MENU

Dodano:   /  Zmieniono: 
Wydarzenia - Polska
Otwarciem wystawy "Wydawnictwo Znak - tradycja i współczesność" rozpoczęły się 7 maja w Krakowie obchody 40-lecia tej oficyny. Zaprezentowano książki, zdjęcia i dokumenty związane ze Znakiem. W okolicznościowych imprezach wzięło udział wiele znakomitości, m.in. Wisława Szymborska, Norman Davies, Leszek Kołakowski, Władimir Bukowski i Ryszard Kapuściński. Wicepremier Balcerowicz przekonywał w czasie panelu "Czy koniec milenium jest przełomem wieków", że przełom epok, którego jesteśmy świadkami, jest czasem powrotu niektórych cnót z XIX stulecia. Zdaniem prof. Balcerowicza, w życiu publicznym pokazuje to choćby odpowiedzialność w finansach publicznych i wolność jednostki związana z odpowiedzialnością człowieka za siebie i rodzinę. Przełom wieków zbagatelizował prof. Norman Davies, stwierdzając, że granica 2000 roku nic nie znaczy. Globalną ideologię Zachodu jako znak przełomu wieków skrytykował rosyjski pisarz i dysydent Władimir Bukowski. Natomiast Ryszard Kapuściński przypomniał o miliardach ludzi żyjących w biedzie. Swobodniejsza atmosfera panowała na jubileuszowej "Rewii znakomitości - pisarze do piórka". Pomysłodawcą imprezy był Jerzy Illg, redaktor naczelny Znaku. Do artystycznych wyczynów zmusił autorów i pracowników wydawnictwa. Ireneusz Kania, tłumacz Znaku, stał kilka minut na scenie na głowie, a Wisława Szymborska wyrecytowała między innymi limeryk "Pan Illg Jerzy redaktor Znaku/ W czasie pracy wieszał się na haku/..." Sam "redaktor naczelny" w stroju rockmena na melodię "Odpowie ci wiatr" śpiewał o zaletach wydawnictwa. Prof. Davies ubrany w biało-czerwony strój zagrał zaś na akordeonie, a jego publikacje "Europa" i "Boże igrzysko" zwyciężyły w plebiscycie na książkę 40-lecia Znaku. Wyróżniono również "Miłość i odpowiedzialność" Karola Wojtyły oraz "Historię filozofii po góralsku" ks. Józefa Tischnera. Sławy Znaku przybyły także na inne imprezy organizowane w miniony weekend przez wydawnictwo, w tym na Popołudnie Poetów Znaku i dyskusję "Polskość papieża w Kościele powszechnym". Autorzy współpracujący z oficyną spotkali się z mieszkańcami Krakowa i rozdawali autografy w krążącym wokół rynku Tramwaju Znakomitości.
(JK)


W nocy z 6 na 7 maja w warszawskim klubie Quo Vadis Kayah i Goran Bregović odebrali podwójną platynową płytę za wspólny album "Kayah i Bregović". Od początku promocji zorganizowanej przez Radio Zet - w ciągu czterech tygodni - sprzedano 250 tys. płyt. Jest to rekordowe osiągnięcie w dobie rozpanoszonego piractwa płytowego. Związek Producentów Audio i Video uhonorował podwójną platynową płytą również Radio Zet, które doskonale przygotowaną promocją przyczyniło się do tak wielkiego sukcesu. "Kayah i Goran Bregović nagrali bardzo dobrą płytę. Znalazło się na niej kilka piosenek, które mają szanse stać się naprawdę wielkimi przebojami. W Polsce istnieje teraz moda na Bregovicia, a Kayah jest w najlepszym okresie swojej kariery. To właśnie plus dobry pomysł na promocję są dowodem tak dużego sukcesu artystycznego i komercyjnego tego albumu" - skomentował przyznanie nagrody Robert Kozyra, redaktor naczelny Radia Zet. "To w dużej mierze działania promocyjne radia przyczyniły się do rewelacyjnych wyników sprzedaży" - potwierdziła Kayah.
(MCz)

KSIAŻKI
"Zeszyty don Rigoberta" Mario Vargasa Llosy (Muza) to rodzaj zabawy literackiej, w której kontynuowane są wątki rozpoczęte w "Pochwale macochy". Dowiadujemy się o dalszych losach bohaterów tamtej powieści. Tytułowe zeszyty to notatniki, w których bohater zapisuje swoje przemyślenia w sprawach, jakie go bulwersują czy pasjonują. Da się je określić jako filipiki przede wszystkim w obronie demokracji i indywidualizmu. W tym wypadku Llosa jest jego porte parole. Autor opowiada się za jednostką w opozycji do zbiorowości, za indywidualnością w opozycji do normy społecznej. Dla don Rigoberta, tak jak i dla samego Llosy, norma społeczna jest rodzajem kaftana bezpieczeństwa krępującego ludzką indywidualność. Ale nie tylko to notuje w swych zeszytach don Rigoberto - opisuje także przygody erotyczne, które przeżywa jego żona dońa Lukrecja, tyle że przygody te są przez niego wyimaginowane. Jest w tej książce jeszcze wiele elementów dziwnych, sporo listów, które nie wiadomo, kto pisze i do kogo są pisane, a dowiadujemy się o tym na samym końcu. Lecz jeśli ktoś sięgnąłby na sam koniec, to i tak bez przeczytania całości nie zrozumie nic. Aby się dowiedzieć, o czym jest ta książka, trzeba ją całą przeczytać. Książka ta w dużym skrócie jest peanem na cześć indywidualizmu, przepełniona erotyzmem, ale to także hołd złożony Egonowi Schielemu, austriackiemu malarzowi i rysownikowi, którego wcieleniem po latach zdaje się być syn don Rigoberta - Fonsito. Właśnie zabawa w odtwarzanie rysunków Egona Schielego jest dodatkowym smaczkiem tej powieści. Książka ta jest momentami niezwykle zabawna, lekka, ale chwilami wymaga także skupienia.
Filip Łobodziński

"Poszukujemy ludzi na miarę przełomu tysiącleci" - tak można by określić podejmowane w naszej ojczyźnie działania, które mają na celu zaprezentowanie odpowiednich wzorców osobowych. Czasem przybierają one formę groteski o podłożu ekonomiczno-finansowym (np. przyznawany przez Międzynarodowe Centrum Biograficzne Uniwersytetu Cambridge tytuł Człowieka Roku; inicjatywę tę skomentował abp Józef Życiński w jednym z marcowych felietonów w "Rzeczpospolitej"). Równocześnie jednak kreowane są postaci naprawdę wybitne. Jedną z nich jest ks. Alfons Nossol, należący do najstarszych "stażem" biskupów zarządzających diecezją w Polsce. Rodzi się pytanie, co skłania opinię publiczną do tego, by w czasach, gdy dominuje przebojowość i kult młodości, wskazała hierarchę polskiego Kościoła, któremu na pewno nie można przypisać tych cech. Odpowiedzi można się doszukać na stronach wywiadu-rzeki "Być dla, czyli myśleć sercem. Z księdzem biskupem Alfonsem Nossolem rozmawia ksiądz Jerzy Szymik", jaki ukazał się nakładem katowickiej Księgarni św. Jacka. Warte uwagi są zwłaszcza rozważania bp. Nossola dotyczące globalizacji i zjednoczenia Europy jako wspólnoty ducha: "Oburza się u nas wielu katolików na tendencje zjednoczeniowe w Europie: że zacznie się swego rodzaju kosmopolityzm, że całe zło Europy Zachodniej spłynie do nas jak do ścieku. Lecz ludzie ci zapominają o europejskiej, międzyludzkiej, międzynarodowej solidarności. Czy nas - myślących tradycyjnie, przeżywających żywo swoją religię, realizujących swoje kulturowe dążenia - nie potrzebuje jednocząca się Europa?". "Rozmowy, z których powstała ta książka, odbywały się w Opolu w kwietniu 1998 roku. Trwały trzy dni, na okrągło, prawie bez przerwy... Czas się dla mnie zatrzymał. Mogłem być przez trzy doby z jednym z najważniejszych ludzi mojego życia" - pisze we wstępie ks. dr hab. Jerzy Szymik, kierownik Katedry Teologii Dogmatycznej KUL.
ks. Mieczysław Augustynowicz
Więcej możesz przeczytać w 20/1999 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0