Polska droga

Polska droga

Dodano:   /  Zmieniono: 
Polacy o perspektywie członkostwa w Unii Europejskiej myślą poważnie i skłonni są angażować dla niego swój czas i wysiłki
"Polskie Spotkania Europejskie stały się jedną z najznakomitszych instytucji polskiej drogi do zjednoczonej Europy"
Bronisław Geremek


Trzydziestka młodych wolontariuszy Polskiej Fundacji im. Roberta Schumana nie mogła dostać wyższej oceny za wielomiesięczny trud włożony w zorganizowanie spotkania polskiego świata pozarządowego ze światem polityki i dyplomacji. Jest to jednak zarazem nota wystawiona całemu środowisku pozarządowych organizacji obywatelskich, skupiających od lat swe wysiłki na promowaniu idei europejskiej w Polsce i na dialogu z naszymi partnerami europejskimi. W okolicy dziesiątej rocznicy czerwcowych wyborów warto uświadomić sobie stan zaawansowania budowy polskiego społeczeństwa obywatelskiego, którego istotnym przejawem jest właśnie owa "proeuropejska" część tzw. trzeciego sektora. Podczas zeszłorocznego panelu poświęconego społecznym przygotowaniom do integracji z Unią Europejską czeski ambasador ze smutną miną wyznał, że skala zjawiska w Polsce jest nieporównywalna z tym, z czym on sam ma do czynienia we własnym kraju. Podejmowane od wielu lat próby zorganizowania spotkań na skalę środkowo-wschodniej Europy lub choćby tylko środkowej dotychczas się nie powiodły, wciąż natrafiając na tę właśnie barierę obywatelskiego deficytu. Specyfika polskiego zaangażowania społecznego w ideę integracyjną budzi zresztą rosnące zadziwienie także w obecnych krajach członkowskich. Potwierdził mi to w sobotę chłodny brukselski urzędnik, Nikolaus van der Pas, który przyznał, że czegoś podobnego nigdy by się nie spodziewał i że choć zna dobrze rzeczywistość zachodniej Europy, to rozmiar i rozmach, z jakim prowadzona jest polska debata, budzą szacunek. Kilkaset organizacji reprezentowanych w miniony weekend w Warszawie jest bowiem świadectwem, że Polacy o perspektywie członkostwa w Unii Europejskiej myślą poważnie i skłonni są angażować dla niego swój czas i wysiłki. Że mamy do czynienia z dojrzałym społeczeństwem obywatelskim, świadomym swych praw i obowiązków. Być może jest to sektor wyjątkowy. Przyciąga rzesze młodych ludzi, dostrzegających dla siebie w europejskim projekcie nie tylko rolę, ale i szansę. To niezwykle ważne z punktu widzenia zaplecza dla polityki. Rząd angażujący się w priorytet europejski może w takiej sytuacji odważniej iść naprzód, ze świadomością, że ów priorytet nie zamyka się w kręgu wąskich elit, lecz ma szerokie poparcie społeczne. W tej sytuacji zdziwienie może budzić nawyk wciąż obecny u wielu obserwatorów, którzy z takiego wydarzenia jak Polskie Spotkania Europejskie wyłapują raczej oficjalne wypowiedzi ministrów niż opinie lokalnych organizacji społecznych. Szkoda, bo to jedyna w swoim rodzaju okazja dokonania pogłębionego sondażu na temat tego, co Polacy sądzą o Unii Europejskiej, o miejscu w niej Polski, o dylematach i problemach współczesnej Europy. Nawet "nieuczone" sądy zaangażowanych obywateli są przecież ważnym kontekstem "wysokiej" polityki. Z punktu widzenia tej ostatniej dopiero opinie formułowane w Ujeździe, Wałbrzychu czy innej pozastołecznej miejscowości rozstrzygną nie tylko o wynikach referendum, ale przede wszystkim o stopniu wejścia Polski w głąb procesu integracyjnego. Ten lokalny kontekst stawia zresztą w innym świetle tezę o rzekomym braku debaty społecznej wokół problemów integracji. Jeśli ktoś tylko chce, łatwo może się wsłuchać w debatę, która od dłuższego czasu toczy się w Polsce, nawet jeśli ma ona utrudniony wstęp na warszawskie salony. W innym także świetle widać wtedy spór o "euroentuzjazm". Nieodłączną cechą działań obywatelskich jest i musi być entuzjazm. W przeciwnym razie inicjatywy Polskiej Akcji Humanitarnej czy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy byłyby pozbawione sensu. Przeciwstawianie tej postawie "eurorealizmu" jest prymitywnym i de facto tchórzliwym wybiegiem, pozwalającym uniknąć otwartego przyznania, że jest się przeciwnikiem polskiego członkostwa w Unii Europejskiej.
Więcej możesz przeczytać w 20/1999 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0