Galop, kłus, rebus

Galop, kłus, rebus

„Inferno”, nowa powieść Dana Browna, jest dowodem na to, że śmiertelna powaga i intelektualne pretensje raczej nie służą literaturze rozrywkowej.

Powieści o Robercie Langdonie, profesorze Harvardu, specjaliście od ikonologii i symboliki, przystojniaku nierozstającym się ze swoją tweedową marynarką i zegarkiem z Myszką Miki na cyferblacie, wyniosły Dana Browna do świata wielkich liczb. Nakłady jego książek liczy się w dziesiątkach milionów egzemplarzy, producenci z Hollywood wykładają miliony dolarów na prawa do ich ekranizacji, wyszukiwanie hasła „Dan Brown” w Google przynosi ponad 600 mln wyników. Popularność tych thrillerów przypomina epidemię wstydliwej choroby – mało kto się przyznaje, że ją złapał, ale wszyscy ukradkiem się drapią.

Dziesięć łatwych kroków

Brown zdołał zainfekować i skolonizować umysły czytelników wedle sprawdzonej – i do znudzenia powtarzalnej – formuły, którą można ująć w dziesięciu łatwych krokach. Po pierwsze, stwórz bohatera, który będzie ucywilizowaną i wygładzoną krzyżówką Indiany Jonesa z Panem Samochodzikiem. Po drugie, obdarz go umiejętnością rozwiązywania łamigłówek – to będzie jego główne zajęcie poza bieganiem i wygłaszaniem erudycyjnych uwag rodem z podręcznika do historii sztuki. Po trzecie, postaw u jego boku urodziwą kobietę (dobrze, żeby miała jakąś traumatyczną przeszłość), ale uważaj z seksem: seks przeszkadza w bieganiu. Po czwarte, ulokuj tę parę w zabytkowej przestrzeni – pamiętaj, że byle kupa kamieni nie zainteresuje czytelnika, więc jeśli muzeum, to Luwr, jeśli świątynia, to florenckie Duomo, jeśli budynek użyteczności publicznej, to Kapitol albo Biały Dom. Po piąte, stwórz bohaterowi przeciwnika, którego bawią zagadki i symbole, najlepiej zakamuflowane w obrazach i poematach dawnych mistrzów (Biblia od biedy też się nada). Po szóste, afiliuj przeciwnika do jakiejś niejawnej organizacji, odpowiednio starożytnej, i uczyń go stróżem tajemnicy mogącej, jeśliby wyszła na światło dzienne, zatrząść światem w posadach. Albo uczyń go mściwym renegatem, geniuszem zła, głową wszechmocnego spisku – masz tu spory wybór. Po siódme, skłoń swój czarny charakter do nieustannych prób zgładzenia głównego bohatera, ale niech to czyni tak nieudolnie, żeby mu nie zrobić krzywdy. Po ósme, nadaj swojej historii strukturę gry komputerowej, w której trzeba pod presją upływających minut przechodzić kolejne poziomy, kolekcjonując przy okazji rozmaite artefakty. Po dziewiąte, pod koniec możesz w ramach efektu zaskoczenia poodwracać role: złych zamienić w dobrych, dobrych w złych – nieważne, czy będzie to miało coś wspólnego z psychologiczną wiarygodnością. Ale uwaga: twój protagonista musi pozostać czysty jak łza, ostatecznie przypada mu fucha zbawiciela. Po dziesiąte, upchnij to wszystko od początku do końca w 24 godzinach doby. To wszystko. Aż dziwne, że nikt przed Danem Brownem, nawet jeśli próbował, nie wysublimował tego literackiego kamienia filozoficznego. Gdybyśmy chcieli się zgłosić do kogoś z pozwem o zadośćuczynienie za moralne i estetyczne krzywdy, to prawdopodobnie do Umberta Eco. Włoski pisarz i semiolog zapytany w wywiadzie o to, czy „Kod Leonarda da Vinci” to „dziwaczna gałąź wyrosła z »Imienia róży« i »Wahadła Foucaulta«”, odparł: „Dan Brown jest przecież postacią z »Wahadła Foucaulta«! Wynalazłem go. Interesują go te same historie co moich bohaterów – światowy spisek różokrzyżowców, masonów i jezuitów, rola templariuszy, tajemnica hermetyzmu, zasada, wedle której wszystko jest z sobą połączone. Skłonny jestem podejrzewać, że Brown w rzeczywistości nie istnieje”. Tu się profesor Eco, niestety, myli – Brown istnieje, ma się dobrze i niedawno wydał właśnie „Inferno”, czwartą powieść z Robertem Langdonem w roli głównej.

Poczucie misji

Problem z książkami Amerykanina nie polega na tym, że są głupawe – thrillery bywają głupawe i nie aspirują do niczego więcej – ale na tym, że chciałyby być mądre. Ich autor natomiast zdaje się mieć szlachetne poczucie misji. Kiedy w „Aniołach i demonach” uderza w obmierzłych papistów z Watykanu, robi to w ogniu walki o lepszy świat. Kiedy w „Kodzie Leonarda da Vinci” dekonspiruje spisek wokół potomstwa Jezusa Chrystusa i Marii Magdaleny, czyni to oczywiście w obronie prawdy. Gdy w „Zaginionym symbolu” staje w obronie masońskich ideałów wolności, to dlatego, że święcie wierzy w potęgę amerykańskiej demokracji. W „Inferno” z kolei rusza w bohaterski bój z globalnym przeludnieniem – uzbrojony w dobre chęci, dwa wątłe wykresy i uroczą ignorancję w kwestii procesów demograficznych. A zatem – w grę wchodzą tylko wielkie problemy ludzkości. Aż wstyd byłoby przeznaczać tak gargantuiczne nakłady na problemy małe. Ponieważ narracyjnie powieści Browna składają się głównie z następujących po sobie na przemian sekwencji galopu (względnie ucieczki) i rozwiązywania rebusów, czytelnik bywa naturalnie zbyt zabiegany, żeby zdać sobie sprawę, jaka jest natura rzeczywistości odmalowanej przez Browna. A jest ona uniwersum zbudowanym z kiczu. Czy można sobie wyobrazić Roberta Langdona kłusującego po Sosnowcu? Nie, on się porusza tylko po lśniących średniowiecznych posadzkach, wzdycha na widok weneckich gondoli, drży z zachwytu na widok posągu Dawida dłuta Michała Anioła i zamyśla się głęboko w stambulskiej Hagia Sophia. Przywołajmy z tej okazji słynną definicję kiczu sformułowaną przez Milana Kunderę: „Kicz jest przeciwieństwem gówna”. Langdon nawet nie chadza do toalety – on wewnętrznie zasysa swoje wapory i przetwarza je w zaangażowanie. Nic dziwnego, że koledzy po piórze bywają sceptyczni. „To książka tak zła, że ośmiesza inne złe książki” – powiedział o „Kodzie Leonarda” Salman Rushdie. Stephen King, który akurat nie musi zazdrościć Brownowi popularności, stwierdził, że jego pisarstwo „jest intelektualnym odpowiednikiem »Gorącego Kubka«”. „New York Times” nazwał powieści Browna „bestsellerami traktującym o tym, jak nie należy formułować zdań po angielsku”.

Przypadek i konieczność

Lektura „Inferna” każe myśleć, że autor dotarł już do granicy autoparodii. Ta historia to szczególna hybryda niezamierzenie slapstickowej komedii, przewodnika turystycznego i rozwlekłych encyklopedycznych haseł. Brown wyjątkowo nie sięga tu zresztą głęboko w spiskowe dzieje Zachodu – motyw dantejski jest czysto pretekstowy, genialny naukowiec (Bernard Zobrist, oczywiście bajecznie bogaty Szwajcar mówiący z twardym niemieckim akcentem) mógłby równie dobrze umieszczać swoje infernalne zagadki nie w „Boskiej komedii”, lecz w książce telefonicznej. W każdym razie Langdon znów musi uratować świat – niestety, cierpi na wsteczną amnezję, ponieważ ktoś go stuknął w głowę i w związku z tym nie pamięta, dlaczego obudził się we florenckim szpitalu, skoro dwa dni wcześniej spacerował po harwardzkim kampusie i wcale się do Włoch nie wybierał.

Szybko się okazuje, że nie ma czasu na zastanowienie, jako że trzeba uciekać – ktoś dybie na jego życie. Wraz z młodą lekarką wymyka się ze szpitala i rusza niejako własnym śladem w poszukiwaniu sensu całego tego zamieszania. W zaszytej kieszonce zakrwawionej marynarki znajduje przedmiot, który naprowadzi go na trop. Oto bowiem wspomniany już Zobrist, szwajcarski geniusz, wybitny genetyk i wielbiciel Dantego, postanowił zastawić na ziemski glob pułapkę w postaci groźnej broni biologicznej. Zobrist wierzy w maltuzjańskie przepowiednie o katastrofalnym przeludnieniu i postanawia pozbyć się balastu kilku miliardów ludzkich istnień. Nie byłby jednak bohaterem powieści Browna, gdyby pokrętnie nie zaszyfrował buntowniczego przesłania w rozmaitych dziełach sztuki – Langdon ma przecież dostać swoje sudoku. Rozpoczyna się 24-godzinne grand prix po zabytkach Florencji, Wenecji i Stambułu. Ponieważ nie wypada zdradzać finału thrillera, jakikolwiek by był, wspomnę tylko, że zakończenie „Inferna” jest nieco kuriozalne, choć jednocześnie niezbicie świadczy o tym, iż Amerykanin również do tego zadania podszedł ze śmiertelną powagą.

Sukces „Kodu Leonarda da Vinci” i pozostałych książek Browna zainspirował, jak należało się spodziewać, tysiące mniej lub bardziej zdolnych epigonów i przez dobrych parę lat, póki miejsc na listach bestsellerów nie zajęły historie o wampirach i pornoklony „Pięćdziesiąt twarzy Greya”, mieliśmy do czynienia z istną lawiną powieści eksploatujących spiskową wizję dziejów i nicujących biografie słynnych mężów. Fala przeminęła, pozostało pytanie o źródło popularności tego rodzaju literatury. Jedna z możliwych odpowiedzi – pomijając te oczywiste, mówiące o skłonności masowej publiczności do zachowań stadnych, jej podatności na udane akcje marketingowe i potrzebie konsumpcji łatwej do strawienia mądrości – dotyka kwestii przypadku i konieczności. Dan Brown znakomicie wykorzystał to, że ludzie zasadniczo nie godzą się, by istnieć w świecie, którym rządzą zbiegi okoliczności i przypadki. Dlatego usilnie próbują interpretować rzeczywistość w kategoriach intencji i celu. I z tego właśnie powodu, z powodu tego przyrodzonego ludzkiemu umysłowi sposobu rozumienia świata, spójne teorie spisku tak elegancko wypierają to, co prawdziwe, lecz nieefektowne. Tyczy się to zarówno „Kodu Leonarda da Vinci”, jak i katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem. ■

Okładka tygodnika WPROST: 42/2013
Więcej możesz przeczytać w 42/2013 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 42/2013 (1599)

  • Zseksualizowane dzieci 13 paź 2013, 20:00 Kto „seksualizuje” nasze dzieci? Nie wiem. Wiem natomiast, że określenie to rozpanoszyło się w publicznym dyskursie. Wystarczy włączyć Radio Maryja, poczytać jedno z pism niepokornych, takich jak „Nasz Dziennik”,... 4
  • Skaner 13 paź 2013, 20:00 świat Malala bez Nobla Organizacja ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW) dostała Pokojową Nagrodę Nobla. Decyzja Norweskiego Komitetu Noblowskiego jest zaskoczeniem. Świat oczekiwał wyróżnienia dla 16-letniej Pakistanki Malali Yousafzai.... 8
  • Wycieczka za ruble Kantora 13 paź 2013, 20:00 Podróż polskich dziennikarzy do Moskwy organizował człowiek, o którym w Czechach pisano, że jest rosyjskim szpiegiem. 14
  • Zacharski wraca do kraju 13 paź 2013, 20:00 Zacharski nie był dobrze przygotowany do wykonywania zadań szpiegowskich w Ameryce – mówi w rozmowie z „Wprost” były oficer wywiadu Vincent Severski. 18
  • Fundacja, Tygrys i miliony 13 paź 2013, 20:00 Do fundacji Dobre Szanse Dariusza Michalczewskiego trafiają miliony złotych. Nie bardzo wiadomo, co się z nimi dzieje. 20
  • Ucieczka z trumny 13 paź 2013, 20:00 Uznana za zmarłą 84-latka z Bydgoszczy miała szczęście, bo obudziła się przed swoim pogrzebem. Ale nie każdemu to się udaje. 28
  • Kiedy umiera mózg 13 paź 2013, 20:00 Wpiszę siebie i córki na listę osób, które nie zgadzają się na oddanie swoich organów – mówi Ewa Błaszczyk, aktorka, szefowa fundacji Akogo?. 32
  • Powieści, które działają jak prozac 13 paź 2013, 20:00 Gdy fani Marka Piegusa dorastali, zwykle płynnie przenosili uczucia na Lesia. Edmunda Niziurskiego i Joannę Chmielewską łączy więcej, niż można by przypuszczać. 36
  • Własna firma lekiem na kryzys 13 paź 2013, 20:00 W sytuacji, gdy o dobrą pracę, w dodatku dającą pewność zatrudnienia, niełatwo, warto pomyśleć o założeniu własnej firmy, która dałaby szansę na stabilizację zawodową. 38
  • Cena za rodzica 13 paź 2013, 20:00 Alimenty to obowiązek. Tak jak pokrycie kosztów pobytu w domu opieki społecznej. Nawet jeśli rodzic pił, bił i nie łożył na utrzymanie. Prawo jest twarde – dzieci muszą płacić. 41
  • Bohater z przypadku 13 paź 2013, 20:00 Dwa lata po słynnym lądowaniu bez podwozia bohater tamtego lotu Tadeusz Wrona wydaje książkę „Ja, kapitan”. W rozmowie z Marzeną Rogalską opowiedział, dlaczego zdecydował się ją opublikować i co się wydarzyło podczas lotu z Nowego Jorku. 44
  • Biegiem po śmierć 13 paź 2013, 20:00 W pogoni za endorfinowym kopem lub popędzani niezdrową ambicją biegną coraz szybciej, coraz dłużej. I zdarza się, że umierają. 48
  • Żyjemy, bo nie żyją 13 paź 2013, 20:00 Przeczytałem z opóźnieniem książkę Piotra Zychowicza „Pakt Ribbentrop – Beck, czyli jak Polacy mogli u boku III Rzeszy pokonać Związek Sowiecki”. Była książką roku 2012, z pewnością wielu z państwa ją zna, więc... 52
  • Z Pershingiem w łóżku 13 paź 2013, 20:00 Sympatyczny, nieco zagubiony, z klasą. Taki był według Krzysztofa Jackowskiego słynny gangster Pershing. Rozmowa z jasnowidzem z Człuchowa w książce Ewy Ornackiej i Piotra Pytlakowskiego „Nowy alfabet mafii”. 54
  • Igrzyska na podsłuchu 13 paź 2013, 20:00 Przed olimpiadą w Soczi Rosja zalicza serię wpadek. Najnowszą jest ujawnienie systemu podsłuchiwania sportowców. Na złość Kremlowi nawet olimpijski ogień nie chce płonąć. 58
  • Najciekawsze projekty CSR 13 paź 2013, 20:00 Przedstawiamy najciekawsze projekty z zakresu CSR, czyli jak firmy pomagają najbardziej potrzebującym – planecie, pracownikom i lokalnym społecznościom. 61
  • WWWunderground 13 paź 2013, 20:00 Padła największa na planecie internetowa giełda narkotyków. Ale sieciowe podziemie ma się świetnie – działają w nim dilerzy, pedofile, terroryści i agenci wywiadów. 64
  • Sezon na bozony 13 paź 2013, 20:00 Za boską cząstkę, chemię bez próbówek i komórkowy rozkład jazdy. 66
  • Polacy Chińczykami Europy 13 paź 2013, 20:00 Dlaczego Amazon wchodzi do Polski? Bo w Niemczech płaci 9 euro za godzinę, a tu zapłaci nam TYLKO 10 ZŁ. 68
  • Ciepły dom 13 paź 2013, 20:00 Co roku przez nieszczelne, źle dobrane okna z naszych domów ucieka ponad 40 proc. ciepła. W domu jest nie tylko zimno, ale też z naszego budżetu uciekają niepotrzebnie pieniądze na olbrzymie rachunki. Koszt wymiany okien w domu czy... 71
  • Zatrzymać ciepło 13 paź 2013, 20:00 Drzwi zewnętrzne to pierwsza zapora przed zimnem, która powinna być równie wytrzymała na działanie czynników zewnętrznych jak stolarka okienna. Dlatego wybierajmy produkty o odpowiednich parametrach, sprawdzonej jakości potwierdzonej atestami oraz przypilnujmy ich właściwego... 80
  • Nasz dom bezpieczny jak nigdy dotąd 13 paź 2013, 20:00 Żyjemy w czasach, w których dzięki nowoczesnym technologiom wiele rzeczy możemy wykonywać samodzielnie, a do tego jeszcze na odległość. 83
  • Pozory i Symulacje 13 paź 2013, 20:00 Pomysłu PiS na przewalutowanie kredytów we frankach wstydzą się nawet niektórzy partyjni eksperci. Ani to możliwe, ani sensowne – ale dobrze brzmi. 85
  • Galop, kłus, rebus 13 paź 2013, 20:00 „Inferno”, nowa powieść Dana Browna, jest dowodem na to, że śmiertelna powaga i intelektualne pretensje raczej nie służą literaturze rozrywkowej. 86
  • Gniew Latynosa 13 paź 2013, 20:00 Nie robi arcydzieł, nie płaci aktorom zawrotnych sum. Ale najlepsi chcą się z nim bawić. Robert Rodriguez powraca. 90
  • Kalejdoskop kulturalny 13 paź 2013, 20:00 Powrót grunge’owych bogów Wszalonym recyklingu popkultury grunge zdążył już eksplodować, zniknąć i wrócić na fali nostalgii. A oni wciąż trwają. Robią swoje, bo nie potrafią przestać. Na półki trafiła właśnie dziesiąta... 92
  • Top 10 - kultura 13 paź 2013, 20:00 Top 10 kino 1. „Wałęsa. Człowiek z nadziei” reż. Andrzej Wajda ITI Cinema 2. „Turbo” reż. David Soren Imperial Cinepix 3. „Labirynt” reż. Denis Villeneuve Monolith FiLms 4. „Czas na miłość”... 96
  • Mała czarna 13 paź 2013, 20:00 Kawa. Aromatyczna, wykwintna, wzbudzająca kontrowersje – żadnego innego napoju nie odrzucaliśmy ani na powrót nie przyjmowaliśmy tak często, jak jej. 98
  • Relaks w filiżance 13 paź 2013, 20:00 Herbata jest – tuż po wodzie – najpopularniejszym napojem Polaków. Kto nie raczy się nią przynajmniej raz dziennie? 102
  • Bomba tygodnia 13 paź 2013, 20:00 Literatka Do grona celebrytek udzielających wywiadów rzek obnażających to i owo dołączyła Małgorzata Potocka. Udzieliła wywiadu Krystynie Pytlakowskiej pod znaczącym tytułem „Obywatel i Małgorzata”. Jest to głównie... 106

ZKDP - Nakład kontrolowany