Architekt mody

Architekt mody

Dodano:   /  Zmieniono: 
Rozmowa z GIANFRANCO FERRÉM, kreatorem mody
Magdalena Jarco: - Czy to, że jest pan z wykształcenia architektem, pomaga panu, czy przeszkadza w pracy?
Gianfranco Ferré: - Architektura pozostawiła ślad w mojej twórczości. Jest dla mnie podstawą w procesie tworzenia nowych kolekcji. Zarówno modę, jak i architekturę łączy sposób, w jaki dziedziny te traktują kategorię przestrzeni. Moda, podobnie jak architektura, polega na twórczym kształtowaniu przestrzeni. Kiedy konstruuję coś tak - wydawałoby się - zwykłego jak sukienka, myślę o niej w kategoriach rozmiaru, proporcji, doboru odpowiedniego materiału. Innymi słowy, opracowuję najpierw coś w rodzaju trójwymiarowego planu. Potem rozwijam taki projekt, doskonalę go, szczegółowo analizuję. W efekcie powstaje twór o realnych rozmiarach i kształtach - konkretny strój zaprojektowany po to, by okrywał ciało i dawał poczucie komfortu. W tym sensie architektura i moda łączą się z sobą.


Gianfranco Ferré urodził się w 1944 r. w Legnano. W roku 1969 ukończył architekturę na politechnice w Mediolanie. Zaczynał karierę jako niezależny projektant biżuterii i dodatków. W 1989 r. został mianowany dyrektorem artystycznym domu mody Diora i otrzymał zadanie stworzenia wizerunku firmy na lata 90. Jego modele są starannie skrojone i zdecydowanie kobiece lub męskie. Wylansował na rynku mody między innymi koszulę ze stójką. Ferré to jeden z pierwszych projektantów, którzy zaczęli sygnować swym nazwiskiem ubiory adresowane do odbiorców o zróżnicowanych gustach - od kreacji haute couture po luźne dżinsy. Stał się synonimem precyzji i elegancji. Prestiżowy nowojorski magazyn "Women?s Wear Daily" okrzyknął go "Frankiem Lloydem Wrightem włoskiej mody". Mieszka i projektuje w Mediolanie.


- Co jest miarą sukcesu projektanta mody: zdobywanie wyróżnień na pokazach mody, na których prezentuje się ekstrawaganckie, często wręcz wydumane kreacje, czy to, że stroje sprzedają się w tysiącach sztuk na całym świecie?
- Wysokie wskaźniki sprzedaży czy nagrody są jedynie następstwem sukcesu, a nie jego przyczyną. Sukces osiąga się dzięki umiejętnemu oferowaniu produktu, który spełnia oczekiwania klientów. Tego rodzaju towar charakteryzuje się precyzją wykonania, logiką i funkcjonalnością. A to z kolei gwarantuje najwyższą jakość i oryginalność. Taki produkt wyróżnia się na rynku i jest łatwo rozpoznawany przez klientów.
- Gdzie przebiega granica między ekskluzywnością a masowością kolekcji? W jaki sposób projektant mody może się dziś utrzymać na rynku, nie deprecjonując marki, czego doświadczył na przykład Pierre Cardin?
- Aby osiągnąć tę trudną do utrzymania równowagę, współczesny projektant mody powinien przywiązywać szczególną uwagę zarówno do jakości marki, jak i do tradycyjnych wartości. Myślę tu o ogromnej otwartości na zmiany w odniesieniu do samych kolekcji oraz do procesu ich produkcji, dystrybucji czy promocji. Nie można też zapominać o spójności stylu: w kolejnych projektach trzeba zachowywać "wyróżniki", które przyniosły danej marce międzynarodową sławę. Wypracowałem własny system oparty na dwóch żelaznych zasadach rynku: różnorodności potrzeb klientów i zmienności popytu. Styl Ferré wyraża się tworzeniem kreacji globalnych. Poszczególne linie zachowują jedynie podstawową formę i charakterystyczne elementy. Tworzą one coś w rodzaju szkieletu kolekcji, w którego obudowywaniu panuje duża dowolność. Właśnie od tej obudowy w dużej mierze zależą funkcje danych kreacji i ich walory użytkowe. Obok ekskluzywnych i niepowtarzalnych kolekcji pr×t-?-porter istnieją więc inne, które odpowiadają różnym dziedzinom naszego życia - są tu więc stroje codzienne, sportowe, młodzieżowe czy bielizna osobista.
- Projektant mody musi być jednocześnie wizjonerem i osobą twardo stąpającą po ziemi, świadomą realiów przemysłowych i handlowych.
- Oczywiście, bywa to problemem, ale nie dla mnie. Szara rzeczywistość i ulotna poezja mają z sobą wiele wspólnego. Nowe trendy, które proponują kolejni kreatorzy mody, są po prostu twórczą interpretacją otaczającej ich rzeczywistości. To synteza odbieranych na co dzień wrażeń i bodźców, światowych wydarzeń, pragnień ludzi, doświadczeń społecznych i tradycji. Projektant mody musi być zatem uważnym obserwatorem, silnie zakorzenionym w rzeczywistości, by móc interpretować te zdarzenia. W przeciwnym razie staje się tylko sterylnym uczestnikiem bezowocnych eksperymentów.


Styl Ferré wyraża się tworzeniem kreacji globalnych. Poszczególne linie zachowują jedynie podstawową formę

- W 1997 r. był pan oskarżony o wręczenie 340 mln lirów łapówki urzędnikowi skarbowemu. Potężnego imperium mody nie można zbudować bez omijania prawa?
- To byłaby za daleko idąca interpretacja. Jeśli chodzi o mnie, to udowodniłem w sądzie, że jestem niewinny. Opinia publiczna we Włoszech już dawno uznała całą sprawę za niebyłą.
- Specjaliści od mody określają pana jako typowego włoskiego projektanta. Czy to oznacza, że moda włoska różni się od francuskiej lub brytyjskiej?
- Tak. Włoskie podejście do mody jest zdecydowanie inne od tego, które reprezentują projektanci francuscy czy brytyjscy. Moda poszczególnych krajów ma charakterystyczne dla danej nacji, niepowtarzalne cechy. Na przykład projektanci francuscy hołdują przede wszystkim zasadzie ekskluzywności. Luksusową koniunkturę napędzają tam liczne pracownie haute couture, gdzie powstają kreacje ekskluzywne i unikatowe. Nad formą i jakością każdej z nich czuwają najlepsi krawcy, wyspecjalizowani w szyciu określonych części garderoby. Z kolei brytyjscy kreatorzy proponują stroje ekscentryczne, które - moim zdaniem - nie nadają się do masowej produkcji. Natomiast moda włoska jest synonimem jakości rozumianej jako dbałość o szczegóły. Nasi projektanci przywiązują ogromną wagę do tego, by tworzone przez nich stroje były wykonane z unikatowych materiałów, ze starannie dobranymi dodatkami, by cechowały się przemyślaną linią i wysublimowanym wykonawstwem. Tworzenie takich produktów opiera się na wzajemnym zrozumieniu i jest możliwe jedynie dzięki dobrej współpracy między kreatorem a firmami szyjącymi na jego zlecenie. Ważne, by potrafiły one natychmiast zareagować na najdrobniejsze nawet zmiany w projekcie. Przy tak solidnych podstawach duch włoskiego stylu nie zginie. Jestem spokojny o przyszłość naszej mody.
- Projektował pan biżuterię, ubrania męskie i damskie, perfumy, kolekcje tkanin do wnętrz. Jest pan laureatem ważnych nagród, autorem wielu wystaw poświęconych między innymi japonizmowi w modzie, współczesnemu projektowaniu ubiorów, tradycji tartanu. Gianfranco Ferré - człowiek renesansu?
- Byłbym nieskromny, używając tego określenia w stosunku do własnej osoby. Niemniej moje podejście do zawodu, które jest odzwierciedleniem tzw. włoskiego stylu pracy, rzeczywiście nosi znamiona renesansu. Najlepiej pasują doń takie określenia jak dbałość o szczegóły, zdyscyplinowanie, systematyczność. Na przestrzeni wieków Włosi udowodnili, że potrafią harmonijnie połączyć przedsiębiorczość z kreatywnością, najnowsze technologie z tradycją rękodzielniczą, nowoczesny potencjał przemysłowy z know-how przekazywanym z pokolenia na pokolenie. Takie podejście można by określić mianem włoskiej kultury pracy, której najważniejszym elementem pozostaje człowiek. Dzięki inwencji i kreatywności zapewniamy tworzonym przez siebie rzeczom najwyższą jakość. Sprawiamy, że inni postrzegają zaangażowanie, dbałość i uczucie, z jakim zostały wykonane.
- Czym będzie się różnić moda pierwszej dekady XXI wieku od trendów lat 90. naszego stulecia?
- Jestem zwolennikiem poglądu o ewolucyjności zdarzeń. Postrzegam więc modę jako proces, ciągły rozwój. Poza tym trzecie tysiąclecie już się zaczęło. Jego wyznaczniki to przede wszystkim przywiązanie do wolności i poezji. Mówiąc o wolności, mam na myśli "świadomość ciała", którego naturalną potrzebą jest nieskrępowany ruch, natomiast poezja to dążność do wyrażania własnych marzeń i oczekiwań. Sądzę, że moda XXI wieku będzie nadal balansować między eksperymentowaniem a umiejętnym czerpaniem z nagromadzonych przez wieki doświadczeń, choćby tych dotyczących określonych gatunków tkanin. W modzie pozostaną proste formy, klasyka i poezja, która traktuje ubiór jako środek ekspresji, nośnik zmian i przyjemność.

Więcej możesz przeczytać w 19/1999 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0