Koło zamachowe

Koło zamachowe

Dodano:   /  Zmieniono: 
Dzięki motoryzacji utrzymuje się półtora miliona Polaków
Ile osób w Polsce pracuje w szeroko rozumianym sektorze motoryzacyjnym, obejmującym nie tylko zatrudnionych w fabrykach, ale także w warsztatach naprawczych, punktach sprzedaży i serwisach, na stacjach benzynowych, w rafineriach, fabrykach opon, w komisach i na giełdach samochodowych? Ekonomiści przyjmują, że jedno miejsce pracy związane z bezpośrednią produkcją samochodów generuje 4-5 miejsc pracy wśród kooperantów i dostawców pod- zespołów oraz niemal 15 miejsc pracy w szeroko rozumianych usługach motoryzacyjnych. Tych teoretycznych wielkości nie można przenieść na polski rynek, gdyż dwie największe fabryki - FIAT-a i Daewoo - zatrudniają zbyt wielu pracowników w stosunku do wielkości produkcji. Zgodnie z światowymi standardami na Żeraniu i w Tychach nie powinno pracować więcej niż po 4 tys. osób, pracuje zaś odpowiednio prawie 13 tys. i ponad 9 tys. Jeżeli zsumujemy zatrudnienie we wszystkich fabrykach i montowniach samochodów osobowych, ciężarowych i dostawczych, okaże się, że przy produkcji pracuje ok. 40 tys. osób. Trudno precyzyjnie oszacować, ile osób zatrudniają dostawcy części lub elementów wyposażenia pojazdów. Jeszcze dwa lata temu kooperantami fabryk samochodów było prawie 150 przedsiębiorstw. Już wówczas wiele z nich znajdowało się na krawędzi bankructwa. Część z nich udało się uratować dzięki inwestycjom takich koncernów, jak Volkswagen (Polkowice), szwedzki Autoliv (Oława), amerykański Delphi (Ostrów Wielkopolski) czy belgijski Iper (Tychy). W każdym z tych przedsiębiorstw pracuje po kilkaset osób. W Wałbrzychu ma powstać fabryka skrzyń biegów japońskiej Toyoty. Sprzedażą samochodów zajmuje się ok. 1400 dea- lerów. Najwięcej ma ich Daewoo (ponad dwustu), najmniej - Porsche i Jaguar (po jednym). W każdym salonie (w zależności od zakresu świadczonych usług) pracuje od kilku do kilkudziesięciu osób (w największych zatrudnienie przekracza sto osób). Można więc założyć, że w każdym salonie pracuje średnio 15-20 osób. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, w Polsce działa 65 tys. warsztatów samochodowych, w których oficjalnie pracuje prawie 300 tys. osób. Sprzedaż akcesoriów i części do pojazdów mechanicznych prowadzi ponad 18 tys. sklepów. Polski przemysł petrochemiczny (Petrochemia Płock, Rafineria Gdańska i pozostałe rafinerie) zatrudnia ok. 13 tys. osób. W miastach i wzdłuż dróg zlokalizowanych jest ponad 6 tys. stacji benzynowych. Według danych Polskiej Izby Paliw Płynnych, na każdej stacji pracuje przeciętnie osiem osób (największa zatrudnia 80 pracowników). Innymi słowy - stacje benzynowe dają pracę 48 tys. osób. Można więc założyć, że produkcją i dystrybucją paliw zajmuje się ok. 70 tys. osób (do pracowników stacji i rafinerii trzeba doliczyć zatrudnionych w administracji CPN, Naftobazach i Przedsiębiorstwie Eksploatacji Cystern). Ponad 12 tys. osób zatrudniają firmy produkujące opony, m.in. Dębica SA i Stomil Olsztyn SA. Można więc szacować, że w Polsce produkcja samochodów, ich sprzedaż i serwis zapewniają pracę ponad 400 tys. ludzi. Jeżeli dodamy do tego członków ich rodzin, okaże się, że dzięki motoryzacji utrzymuje się ponad półtora miliona Polaków. Ile osób pracuje na giełdach samochodowych i w komisach, sklepach z częściami, handluje autami na własną rękę bądź naprawia je prywatnie? Oficjalne statystyki nie podają takich informacji. Wiadomo tylko, że wszystkich miejsc, gdzie można kupić pojazd mechaniczny, jest w Polsce ponad 20 tys. Kilka lat temu szacowano, że prywatnym importem, naprawą sprowadzanych wraków oraz ich sprzedażą zajmuje się prawie 100 tys. ludzi w całej Polsce. Ilu jest ich obecnie?

Więcej możesz przeczytać w 21/1999 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0