2 maja 1999

2 maja 1999

Dodano:   /  Zmieniono: 
Ojczyzna błędów i wypaczeń

Seria błędów i wypaczeń, jakie towarzyszą nam w pierwszych miesiącach realizowania postanowień ustawy lustracyjnej, budzą mój niekłamany i nieustannie rosnący podziw dla destrukcyjnej inwencji polityków opozycyjnej KPN-Ojczyzna, w tym posła Tomasza Karwowskiego (który zażądał zlustrowania premiera Jerzego Buzka) i spółki. "Dajcie mi człowieka, a teczka się znajdzie. A jeśli nie teczka, to przynajmniej plotka o niej (...). O złożenie fałszywych oświadczeń lustracyjnych posądzany jest premier, wicepremier, kilku ministrów i wielu posłów" - napisały Dorota Macieja i Zofia Wojtkowska w artykule "Podkładanie teczek". Czymże jednak jak nie kaszką z mlekiem są błędy i wypaczenia niezdarnie podkładane przez KPN-Ojczyznę przy prawdziwym festiwalu błędów i wypaczeń serwowanych Polsce przez długie cztery lata przez SLD i PSL, które podczas swych rządów tak bardzo przejęły się ideą demokracji pośredniej, że postanowiły bezpośrednio nie robić niczego, co mogłoby im w następnych wyborach choćby pośrednio zaszkodzić - i w konsekwencji niemal niczego pożytecznego dla kraju nie zrobiły. W rezultacie znów musimy "wrócić do Balcerowicza" i przyspieszyć to, co w latach 1993-1997 zostało spowolnione (zmniejszyć podatki i wydatki państwa, zwiększyć inwestycje i zakończyć prywatyzację), jeśli rzeczywiście chcemy "dogonić Europę za 24 lata, a nie za 95 lat czy też nigdy" - jak to trafnie spuentował Michał Zieliński w okładkowym artykule "Pogoń za przyszłością". Oby tylko - próbując dogonić ów zmarnowany przez poprzedników czas - owładnięta ideą zmieniania wszystkiego i to natychmiast koalicja AWS-UW nie zafundowała nam nowej spirali błędów i wypaczeń, na co się, niestety, zanosi, bowiem - jak się wydaje - już chyba wszystkie z wprowadzonych całkiem niedawno reform ustrojowych wymagają reform. Błędów i wypaczeń przy budowie kapitalizmu nie udało się też uniknąć polskim przedsiębiorcom, którzy szybko stali się najbardziej schorowanymi biznesmenami Europy, a może nawet świata, spędzającymi na zwolnieniach lekarskich przeciętnie 38 dni w roku (podczas gdy statystyczny obywatel naszego kraju - 19 dni). Zasiłek chorobowy jest więc dziś w Polsce "nowym rodzajem "działalności gospodarczej"" - skonstatowała Agnieszka Filas w artykule "Choroba narodowa". Jako pasmo błędów i wypaczeń jawią się również dzieje powołanego przed rokiem Zespołu ds. Odbiurokratyzowania Gospodarki, który albo sam się mocno zbiurokratyzował, albo też nie umie do swych racji przekonać parlamentu, dokąd wysłał jedenaście projektów ustaw mających odbiurokratyzować gospodarkę, z których do tej pory tylko cztery przebrnęły przez ustawodawczą procedurę - zauważył Krzysztof Gołata w artykule "Zamrażarka polityczna". Od błędów i wypaczeń nie jest także wolny stosunek wielu polityków prawicy do elektoratu lewicy: "Tych ludzi można pozyskać mądrą polityką, ale na pewno nie można ich obrażać, bo zostaną jeszcze głębiej wepchnięci w ręce rzeczywistych postkomunistów" - radzi Jerzy Surdykowski (w artykule "Bolszewika goń") posłowi ZChN-AWS Stefanowi Niesiołowskiemu, który kilka tygodni temu napisał na łamach "Wprost": "Co jest dobre dla prawicy i szkodliwe dla postkomunistów, to jest dobre dla Polski". Bez ustrzeżenia się błędów i wypaczeń nie udaje się również założyć nowej partii - Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Do tej nazwy - jak się okazuje - oprócz ekipy Leszka Millera ze stowarzyszenia SLD aspiruje także ekipa Wojciecha Polaczka z Ruchu Młodego Pokolenia, która uprzedziła konkurentów i pierwsza złożyła w sądzie wniosek o zarejestrowanie swojej partii SLD - z Biurem Politycznym, Komitetem Centralnym i I sekretarzem KC w statucie. "Czy zatem SLD zapobiegnie powstaniu SLD?" - pytają Anna Bogusz i Jerzy Sławomir Mac w artykule "Wolne żarty". Jeżeli natomiast nie uda się sprawić, by kolejne wojny o pokój, w jakie angażuje się NATO, były wypowiadane z większym, np. sześcioletnim wyprzedzeniem, to niewiele wskazuje na to, aby udało się nam również w przyszłości uniknąć błędów i wypaczeń związanych z naszym w nich uczestnictwem, a więc uchodźców nadal będziemy przyjmować najpewniej w grupach po 60-65 osób, a żołnierzy na linię frontu wysyłać koleją, w balonach albo nawet pieszo. W tej sytuacji pozostaje jedynie mieć nadzieję, że jak ongiś d z i ę k i polskim błędom i wypaczeniom nie udało się PRL narzucić modelowej wersji socjalizmu z radziecką twarzą, tak teraz - w III Rzeczypospolitej - z p o w o d u polskiej nadskłonności do błędów i wypaczeń nie utkniemy (nie wiadomo, na jak długo) gdzieś w pół drogi między przeszłością a przyszłością.

Więcej możesz przeczytać w 18/1999 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0