Poczta

Poczta

Dodano:   /  Zmieniono: 
Felieton optymistyczny
16 września 1998 r. odbyła się w Łodzi konferencja na temat Warszawa-Łódź. Wbrew memu poleceniu nie zaproszono na nią Jacka Damięckiego, specjalisty od zbliżonych tematów, a prywatnie przyjaciela Stanisława Tyma. Od tego dnia pan Tym systematycznie atakuje mnie we "Wprost". W numerze z 2 maja tego roku nazwał mnie "plagą Warszawy", a nowe budownictwo w Warszawie "kiczem" ("Felieton optymistyczny", nr 18) . Mógłbym odpowiedzieć, że Warszawa za mojej kadencji ściągnęła do siebie więcej inwestycji niż wszystkie pozostałe miasta Polski, że po piętnastu latach przerwy samorząd zainicjował budowę dwóch nowych mostów, mimo że należy to do kompetencji rządu, że przełamano kryzys w budownictwie mieszkaniowym, że zwrócono 1000 nieruchomości, choć cztery sejmy Trzeciej Rzeczypospolitej dotychczas nie były w stanie uchwalić ustawy reprywatyzacyjnej, że budowa drogiego, ale jakże wygodnego metra postępuje, że nowe budownictwo na ogół podoba się warszawiakom itd., itp. Tym pana Tyma jednak nie prze- konam. Informuję więc, że 24 marca tego roku zorganizowałem kolejną konferencję dotyczącą zagospodarowania przestrzeni między Łodzią a Warszawą, na której Jacek Damięcki wygłosił główny referat. Materiały z tej konferencji są opracowywane i zostaną wydane. Sądzę, że w ten sposób zadośćuczyniłem przykrości, która niezasłużenie spotkała pana Damięckiego.

MARCIN ŚWIĘCICKI Warszawa



Od autora: Nigdy w moich felietonach nie atakowałem kogoś z prywatnych powodów lub w odwecie za skrzywdzonego przyjaciela. Tłumaczyłem to już raz panu Święcickiemu - najwidoczniej nie zrozumiał bądź nie pamięta.

Stanisław Tym



Prawda o eutanazji
Zwierzęta usypia się wszędzie tam, gdzie nie udało się rozwiązać problemu ich bezdomności. W USA jest to ok. 45 proc. zwierząt - 17 mln rocznie. Robi się to jawnie. W schronisku Battersee w centrum Londynu na 10 tys. psów usypia się aż 4 tys., by pozostałym zapewnić godne warunki życia. Odbywa się to również jawnie. Działające w Anglii organizacje ochrony zwierząt - RCPCA (Royal Society for the Prevention of Cruelty to Animals) i WSPA (World Society for the Protection of Animals) - wyedukowały społeczeństwo tak, że ludzie wiedzą, iż nadmierne rozmnażanie zwierząt to rozmnażanie cierpień i nieszczęść. Wiele zwierząt jest sterylizowanych i kastrowanych, a za pozostawienie ich bez opieki grożą wysokie kary administracyjne. Te działania - z edukacyjnym na czele - zmniejszają (niestety, powoli) liczbę eutanazji w schroniskach. W Polsce na 300 powiatów mamy zaledwie 64 schroniska. Większość jest w opłakanym stanie. Tysiące zwierząt miesiącami siedzi na małej powierzchni, są chore z rozpaczy, a stres socjalny powoduje, że pracownicy co rano wyciągają z klatek zagryzione zwierzęta. Statystyka wskazuje, że więcej zwierząt w polskich schroniskach ginie na skutek zagryzienia niż eutanazji. Usypia się 15-45 proc. zwierząt schroniskowych (niestety, w sposób tajny). Są to dane konsultanta RCPCA ds. schronisk w Polsce. Zarząd nad jednym z najbardziej przepełnionych polskich schronisk, tzn. Paluchem, przejęliśmy w styczniu 1997 r. Na konferencji prasowej z udziałem przedstawicieli ZG TOZ i WSPA odkryliśmy prawdę o wieloletnim masowym usypianiu zwierząt z powodu przepełnienia schroniska. Przekazaliśmy też na ręce wiceprezydenta Warszawy projekt rozwiązania problemu masowej bezdomności zwierząt. Bez odzewu. Za zmiany przeprowadzone w schronisku (np. zorganizowanie całodobowego pogotowia weterynaryjnego, które zbiera zwierzęta z ulic miasta - 500 psów miesięcznie), za rekordowy w Europie wskaźnik adopcji (dzięki aukcjom i akcjom medialnym - 200-300 psów miesięcznie) WSPA uhonorowała nas członkostwem. Ostatnio "Życie Warszawy" opublikowało artykuły na temat eutanazji na Paluchu, epatując zdjęciami zwłok zwierząt w chłodni i opowieściami o okrucieństwie pracowników. Nie rozmawiano ani z kierownictwem schroniska, ani z opiekunami zwierząt, ani z młodymi lekarzami, którzy pracę w schronisku traktują jak misję. Głównymi informatorami byli wyrzucony za pijaństwo pracownik schroniska (z wyrokami sądowymi w życiorysie), który zostawił w nim trzy własne psy, a także kilku działaczy grupujących się wokół usuniętego z TOZ z powodów etycznych byłego szefa warszawskiego okręgu. Problemu eutanazji w polskich schroniskach nie rozwiąże żadna prozwierzęca organizacja. Jest to zadanie na wiele lat dla władz samorządowych, które muszą wprowadzić i sfinansować program masowej sterylizacji i identyfikacji, a my - Animalsi - razem z odpowiedzialnymi działaczami TOZ możemy pomóc w edukacji społecznej. Przeciwko redaktorowi naczelnemu "Życia Warszawy" występujemy na drogę sądową. Wszystkim, którzy ucierpieli z powodu tej publikacji, składam wyrazy ubolewania.

EWA BANASZKIEWICZ Fundacja Animals


Władze nafty
W związku z artykułem "Władze nafty" (nr 16) informuję, że minister skarbu państwa Emil Wąsacz zgodnie z dyspozycją Rady Ministrów przygotował zasady przeprowadzenia konkursu na kandydata na prezesa koncernu naftowego. Podkreślam, że w komisji zasiadali reprezentanci Ministerstwa Skarbu Państwa oraz Nafty Polskiej, natomiast minister Emil Wąsacz w pracach komisji nie uczestniczył.

BEATA JAROSZ rzecznik prasowy Ministerstwa Skarbu Państwa
Więcej możesz przeczytać w 20/1999 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0