Flamencoland

Flamencoland

Dodano:   /  Zmieniono: 
Meczety, winnice, przełęcze, wysokie góry, skaliste wybrzeża, jaskinie, 350 czystych plaż, pasatowe wiatry na Wyspach Kanaryjskich, flamenco, ocean i futbol...
Czy w Hiszpanii polskim turystom może czegokolwiek zabraknąć? Chyba wyłącznie czasu i pieniędzy. Ten najbardziej egzotyczny ze wszystkich śródziemnomorskich gigantów turystycznych jest odwiedzany przez ponad 48 mln gości rocznie. Zostawiając tam 30 mld dolarów, czynią z Hiszpanii drugie po Stanach Zjednoczonych turystyczne mocarstwo świata.

Wprawdzie do Barcelony i na Costa Brava jechać trzeba z Polski aż dwie doby, Półwysep Iberyjski stał się jednak wakacyjnym celem dla prawie pół miliona spragnionych słońca rodaków. - Od kilku sezonów zauważyliśmy rosnące zainteresowanie naszym krajem. W 1996 r. liczba turystów wzrosła o 4,4 proc., rok później o 7,4 proc., a w 1998 r. o ponad 10 proc. Hiszpanię najchętniej odwiedzają Brytyjczycy i Niemcy (24,3 proc.), Francuzi (11,3 proc.) i Włosi (4,4 proc.) Ogólny udział turystyki w dochodzie narodowym brutto Hiszpanii wyniósł w ubiegłym roku 11 proc. - mówi David Mora z Biura Radcy Handlowego ambasady Hiszpanii. Szefowie biur podróży przewidują, że również tego lata Hiszpania wygra śródziemnomorską wojnę o polskie portfele. Niepewna sytuacja na Bałkanach sprawia, że gorzej sprzedają się wycieczki do Turcji, Grecji i Chorwacji. Oferty spędzenia urlopu na Majorce, Teneryfie i w Katalonii znów znikają najszybciej. Największym przebojem ostatnich sezonów okazują się Baleary i Wyspy Kanaryjskie. Dawniej Majorkę nazywano Wyspą Spokoju, dziś nikomu nawet nie przychodzi do głowy, by użyć tego określenia. Częściej mówi się o niej Wyspa Morelowa lub Wyspa Kaparów. "Focus" podaje, że mieszka tam 84 tys. Niemców - często zdarza się, że w małych miejscowościach można spotkać tylko jedną rodowitą mieszkankę Majorki i ewentualnie pastora. Resztę "tubylców" stanowią Niemcy, którym przed wejściem nowej ustawy o ochronie środowiska udało się za bezcen wykupić ziemię i postawić okazałe wille. Na Majorce jest 179 plaż. Zbocza wyspy porastają lasy piniowe. Kulinarne specjały oferuje tam prawie 3 tys. restauracji. Niezwykła atmosfera panuje w maleńkich wioskach, pełnych tawern, kawiarenek, krętych uliczek i sklepików z wyrobami rękodzielniczymi. Tęskniący do miasta tętniącego życiem powinni wybrać się do Palmy. Można tam obejrzeć średniowieczną starówkę i udać się do wielu restauracji, w których polecane są hiszpańskie przekąski tapas: grzybki nadziewane czosnkiem i ziemniaki posypywane przyprawami. Warto również zwiedzić katedrę oraz blisko położone maleńkie wioski, na przykład Orient, otoczony wzgórzami Sierra de Alfabias. Wypożyczając samochód na trzy dni, trzeba zapłacić ok. 100 marek. Wśród Wysp Kanaryjskich króluje Teneryfa. Właśnie tu wznosi się największy szczyt Hiszpanii - Teide (3716 m n.p.m.). Na Teneryfie panują dobre warunki do gry w golfa, można również pojeździć konno o zachodzie słońca czy wędrować po zielonej dolinie Orotava. Niedaleko jest La Gomera ("wyspa czarownic, miłości i Krzysztofa Kolumba"). Na szczęście Hiszpania potrafi urzec nie tylko popularnymi i przeludnionymi wyspami. Półwysep Iberyjski przyciąga egzotyką i tajemniczością. Wpływy europejskie ścierają się tu z arabskimi i mauretańskimi. Atrakcyjne są nie tylko plaże na Costa del Sol, ale także położone niedaleko Barcelony - wypoczynek można więc połączyć ze zwiedzaniem stolicy Katalonii. Barcelonę nazywa się miastem modernizmu, Gaudiego i Picassa. Jego serce stanowi słynny deptak Ramblas, na którym warto zaopatrzyć się w cygara, wino, biżuterią i buty. Można tu spotkać ulicznych mimów przebranych za Don Kichota, Statuę Wolności czy Śmierć, skorzystać z usług jednego z wielu salonów tatuażu czy usiąść na chwilę w kafejce, by napić się schłodzonego wina. W okolicach Ramblas "pachnie" starą Hiszpanią - taką atmosferę tworzą domy z drewnianymi okiennicami, knajpki odwiedzane przez Picassa, m.in. Cafe de l?Opera czy Els Quatre Gats. Zwiedzając Barcelonę, nie można pominąć gotycko-secesyjnych budowli Antonio Gaudiego. Nad miastem góruje słynny kościół La Sagrada Familia, przypominający osiem potężnych cygar. Budowa świątyni zajęła artyście 40 lat. Dokończenie prac zajmie prawdopodobnie ponad wiek. Ci, którzy mają dość wylegiwania się na piaszczystych plażach, wieczornych upałów, tłumów i dusznych miast, powinni zafundować sobie wycieczkę na północ Półwyspu Iberyjskiego, do tajemniczego Kraju Basków. Tutaj zapomina się o codziennym pośpiechu, hałasie i nerwach. Wprawdzie morze nie jest tak lazurowe, a słońce grzeje o wiele słabiej, można tu jednak spędzić jedne z piękniejszych wakacji. W Kraju Basków miasteczka są czyste, a ludzie mówią w niezrozumiałym dialekcie. Latem dość często pada, na wybrzeżu zaś wieją silne wiatry. Warto wybrać się do niewielkich jadłodajni, zwłaszcza w dzielnicach sąsiadujących z portem w San Sebastian lub w Getarii, gdzie urodził się Juan Sebastian Eicano, pierwszy Europejczyk, który opłynął Ziemię. Nie wypada wówczas nie spróbować pisto á la vizcaina (leczo z cebulą, papryką i kabaczkiem), dorsza al pil pil z kawałkami czosnku czy kokotxas (skrzeli wątłusza). Doskonale smakują wszelkie owoce morza, zanurzone w txakoli (tradycyjnym winie baskijskim o kwaskowatym smaku). Pełne uroku są tutejsze fiesty i święta ludowe. W Vitorii popularny jest Dzień Białej Madonny, modne są także regaty łodzi rybackich. Najwspanialej świętują mieszkańcy Sewilli, stolicy Andaluzji. Warto tak zaplanować urlop, by móc uczestniczyć w wybranym święcie w kwietniu (Feria de Abril) bądź maju. Sezon letni poleca się bowiem głównie tym, którzy kochają upały. Sewillę określa się mianem "hiszpańskiej patelni"; temperatura rzadko tam spada poniżej 30°C. Kiedy zrobi się trochę chłodniej, należy to wykorzystać i zwiedzić katedrę, przylegającą do niej wieżę La Giralda oraz Alkazar (zamek Almohadów z 712 r. , uznawany za jeden z piękniejszych zabytków architektury mauretańskiej).


W stronę Hiszpanii

Bilet kolejowy do Madrytu kosztuje 990 zł, a do Barcelony 950-1062 zł.

Autobusy do Madrytu kursują dwa razy w tygodniu, (między innymi z Warszawy i Wrocławia). Za bilet w jedną stronę trzeba zapłacić 525 zł, w obie - 750 zł.

LOT oferuje bezpośrednie połączenie z Madrytem dwa razy w tygodniu (w sezonie trzy razy). Bilet nabyty dwa tygodnie przed planowanym odlotem kosztuje 1622 zł, siedem dni przed - 1935 zł, trzy dni przed - 2753 zł. Kupując go tuż przed odlotem, trzeba wydać 3183 zł.

Do Barcelony można dotrzeć przez Madryt. Kupując bilet dwa tygodnie przed odlotem zapłacimy 1788 zł, tydzień przed - 2100 zł, w ostatniej chwili - 3707 zł.

Bezpośrednie połączenia z Madrytem oferuje także Iberia; bilet zakładający dwutygodniowy pobyt w Hiszpanii kosztuje ok. 1200 zł.

Ceny kempingów zależą od rejonu: najdrożej jest w okolicach Madrytu i Barcelony oraz na wybrzeżu. Płaci się średnio 39-59 zł (za osobę), ok. 32 zł za samochód i 35-39 zł za namiot. Można wykupić tzw. kartę kempingową (jedną na pięć osób), uprawniającą do zniżki (10 proc.). Karta kosztuje 30 zł.

Opłaty za korzystanie z autostrad zależą od odcinka; na przykład za trasę Salou-Walencja zapłacimy ok. 6 zł, ale za niektóre odcinki nie płaci się nawet złotówki.

- Planując wypoczynek w Hiszpanii, warto dowiedzieć się, jakie święta odbywają się tam podczas naszego urlopu - mówi Agnieszka Flisek z Instytutu Cer- vantesa w Warszawie. W Pampelunie w Dzień św. Fermina na początku lipca na ulice wypuszczane są byki. W Santiago 25 lipca obchodzony jest Dzień św. Jakuba. Natomiast w prowincji Alicante 5 sierpnia odbędzie się przedstawienie "Maurowie i chrześcijanie".

Więcej możesz przeczytać w 23/1999 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0