Bałkańska lekcja

Bałkańska lekcja

Dodano:   /  Zmieniono: 
Rozmowa z GÜNTEREM VERHEUGENEM, sekretarzem stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych RFN odpowiedzialnym za politykę europejską

Andrzej Szoszkiewicz: - Czy po ponad dwóch miesiącach nalotów NATO na Jugosławię Unia Europejska jest tak samo zgodna co do słuszności tej akcji jak na jej początku?
Günter Verheugen: - Nasze stanowisko wobec Jugosławii nie zmieniło się. Potwierdzili je przywódcy państw Unii Europejskiej podczas marcowego szczytu w Berlinie. Całkowicie popieramy podwójną strategię wobec Jugosławii: z jednej strony akcję militarną prowadzoną przez siły NATO, z drugiej zaś - intensywne zabiegi polityczne mające na celu rozwiązanie konfliktu. Zależy nam nie tylko na jak najszybszym zakończeniu walk, lecz także na opracowaniu dla całych Bałkanów długoterminowej strategii, która umożliwiłaby pokojowy rozwój tego regionu i bliższą integrację z Unią Europejską. Na przełomie wieków Europa nie powinna tolerować w swoich granicach katastrofy, której ofiarami są ludzie. Nie możemy dopuścić do tego, by najliczniejszą grupę narodową w Kosowie kolektywnie pozbawiano wszelkich praw i by stosowano wobec niej represje drastycznie naruszające prawa człowieka.
- Zachodowi zarzuca się, że decyzje w sprawie Jugosławii podejmowane były zbyt pospiesznie.
- Wszystkim, którzy twierdzą, że działaliśmy zbyt szybko i nie byliśmy do tego przygotowani, odpowiadam jasno i wyraźnie: wykorzystane zostały wszelkie środki polityczne, zanim zaakceptowaliśmy akcję wojskową. Zgodziliśmy się zastosować militarne środki przymusu, gdy wszelkie polityczne zabiegi wokół prezydenta Milo?sevicia nie przyniosły skutku i okazało się, że jego obietnice nie mają żadnej wartości.
- Czy tragedia w Kosowie może przyspieszyć integrację europejską, czy raczej spowoduje nowe podziały?
- Według mnie, kryzys bałkański przyspieszy jednoczenie się Europy. Na naszym kontynencie rośnie poczucie wspólnej tożsamości i wspólnych interesów. Od Tallina po Tiranę i od Tbilisi po Kijów odczuwamy silne dążenie do przyspieszenia integracji. Jest to dla mnie sygnał, że zbliżamy się do kolejnego przełomu w historii zjednoczonej Europy. W ostatnich latach kładziono nacisk na gospodarcze aspekty integracji, teraz zaś obserwujemy powrót do politycznych fundamentów. Najlepszym dowodem na to jest decyzja Rady Unii Europejskiej, która chce rozpocząć rozmowy z Albanią i Macedonią w sprawie przyłączenia ich do unii. To jest decyzja polityczna, gdyż gdybyśmy brali pod uwagę wszystkie kryteria, w tym gospodarcze, te państwa musiałyby czekać 10-15 lat na uzyskanie statusu państwa stowarzyszonego. Wojna w Kosowie i jej konsekwencje stworzyły sytuację, w której integracja europejska ponownie zaczyna być postrzegana jako proces polityczny. Jest to zgodne z ideałami, którymi kierowali się twórcy zjednoczonej Europy. U podstaw tego procesu nie leżało przecież jedynie rozwiązywanie problemów rolnictwa, przemysłu stalowego bądź sporów handlowych, lecz budowa stabilnej Europy bez wojen.
- Czy wojna na Bałkanach może mieć wpływ na tempo rozszerzania UE o państwa Europy Środkowej?
- Powinno je przyspieszyć. Rozszerzenie Unii Europejskiej o naszych wschodnich sąsiadów ma przy tym wielkie strategiczne znaczenie. Kryzys bałkański sprawił, że stało się to bardziej oczywiste. Tragiczne wydarzenia w Kosowie w przerażający sposób uświadamiają nam, jak nie powinna się rozwijać historia europejska po 1989 r. Nauka, jaką powinniśmy wyciągnąć, jest jednoznaczna. Nie ma żadnej alternatywy. Wyłącznie dzięki integracji państw środkowo- i wschodnioeuropejskich uda się zapewnić trwały dobrobyt, pokój i stabilność całej Europy.
- Odbudowa zniszczonych wojną Bałkanów będzie w najbliższych latach ogromnym obciążeniem dla bud- żetu unii, który z takim trudem ustalono w marcu w Berlinie.
- Istotnie, likwidacja szkód związanych z wojną w Kosowie pochłonie wiele pieniędzy. Nie przewidujemy jednak rewizji budżetu. Państwa Unii Europejskiej będą musiały wyasygnować dodatkowe środki na ten cel. W "Agendzie 2000" wyodrębniono osobny budżet dla nowych członków. Te pieniądze nie mogą być wykorzystane na inne cele.
 

Rozmowa została przeprowadzona przed przyjęciem
przez Belgrad planu pokojowego w sprawie Kosowa.

Więcej możesz przeczytać w 24/1999 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0