MENU

Dodano:   /  Zmieniono: 
Wydarzenia - Polska
Bogdan Rymanowski, dziennikarz telewizji TVN i Radia Plus, oraz Jerzy Surdykowski, publicysta tygodnika "Wprost", zostali uhonorowani Nagrodami Merkuryusza dla najlepszych dziennikarzy prasowych i mediów elektronicznych, przyznanymi w tym roku po raz pierwszy przez Krakowską Fundację Dziennikarzy Merkuryusz. Wręczono je w Krakowie 3 lipca, podczas I Krakowsko-Warszawskiego Balu Mediów Na Wodzie. Ponad stu dziennikarzy z całego kraju bawiło się do białego rana, pływając statkiem na Wiśle pod Wawelem oraz tańcząc na Zaczarowanej Polanie. - W prasie, radiu i telewizji zaczynają dominować reklamy i ogłoszenia. Ta nagroda stworzona została po to, by przypominać, że media to dziennikarze, nie zaś ogłoszenia - wyjaśniał Wojciech Marchewczyk, dyrektor fundacji. Nagroda Merkuryusza połączyła dwa pokolenia dziennikarzy. Jerzy Surdykowski wspominał swoją pracę w podziemnym biuletynie "Hutnik". "Był pan dla mnie jednym z idoli opozycyjnej prasy" - powiedział Surdykowskiemu Bogdan Rymanowski, który swoją karierę rozpoczął dużo później na antenie Radia RMF FM. O wyborze laureatów zadecydowała sonda przeprowadzona wśród dwustu dziennikarzy, członków Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Zarząd fundacji zadeklarował, że w przyszłym roku o wyborze najlepszych dziennikarzy prasowych i mediów elektronicznych zadecyduje kapituła utworzona z przedstawicieli mediów Krakowa, Poznania i Warszawy.

(JK)


W Muzeum Narodowym we Wrocławiu otwarto wystawę zatytułowaną "Między ekspresją a metaforą". Zaprezentowani na niej artyści to dwa pokolenia twórców urodzonych między drugą a końcem trzeciej dekady naszego wieku. Połączyły ich podobne doświadczenia - drugiej wojny światowej, rządów totalitarnych, socrealizmu, przedwczesnej dojrzałości, obudzonych demonów, emigracji wewnętrznej - które ukształtowały sposób widzenia świata wielu z nich i stały się wyróżnikiem ich twórczości, co widać szczególnie wyraźnie przez porównanie ze sztuką przedstawicieli następnych pokoleń. Druga wojna światowa opóźniła debiuty, zdeterminowała pierwsze próby artystyczne, wpłynęła na psychikę artystów, którzy wtedy dojrzewali. Socrealizm doprowadził do upadku sztuki, pogorszył osłabioną już w czasie okupacji i pierwszych latach po wojnie moralną kondycję społeczeństwa, był przyczyną wielu dramatycznych dylematów. Ekspozycja pokazuje prace takich artystów, jak Alina Szopocznikow, Magdalena Abakanowicz, Tadeusz Brzozowski, Maria Jarema, Władysław Hasior, Tadeusz Kantor czy Jerzy Nowosielski. Organizatorzy wystawy sięgnęli do różnych okresów ich twórczości, ukazując, jak ówczesne realia znalazły w niej swój wyraz. Prezentacja "Między ekspresją a metaforą" potrwa do 29 sierpnia.

(MCz)


W Muzeum Plakatu w Wilanowie po raz pierwszy można obejrzeć indywidualną wystawę prac prof. Henryka Tomaszewskiego. Ekspozycję zorganizowano z okazji osiemdziesiątej rocznicy urodzin mistrza polskiego plakatu (10 czerwca). Zgromadzono na niej ponad 120 prac, które wybrał sam autor - wśród nich znalazł się nie zrealizowany do tej pory projekt do plakatu z roku 1960 "Studencki cyrk Tralabomba". Dorobek twórczy Tomaszewskiego dowodzi nie tylko jego niebywałego talentu w wielu dziedzinach sztuki, jak rysunek, grafika, scenografia czy plakat, ale również podkreśla niezwykłą rolę, jaką odegrał twórca, będąc osobowością artystyczną minionego sześćdziesięciolecia. Udało mu się stworzyć własną niepowtarzalną szkołę plakatu, wykraczającą daleko poza granice akademickiego pojmowania sztuki. Jego ekscentryzm przejawia się między innymi w szczególnym podejściu do liternictwa, elementu niezwykle istotnego w sztuce plakatowej. Artysta docenia jego wagę, ale lekceważy zasady nim rządzące - uważa, że "literę można zrobić pędzlem, ołówkiem czy nawet nożyczkami". Wiele prac Tomaszewskiego zdobiących niegdyś ulice to uznane dzieła artystyczne, zaliczane do majstersztyków estetycznego i komunikacyjnego kanonu plakatu, na przykład "Symfonia pastoralna" z 1947 r. (promująca film francuskiego reżysera Jeana Delannoy), "Hamlet" z roku 1962 czy komercyjny plakat reklamujący papierosy "Gitanes". Za jedno z najwybitniejszych osiągnięć twórcy uważa się plakat "Henry Moore" z 1959 r. "Henryk Tomaszewski to przede wszystkim najwybitniejszy polski plakacista" - uważa Jan Kotarbiński. W Wilanowie prace artysty można oglądać do końca sierpnia.

(ES)


Płyta
Mike Oldfield, twórca legendarnej płyty "Tubular Bells", zawsze słynął z artystycznego lenistwa. Tym większym zaskoczeniem - rok po krążku "Tubular Bells III" - jest nowy album "Guitars", dzieło wyłącznie gitarowe. Oldfield porzucił tu fascynacje muzyką techno na rzecz bardziej nostalgicznych brzmień. Dziesięć nowych kompozycji kojarzy się ze słoneczną Hiszpanią (artysta mieszkał przez kilka lat na Ibizie) lub celtyckimi minstrelami. Ostra bluesowa kompozycja "Out Of Sight" nie zmienia faktu, że "Guitars" to stonowana, pastelowa muzyka dla prawdziwych fanów gitarowych popisów Oldfielda.

Roman Rogowiecki
Więcej możesz przeczytać w 28/1999 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0