organizatorzy wystawy wysłali zaproszenia do 15 tys. polskich firm, z których 700 już przed otwarciem wystawy zadeklarowało chęć podjęcia rozmów o ewentualnej współpracy. Izraelski Instytut Eksportu zamierza szerzej zaprezentować możliwości izraelskiej gospodarki potencjalnym partnerom z Europy Środkowej i Wschodniej. W Warszawie swoją ofertę przedstawią firmy produkujące opakowania (puszki aluminiowe, plastikowe tuby), części i akcesoria samochodowe (systemy zabezpieczania samochodów), zabawki i gry edukacyjne, kosmetyki (produkty zawierające minerały z Morza Martwego), sprzęt telefoniczny (części do telefonów i central telefonicznych), akcesoria komputerowe (np. elektroniczne słowniki, płyty CD, dyskietki, monitory), odzież (m.in. nici), artykuły spożywcze (soki, wina, piwo, oliwa, koncentraty owocowe) czy meble ogrodowe. Jedna z firm poszukuje kontaktów z przedstawicielami Kościoła katolickiego odpowiedzialnymi za sprzedaż dewocjonaliów. Izraelscy producenci dewocjonaliów bardzo intensywnie przygotowują się do obchodów drugiego tysiąclecia chrześcijaństwa. 
Więcej możesz przeczytać w 18/1999 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0