Siedmiu wspaniałych

Siedmiu wspaniałych

Dodano:   /  Zmieniono: 
W niektórych gminach władze lokalne zastanawiają się, czy nie zrezygnować ze straży miejskich. Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze mogłyby przeznaczyć na dodatkowe etaty w policji
Mamy pierwszych komendantów wojewódzkich policji z konkursu. Powołałem grupę siedmiu oficerów. Obecni na uroczystości dziennikarze ochrzcili ich mianem "siedmiu wspaniałych". Mam nadzieję, że nowi komendanci będą równie skutecznymi obrońcami prawa jak filmowi bohaterowie, a wybór kolejnych dziesięciu okaże się "strzałem w dziesiątkę" - w środę, kiedy ukaże się felieton, powinna być już cała siedemnastka. Efekty ich pracy ocenimy po kilku miesiącach, ale dobrze, że już na samym początku zdobyli kredyt zaufania. Wśród powołanych są komendanci, którzy w swej dotychczasowej pracy uzyskiwali najlepsze wyniki. Teraz muszą jak najszybciej rozpisać konkursy na równie dobrych komendantów powiatowych.

Konkurs ten był swoistym przeglądem kadr. Kandydaci na wojewódzkich szefów policji musieli zaliczyć wiele testów, także psychologicznych; oceniane były ich umiejętności, przygotowanie praktyczne oraz dotychczasowe wyniki pracy. Zasiadający w komisji wojewoda (obecnie na jego wniosek powoływany jest nowy komendant) mógł się zorientować, czy oficer, który będzie odpowiadał za bezpieczeństwo w jego województwie, zna problemy przestępczości na danym terenie. O stopniu trudności postępowania kwalifikacyjnego może świadczyć fakt, że oficerowie nazwali je "ścieżką zdrowia". Tylko pozytywne zaliczenie testów dawało możliwość objęcia stanowiska. "Ścieżka zdrowia" obowiązywała nawet tam, gdzie ze względu na zbyt małą liczbę kandydatów (mniej niż trzech) konkursów nie przeprowadzono. Wysoki poziom procedury wyłaniania kandydatów był niezbędny, ponieważ za bezpieczeństwo w województwie muszą odpowiadać osoby kompetentne, dzięki którym będziemy odnotowywać dalszy spadek przestępczości i wzrost wykrywalności sprawców popełnianych przestępstw.
Najistotniejsze jest jednak to, że - zgodnie z założeniami reformy policji i administracji państwa - na obsadę stanowiska komendanta wojewódzkiego wpływ mają wojewoda i przedstawiciele samorządów. Nowy komendant nie jest więc już osobą - jak to czasami bywało - przywiezioną "w teczce" z Warszawy, nie znającą specyfikę miejsca, w którym ma pracować.

Po raz pierwszy komendant wojewódzki będzie samodzielnie zarządzać swoim budżetem


Komendanci powołani zostali na czas nieokreślony. Jeśli jednak nie sprawdzą się w pracy, zostaną zmienieni. Ich działalność będzie oceniał wojewoda, który może wnioskować o odwołanie komendanta. Praca nowego szefa wojewódzkiej policji nie będzie łatwa. Odpowiada on za bezpieczeństwo na znacznie większym terenie niż jego poprzednik przed reformą administracji. Po raz pierwszy komendant wojewódzki będzie samodzielnie zarządzać swoim budżetem. Dostanie określoną pulę pieniędzy, którymi będzie musiał odpowiedzialnie gospodarować. To komendant decyduje bowiem o rozdziale funduszy pomiędzy komendy powiatowe. Musi mieć więc świadomość, że nie może liczyć na dodatkowy "zastrzyk finansów" z Komendy Głównej. Krótko mówiąc, dobry komendant wojewódzki policji powinien być również dobrym menedżerem.
Najważniejszym jednak zadaniem nowych szefów policji jest doprowadzenie do takiej sytuacji, w której mieszkańcy regionu będą czuli się bezpiecznie. To z kolei w dużym stopniu będzie zależeć od sposobu, w jaki komendant będzie rozwiązywał problemy na swoim terenie, a także od jego współdziałania ze społecznościami lokalnymi. Na świecie wszędzie tam, gdzie wskaźnik przestępczości maleje, współpraca policji i władz samorządowych układa się doskonale. Dlatego przekształcenia w policji nie mogą polegać wyłącznie na dostosowaniu jej struktur do nowego podziału administracyjnego kraju oraz przekazaniu budżetu do dyspozycji komendantów wojewódzkich i powiatowych. W wyniku decentralizacji zadań policja stała się bliższa społecznościom lokalnym. Teraz będzie musiała potwierdzić to w praktyce. Policjantom mogą pomóc samorządowcy poprzez fundowanie dodatkowych etatów w policji.
Od paru tygodni wizytuję miasta wojewódzkie, sprawdzając, jak przebiega proces wdrażania reform. Okazuje się, że samorządy już zaczęły współpracować z policją na rzecz poprawy stanu bezpieczeństwa. W niektórych gminach władze lokalne zastanawiają się nawet, czy nie zrezygnować ze straży miejskich. Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze mogłyby przeznaczyć na dodatkowe etaty w policji. Reprezentanci komend uczestniczą w spotkaniach rad powiatowych i samorządowych komisjach bezpieczeństwa. Powstają wspólne programy przeciwdziałania przestępczości, powoływani są pełnomocnicy samorządów do spraw współpracy z policją.
Komendanci odpowiadający za pracę policji w regionach otrzymali o wiele większe uprawnienia i samodzielność niż dotychczas. To głównie od ich pracy zależeć będzie stan bezpieczeństwa w województwie. Niezbędne jest zatem umiejętne rozpoznanie specyfiki zagrożenia przestępczością w danym regionie. Nie powinno się więcej zdarzać, że drobne sprawy odkłada się ad acta. Znalezienie sprawcy włamania do piwnicy nie może być dla policji mniej ważne niż ściganie przestępcy, który dokonał napadu z bronią w ręku. Poczucie bezpieczeństwa trzeba bowiem zacząć odbudowywać na poziomie problemów lokalnych, skutecznie zwalczając każde, nawet z pozoru drobne przestępstwo.
Więcej możesz przeczytać w 18/1999 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0