Same straty

Same straty

Dodano:   /  Zmieniono: 
Rząd, koalicja i cała klasa polityczna produkują na coraz większą skalę obywateli zdezorientowanych i niezadowolonych
Pan Waldek, pierwszy mechanik w warsztacie, w którym od przeszło ćwierćwiecza leczymy nasze samochody: "Panie Lechu, zna pan tych polityków, załatw mi pan z nimi spotkanie, najlepiej w Sejmie, to im powiem, co o nich sądzę". Tego samego dnia po południu miasto stanęło z powodu nieoczekiwanych opadów śniegu. W Radiu Zet ostrzegali jak zwykle: "Zbliża się apokalipsa. Milenijna pluskwa". I mimo że ogólnie jest fajnie, coś jednak nadchodzi..

Mimo jednoznacznego apelu Jana Pawła II niepokojąco spadło poparcie Polaków dla integracji z Unią Europejską. Rośnie natomiast zorganizowana siła przeciwników połączenia Polski z Zachodem. Niestrudzony Andrzej Lepper proponuje PSL porozumienie wyborcze w postaci Bloku Ludowo-Narodowego, a gen. Tadeusz Wilecki oficjalnie ogłasza aspiracje prezydenckie i program, który trudno nazwać europejskim. Obiecywałem sobie już kilkakrotnie, że nie będę się czepiał rządu i koalicji, ale jakoś nie mogę dotrzymać przyrzeczenia. Na Boga! Panowie! Gdzie jest choćby jakikolwiek cień prounijnej propagandy? Żadnej reklamy, żadnego przekonywania, że się nam opłaca połączyć z Europą. Przecież chyba są na to nawet jakieś unijne środki. Czyżby naprawdę nikomu na tym nie zależało? Jak ludzie mają popierać wejście do unii, skoro serwuje się im tylko takie wiadomości, jak na przykład to, że oto utraciliśmy jakieś europejskie miliony, podobno z winy konkretnego ministra, później to drugie podobno okazuje się nieprawdziwe, ale pierwsze jak najbardziej pozostaje: utraciliśmy. Jesteśmy krajem pięknym i zamożnym, a przy tym niezwykle odpornym na straty. Historia Polski dowodzi, że jesteśmy niezniszczalni, ale czy to oznacza, że możemy ponosić straty w nieskończoność? Tomaszowi Lisowi podoba się parlamentarny cyrk związany z podatkami ("Wprost" z ubiegłego tygodnia), ale lud boży ma w większości gust o wiele mniej wyrafinowany. Z własnego doświadczenia wiem, że spektakularny pojedynek prawny na scenie politycznej wcale nie dodaje szermierzom popularności. Ludzie nie rozumieją, o co chodzi, a walkę uważają za niepotrzebną stratę czasu i nerwów. W sumie traci cała klasa polityczna, czego dowodem jest przytoczona na wstępie propozycja spotkania z politykami zgłoszona przez pana Waldka. Oddalamy się od unii, coraz mniej ludzi ma ochotę wziąć udział w wyborach, a wśród tych, którzy pójdą, wielu wybierze Wileckiego i Leppera. Rząd, koalicja i cała klasa polityczna produkują na coraz większą skalę obywateli zdezorientowanych i niezadowolonych. Blednie coraz bardziej słowo-symbol: "Solidarność". Lech Wałęsa odwraca się od AWS, a lustracja zaczyna przynosić ponure żniwo wśród ludzi zasłużonych dla wolnej Polski. Pamiętam nieco tajemniczą hipotezę, wygłoszoną niedawno (chyba w "Rzeczpospolitej") przez Jadwigę Staniszkis, że lustracja jest narzędziem, dzięki któremu Marian Krzaklewski zamierza zdobyć urząd prezydenta RP. Pani profesor Jadwiga rozwinie pewnie kiedyś to zagadkowe stwierdzenie i nie będziemy musieli się domyślać, co miała na myśli. Na razie możemy sobie składać puzzle z notatek prasowych. Oto, co mówił przy okazji sprawy Mariana Jurczyka zapomniany przez media bohater Sierpnia 1980 r. Andrzej Gwiazda: "Jurczyk został ukarany za obronę interesów społecznych i polskich (...) był łakomym kąskiem. Nie wiem, jakie ma grzechy, ja nie będę go sądził" (według "Rzeczpospolitej" z 24 listopada). "Cały proces lustracji służy utrąceniu niewygodnych ludzi. (...) Jednemu wyciąga się teczkę, a drugiemu nie. Żyjemy w państwie mafii, które zamiast pistoletu posługuje się teczkami" (według "Trybuny" z tego samego dnia). Czy można się dziwić, że w takiej atmosferze coraz więcej młodych ludzi za jedynego dzisiaj Polaka-bohatera uważa Andrzeja Gołotę? I on też, niestety, przegrywa, bo najwyraźniej nastał sezon strat. W boksie wiadomo przynajmniej, kto jest zwycięzcą, a w walce politycznej wszyscy mogą być przegrani.
Więcej możesz przeczytać w 49/1999 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0