Certyfikat łagodności

Certyfikat łagodności

Dodano:   /  Zmieniono: 
Na liście niebezpiecznych psów znalazły się mastiffy, niemieckie owczarki oraz 30 innych ras. Uznano je za wyjątkowo agresywne. Trzymać je wolno będzie jedynie po uzyskaniu specjalnego pozwolenia - przewiduje projekt rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych i administracji o niebezpiecznych rasach psów. Rozporządzenie przyjęte w takiej formie nie tylko nie obroni ludzi przed zwierzęcą agresją, ale skrzywdzi właścicieli psów rasowych - przewidują hodowcy zrzeszeni w Związku Kynologicznym.
Na liście niebezpiecznych psów znalazły się mastiffy, niemieckie owczarki oraz 30 innych ras. Uznano je za wyjątkowo agresywne. Trzymać je wolno będzie jedynie po uzyskaniu specjalnego pozwolenia - przewiduje projekt rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych i administracji o niebezpiecznych rasach psów. Rozporządzenie przyjęte w takiej formie nie tylko nie obroni ludzi przed zwierzęcą agresją, ale skrzywdzi właścicieli psów rasowych - przewidują hodowcy zrzeszeni w Związku Kynologicznym.
- Prawa narzucającego właścicielom psów rasowych tak ostre rygory nie ma nigdzie na świecie. W dodatku psy te będą tępione w kraju, w którym za dwa lata zostanie zorganizowana najbardziej prestiżowa Europejska Wystawa Psów Rasowych - stwierdza Barbara Larska ze Związku Kynologicznego.
Projekt rozporządzenia przewiduje, że właściciele rasowych psów z "listy niebezpiecznych" będą musieli otrzymać od burmistrza lub wójta pozwolenie na ich posiadanie. Aby je zdobyć, należy przedstawić pakiet dokumentów: metrykę psa, zaświadczenie o zdanym przez zwierzę teście psychicznym i egzaminie z posłuszeństwa. Właściciel psa zobowiązany zostanie do wywieszenia na drzwiach domu lub mieszkania tabliczki z napisem "Uwaga: groźny pies" i takiego zabezpieczenia posesji, by "uniemożliwić przypadkowe wejście osoby postronnej". Rozporządzenie dotyczyć ma zarówno tych, którzy już posiadają czworonogi, jak i ich przyszłych właścicieli. Gmina upoważni straż miejską do kontrolowania, czy przepisy są respektowane - brak tabliczki na drzwiach może oznaczać cofnięcie zezwolenia. O tym, co się stanie z psem w takim wypadku, projekt nie wspomina. Doprecyzowano jedynie, że o odebraniu pozwolenia na trzymanie groźnego psa zawiadomiony zostanie lokalny oddział Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.
- "Pies agresywny" to pojęcie bardzo ogólne i nieprecyzyjne. To nie pies może być niebezpieczny, lecz jego właściciel wychowujący w domu mordercę - mówi Krzysztof Żmichowski z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. - Zwierzęta rasowe stanowią w Polsce niecały procent z 8 mln wszystkich psów. Czy psy rasowe można winić za nieszczęśliwe wypadki pogryzień tylko dlatego, że mają udokumentowany rodowód? Co z tzw. psami rasowymi bez papierów, których właścicielom pozwolenie nie jest potrzebne? Statystyki pokazują, że najczęściej gryzą rozpieszczone jamniki - mówi Barbara Larska.
Przepisy proponowane w projekcie rozporządzenia będą przede wszystkim mało skuteczne. Obowiązek przeprowadzenia badań i szkoleń nie obejmie przecież właścicieli wałęsających się po ulicach kundli. Poza tym "certyfikaty bezpieczeństwa psa" mogą być zdobywane różnymi sposobami. Również rozdrażniony "legalny" dog czy sznaucer może się okazać zwierzęciem wyjątkowo groźnym. Czy w takim wypadku odpowiedzialność za psa poniesie właściciel czy gmina? Czy "agresywna bestia" znajdzie się pod specjalnym nadzorem w schronisku, czy zostanie uśpiona? Wątpliwości dręczą także posiadaczy psów z rodowodem, których projekt bezpośrednio dotyczy. Co stanie się ze zwierzętami, jeśli nie uda się im zdać egzaminu? Znajdujący się na liście mastino napoletano ma tak dużą głowę, że z trudem się oblizuje, jest więc mało prawdopodobne, by nauczył się aportować. Trudno też wyobrazić sobie, by rottweiler przez osiem lat biegający po ogrodzie zechciał nagle chodzić grzecznie przy nodze. Czy zwierzę uzyska wtedy drugą szansę na zdanie egzaminów, czy też zostanie odebrane właścicielowi i uśpione?

Czy psy z listy niebezpiecznych, tóre nie zdadzą egzaminów, zostaną odebrane właścicielom
i uśpione?



Na liście agresywnych psów znalazł się między innymi uznawany przez hodowców za przyjacielskiego Bouvier de Flanders czy przypominający łagodne cielę dog niemiecki.
- W projekcie rozporządzenia o niebezpiecznych rasach psów jest wiele wad i nieścisłości. Jego zatwierdzenie nie pomoże wyeliminować psów uznanych za agresywne, bo na przykład nie zakazuje ich rozmnażania ani hodowli przemycanych ze Wschodu owczarków kaukaskich. Pojawi się za to ogromna biurokracja i przy okazji szara strefa handlu zaświadczeniami. Nie oszukujmy się, że urzędnik z gminy jest w stanie rozpoznać 33 rasy psów - mówi Dżennet Połtorzycka z Fundacji Animals. Na "liście niebezpiecznych" znalazł się wyjątkowo rzadki Anatolian karabash i Akbasz dog, nie występujący dotąd nawet na europejskich wystawach.
- Rasy uznane za agresywne trzeba eliminować stopniowo, a za nielegalne hodowle i przemyt należy egzekwować surowe kary. Odpowiednie traktowanie psów i zakładanie im podczas spacerów kagańców na pewno przyczyni się do zmniejszenia liczby pogryzień, podobnie jak uświadomienie ludziom, że często sami wywołują w psach agresję. Coraz częstsze wypadki bestialskiego traktowania zwierząt powodują, że atak staje się dla nich obroną - mówią aktywiści z Fundacji Animals. Właściciele psów zrzeszeni w Związku Kynologicznym chcieliby także wprowadzić przepis zakazujący wiązania czworonogów przed sklepami: po wypadku nikt bowiem nie pamięta, że ugryziony mężczyzna był pijany i kopnął psa. Wszyscy są natomiast przekonani, że bull-terriery to bestie.
Zatwierdzenie projektu może spowodować panikę wśród właścicieli zwierząt. Psy wymienione na liście będą oddawane do schronisk, usypiane lub porzucane w lesie. - Ten projekt może się jeszcze zmienić, ciągle trwają nad nim prace między-
resortowe. Lista psów uznanych za agresywne może, choć nie musi, zostać skrócona - uspokaja Robert Samoraj z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.



ANDRZEJ MANIA
przewodniczący zarządu głównego Związku
Kynologicznego w Polsce


Żaden pies nie ma zakodowanej w genach agresji, nie można też autorytatywnie stwierdzić, że istnieje rasa stanowiąca zagrożenie dla człowieka.
To wychowanie i traktowanie psa decyduje o tym, czy jest on niebezpieczny. Psy z rodowodem są najczęściej bardzo dobrze wychowywane, biorą udział w wystawach. Niebezpieczne są mieszańce i psy z nielegalnych hodowli, w których specjalnie kształci się w zwierzętach agresję. Tych jednak nie uwzględniono w projekcie. Nie znalazł się tam również zapis obciążający właściciela za nieszczęśliwe wypadki.
Więcej możesz przeczytać w 28/1998 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0