Znak królika

Znak królika

Dodano:   /  Zmieniono: 
Tajwańczycy wierzą, że nadejście 16 lutego chińskiego nowego roku było datą przełomową, od której sytuacja gospodarcza kraju zacznie się poprawiać
Wiarę swą czerpią między innymi z faktu, że patronem najbliższych dwunastu miesięcy ma być królik, uchodzący w chińskiej kulturze za istotę kreującą i pielęgnującą dobrobyt.

Imponujące zasoby waluty - 90 mld USD - nikogo na wyspie nie przyprawiają o zawrót głowy. Tym bardziej że ogólna sytuacja gospodarcza głównych partnerów handlowych w regionie Azji Wschodniej wciąż pozostawia wiele do życzenia. Tajwański eksport cierpi z tego powodu. I gdyby nie wzrost obrotów z USA i państwami Unii Europejskiej, Tajwan borykałby się dziś z poważną recesją. Ofiarą tajwańskich kłopotów stały się również zakłady Wistom w Tomaszowie Mazowieckim. Plajtującą fabrykę miał bowiem przejąć koncern Acelon, jedna z dużych spó- łek na giełdzie w Tajpej. Tymczasem przyszli właściciele do tej pory nie zdołali uiścić trzeciej raty z 6 mln zł - tyle zobowiązali się zapłacić za Wistom. Trudno zresztą dziwić się tej zwłoce. W zeszłym roku Acelon zanotował osiemdziesięcioprocentowy spadek zysków. Doprowadziło to do wymiany kierownictwa korporacji. Charles Chin z tajwańskiego przedstawicielstwa w Warszawie uspokaja jednak, że płatność zostanie rychło uregulowana. Acelon planował wydać na modernizację Wistomu pół miliarda dolarów. Zakładano, że po gruntownej wymianie technologii i asortymentu tomaszowskie przedsiębiorstwo zacznie na dużą skalę sprzedawać, również na zachodzie Europy, włókna syntetyczne. Florian Buks, szef polskiego przedstawicielstwa dyplomatyczno-handlowego w Tajpej, jest pewien, że Acelon poradzi sobie z problemami. Polsko-tajwańska wymiana skurczyła się znacząco w ubiegłym roku. Według źródeł w Tajpej, jej wartość wyniosła 321 mln USD (wobec prawie 500 mln w 1997 r.). Na dodatek bilans był dla nas wyjątkowo niekorzystny. Wartość naszego eksportu zamknęła się kwotą jedynie 84 mln USD - głównie z tego powodu, że Tajwańczycy kupili znacznie mniej chemikaliów i stali. Tajwan często mylony jest z Chinami. A tymczasem dochód na mieszkańca sięga tu 14 tys. USD. O postępie dokonanym od 1949 r. (wtedy na terytorium byłej Formozy zainstalował się rząd Czang Kaj-szeka) świadczy między innymi to, że Tajwan jest dziś liczącym się światowym dostawcą supernowoczesnej elektroniki. W pierwszych latach "cudu" artykułami eksportowymi były przede wszystkim banany, grzyby, ananasy i cukier. Teraz w rolnictwie pracuje tylko 10 proc. ludności zawodowo czynnej, tworząc niecałe 3 proc. dochodu narodowego. Pewne nadzieje na poprawę relacji w dwustronnej wymianie wiązać można z zaplanowaną na 14-19 czerwca w Tajpej promocyjną imprezą Eurogate. Polski biznes będzie miał doskonałą okazję do pokazania swych możliwości. Zanim jednak przedsiębiorcy wybiorą się do Azji, powinni profesjonalnie przygotować swoją ofertę. Na razie to Tajwańczycy usiłują pomóc Polakom w zrównoważeniu wolumenu obrotów. Rząd Republiki Chińskiej (oficjalna nazwa Tajwanu) przyznał w 1998 r. Polsce kontyngent na import samochodów. Nasi producenci mogą w tym roku wywieźć na wyspę 3300 aut. Wygląda na to, że z życzliwości Tajpej skorzysta tylko Daewoo. Innych odstrasza odległość i koszty transportu. Rywalizacja o wymagającego klienta jest na wyspie bardzo ostra. Wytwórcy prześcigają się w zniżkach. Stać ich na to, bo produkują na miejscu (m.in. Toyota, Honda, Nissan, GM i Ford). Montownie powstają jak grzyby po deszczu. Producenci liczą bowiem na przyszły, duży eksport do komunistycznych Chin. Zamożni Tajwańczycy ciągle kupują dużo samochodów (w 1998 r. - 475 tys. aut). W 1997 r. na Tajwanie, gdzie mieszka 22 mln ludzi, zare- jestrowanych było ponad 15 mln pojazdów (nie licząc skuterów i motocykli). Przypuszcza się, że na tym rynku udział aut przywożonych z zagranicy może wzrosnąć do 25 proc. po przystąpieniu kraju do Światowej Organizacji Handlu (WTO). Tajwan będzie wtedy musiał otworzyć swe granice. Prawdopodobnie Tajpej otrzyma fotel w WTO już w tym roku. Pekin naciska na władze tej instytucji, aby jednak to właśnie jemu dały palmę pierwszeństwa.

Więcej możesz przeczytać w 19/1999 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0