Mocne uderzenie

Mocne uderzenie

Dodano:   /  Zmieniono: 
Metallica jest pierwszym zespołem metalowym, którego członkowie umiejętnie połączyli ostrą muzykę z komercją
Formacja zdobyła nawet nagrodę Grammy, mimo że jury tego konkursu przez wiele lat dyskryminowało wykonawców tego typu muzyki. Więcej - utwory grupy regularnie trafiają na listy przebojów na całym świecie, a teledyski często są emitowane w stacjach MTV czy Viva, prezentujących głównie nagrania pop. Koncert w Warszawie potwierdził, że najważniejsze utwory Metalliki stały się podstawą kanonu "ciężkiej" muzyki końca XX w.

Latem 1991 r., gdy zespół zatriumfował w USA i Anglii albumem zatytułowanym "Metallica", został uznany za światową gwiazdę i zyskał powszechną akceptację w sferach rockowych. Ponad 10 mln fanów kupiło tę płytę, a spektakularne koncerty-widowiska ugruntowały pozycję zespołu. W odróżnieniu od chimerycznych wykonawców popu twórcy spod znaku ciężkiego rocka często i chętnie koncertują - Metallica kontynuuje tę tradycję. Nie stosuje playbacków; zawsze gra na żywo, co wzmacnia dramaturgię występów. Lojalności fanów Metalliki nie da się porównać z chwilowym entuzjazmem dla gwiazd popu; popularność tych ostatnich trwa bowiem zazwyczaj nie dłużej niż zainteresowanie jednym albumem, a nawet tylko jednym przebojem. Na koncertach tej grupy od wielu lat gromadzi się przynajmniej kilkunasto- tysięczna publiczność.
1 czerwca na stadionie Gwardii w Warszawie fani Metalliki przede wszystkim mogli sprawdzić swoją znajomość dyskografii grupy. Najpierw odgadywali tytuły utworów, które fińska grupa Apocaliptica (support) przedstawiła w wersji na kwartet smyczkowy. Później, w trakcie dwuipółgodzinnego występu gwiazdy wieczoru, śpiewali wraz z nią największe przeboje ze wszystkich płyt, włącznie z promowaną "Garage Inc.", "Battery", "Enter Sandman" czy "Nothing Else Matters". Nucili je nie tylko młodzi "wyznawcy" (najczęściej w wyblakłych i spranych koszulkach z wizerunkami członków zespołu, co świadczy o długoletnim uwielbieniu dla grupy), lecz także starsi, czasem "pod krawatem"; ci ostatni za pośrednictwem telefonów komórkowych na bieżąco informowali swoje żony lub przyjaciół o przebiegu widowiska.
Metallica przyjechała do Polski po raz czwarty. W Warszawie odegrała nie tylko zwyczajny koncert, ale stworzyła typowy dla siebie efektowny spektakl. Gdy zabrzmiał antywojenny hymn "One", światła reflektorów błyskały w rytm emitowanych z głośników serii z karabinu maszynowego, a chwilę później łagodnie wirowały, imitując ruch śmigieł helikoptera. Całość spektaklu dopełniały rozbłyskujące co jakiś czas efektowne sztuczne ognie, świece dymne i lasery.
Członkowie zespołu od wielu lat mieszkają w pobliżu San Francisco, a niedawno jednym z ich oryginalnych pomysłów był koncert z tamtejszą orkiestrą filharmoniczną. Utwory grupy zaaranżował słynny kompozytor muzyki filmowej Michael Kamen, który także poprowadził orkiestrę. Prawie 30 lat wcześniej podobnie eksperymentowała legendarna grupa Deep Purple - jej członkowie wystąpili w Londynie z tamtejszymi filharmonikami. O możliwościach interpretacyjnych tych utworów świadczy to, że fińscy absolwenci konserwatoriów muzycznych pod szyldem Apocaliptica od paru lat grają z powodzeniem własne wersje kompozycji Metalliki na cztery wiolonczele.
Bilety na występ grupy Metallica na stadionie Gwardii w Warszawie wyprzedano szybciej niż na koncerty takich gwiazd, jak Sting czy Tina Tur- ner - to najlepiej odzwierciedla popularność metalu. Wprawdzie ostatnio rozgłośnie radiowe w Polsce wyraźnie dyskryminują wszelkie odmiany ostrej muzyki, wybierając komercyjną papkę, ale nakłady nowych albumów formacji Rage Against The Machine, Korn czy Metallica wynoszą 50-200 tys. Fani metalu czy hard rocka długo pozostają wierni swoim idolom, co ilustrują wieloletnie kariery takich dinozaurów, jak Deep Purple, Black Sabbath, AC/DC czy Van Halen. Magnesem tej muzyki jest jej prostota, gdyż podstawą pierwszych kompozycji hardrockowych był równie prosty muzycznie blues, co słychać we wczesnych nagraniach Led Zeppelin czy Black Sabbath. Otoczka estradowa (wzmacniacze o dużej mocy, ogromne głośniki i długie włosy wykonawców) przyczyniła się do tego, że hard rocka określano mianem "diabelskiej muzyki".


Lojalności fanów zespołu Metallica nie da się porównać z chwilowym entuzjazmem dla gwiazd popu

Fakt, że pod koniec ósmej dekady XX w. pojawiło się kilka zespołów otwarcie nawołujących do kultu szatana, m.in. Deicide czy Death, nie powinien powodować dyskryminacji całego nurtu speed czy thrash. Grupy te nie odniosły żadnych komercyjnych sukcesów i zawsze działały na marginesie muzyki metalowej. Również w metalu - podobnie jak w każdym gatunku muzycznym - karierę usiłowało zrobić wielu niegroźnych pozerów.
W heavy metalu wyodrębnił się także nurt chrześcijański, reprezentowany niegdyś przez znaną amerykańską grupę Stryper, a w Polsce modny dzięki twórczości zespołu 2TMT2,3. Ponadto to właśnie metalowe zespoły (od hard rocka po thrash) oferowały najciekawsze spektakle rockowe. Nieco makabryczne shows Alice Coopera z połowy lat 70. są dziś legendą rocka, a wśród fanów tego twórcy był nawet znany z ekscentrycznych zachowań Salvador Dali. Mało gustowne popisy wymalowanych muzyków z grupy Kiss stały się z czasem - podobnie jak myszka Mickey czy postacie z "Wojen gwiezdnych" - częścią amerykańskiej kultury. To właśnie szaleni metalowcy rezygnowali z konwencjonalnych koncertów na rzecz wielkich widowisk z gigantycznymi kukłami (Iron Maiden), popisami na harleyach (Judas Priest) czy fantastycznymi efektami świetlnymi (AC/DC, Van Halen, Kiss).
Nieco prymitywna muzyka grup metalowych i ubogie instrumentarium (trzy gitary i perkusja) często przysłaniały istotne walory tekstowe. Wbrew powszechnym opiniom utwory takich grup, jak Megadeth czy Slayer, nie wzywały do zażywania narkotyków czy stosowania przemocy, a wręcz przeciw- nie - często piętnowały takie zachowania. Brutalna muzyka i agresywna forma prezentacji budziła jednak zgorszenie przeciwników. W tekstach i tytułach utworów wielu zespołów wykorzystane zostały motywy mistyczne czy baśniowe. Takie kompozycje mają w swym repertuarze popularne w Polsce grupy Iron Maiden czy Rainbow; muzycy z formacji Manowar próbowali nawet naśladować wagnerowskie, patetyczne brzmienia, ale ich niechlujny wygląd przysłonił artystyczne ambicje.
Dużym zaskoczeniem, szczególnie dla przeciwników ostrego rocka, jest to, że w najbardziej znanych zespołach tego nurtu grają ludzie, którzy zasługują na miano intelektualistów z racji swojego wykształcenia czy wszechstronnych zainteresowań. Atletyczny Glenn Danzig, lider grupy Danzig, jest znawcą sztuki i poezji, wokalista Henry Rollins z Rollins Band pisze książki, gra w filmach i odnosi sukcesy, występując jako komik. Nikt nigdy nie kwestionował technicznej sprawności i wyobraźni najlepszych gitarzystów z kręgu muzyki metalowej. Za wirtuozów gitary uznano takich artystów, jak Eddie Van Halen, Joe Satriani, Stevie Vai, Ritchie Blackmore, Yngwie Malmsteen czy legendarny Jimmy Page. Wprawdzie lata 90. przyniosły gwałtowny rozwój muzyki rap i hip hop, ale milionowe nakłady takich płyt, jak "1984", "5150" oraz "OU812" zespołu Van Halen, "Dr Feelgood" Motley Crue czy "Rage Against The Machine" Rage Against The Machine lub "Follow The Leader" grupy Korn, to osiągnięcia, których nie sposób podważyć.
Absurdalne wydają się w tej chwili próby przypisania zespołowi Marylin Manson pośredniego wpływu na psychikę nastoletnich zabójców związanych z niedawną masakrą z Denver. Zresztą już wcześniej pewnych wykonawców, między innymi Ozzy?ego Osbourne?a czy zespół Judas Priest, oskarżano o to, że teksty niektórych piosenek ich autorstwa prowokują agresywne zachowania, a młodych ludzi wzywają do popełnienia samobójstwa. Ten kazus najlepiej obrazuje degenerację amerykańskiego społeczeństwa, które z prostej rozrywki próbuje zrobić wroga publicznego numer 1, zapominając, że to nie metalowcy, lecz rodzice odpowiadają za wychowanie dzieci. Zachowanie ponad 30 tys. fanów podczas koncertu Metalliki w Warszawie potwierdziło wyłącznie to, że taki występ jest najlepszym sposobem niegroźnego pozbycia się nadmiaru energii.

Więcej możesz przeczytać w 24/1999 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0