Uśmiech losu

Uśmiech losu

Dodano:   /  Zmieniono: 
Współczesna Polska dysponuje gwarancjami, o jakich II RP nawet nie mogła marzyć
Dziesiątej rocznicy wyborów z 4 czerwca 1989 r. towarzyszyło wiele wypowiedzi, sumujących całą ostatnią dekadę. Zabrakło jednak w tych ocenach odniesień do dawniejszej historii. A przecież dopiero z takiej perspektywy bilans nabiera wyrazistości. Warto zwłaszcza porównać krzepnięcie III Rzeczypospolitej z analogicznym okresem Drugiej Niepodległości.
W obydwu wypadkach odzyskanie suwerenności było możliwe dzięki zasadniczej odmianie sytuacji międzynarodowej. Nie udałoby się Polakom wybić w 1918 r. na niepodległość, gdyby klęski wojenne i rewolucje nie rzuciły na kolana wszystkich trzech zaborców. Podobną odmianę losu przyniosło siedemdziesiąt lat później załamanie się komunizmu i upadek Związku Radzieckiego. Trudno jednak nie dostrzec, że te dwie dziejowe koniunktury, bardzo do siebie podobne w punkcie wyjściowym, ewoluowały w zasadniczo odmiennych kierunkach.
Nad II Rzeczpospolitą szybko poczęły się gromadzić czarne chmury. Strzegący jej bezpieczeństwa układ sił, zwany ładem wersalskim, okazał się bardzo nietrwały. Hegemonię w Europie oddał on Francji i Anglii, państwom niedojrzałym do odegrania tej roli. Nie radziły one sobie zwłaszcza z rewanżystowskimi dążeniami Niemiec i Rosji, pozbawionych w Wersalu mocarstwowego statusu. Wielcy przegrani szybko sprzymierzyli się dla odbudowy utraconych pozycji. Po raz pierwszy nastąpiło to już w 1922 r. w Rapallo. Po raz drugi - 23 sierpnia 1939 r. w Moskwie, gdzie zawarto pakt Ribbentrop - Mołotow, dla Polski równoznaczny z wyrokiem śmierci i kolejnym rozbiorem.
Dziesięciolecie jest wystarczająco długim okresem w obserwowaniu koniunktur międzynarodowych, aby z całą pewnością stwierdzić, że dzisiejsze położenie Polski w niczym nie przypomina międzywojennego. Stabilności w Europie i na świecie strzeże najpotężniejszy sojusz doby nowożytnej, jakim jest NATO. Co więcej, Polska została członkiem tej wspólnoty i dysponuje gwarancjami, o jakich II Rzeczpospolita nawet nie mogła marzyć.
Odmienność tych dwu sytuacji jest tak oczywista, że aż się nie chce wierzyć, iż są politycy niezadowoleni z międzynarodowego usytuowania III Rzeczypospolitej. Trudno jednak inaczej zinterpretować głosowanie przeciwko przystąpieniu do NATO, a później demonstracyjne oprotestowanie działań sojuszu na Bałkanach. Okazuje się, że ideologiczne zacietrzewienie prowadzi nawet do wzgardzenia uśmiechem losu, na który Polska czekała od ponad trzech stuleci.
Więcej możesz przeczytać w 24/1999 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0