Elektroniczny biznes

Elektroniczny biznes

Dodano:   /  Zmieniono: 
Rozmowa z LAWRENCE?EM WEINBACHEM, prezesem Unisys Corp.
Krzysztof Król: - Czy można dziś zarządzać firmą bez infrastruktury informatycznej?
Lawrence Weinbach: - To niemożliwe. Coraz więcej przedsiębiorstw opiera swoje działania na systemach elektronicznych, przede wszystkim na sieci wewnętrznej oraz Internecie. Wdrożenia technologii informatycznych należą dziś do najważniejszych zadań w biznesie. Mówimy już nawet o "drugiej fali" biznesu elektronicznego - tradycyjnie działające firmy przekształcają się w nowoczesne przedsiębiorstwa oparte na informatycznym kręgosłupie. Ich sieć transakcji musi zostać podłączona do Internetu, aby stworzyć jednolity system niezbędny do zarządzania przepływem informacji pomiędzy nimi, ich klientami i partnerami. Oprócz budowania własnej infrastruktury sieciowej przedsiębiorstwa potrzebują coraz bardziej wyrafinowanego systemu informacji. Jest to konieczne, jeśli zamierzają uzyskać przewagę nad konkurencją. Na przykład firmy muszą posiadać "inteligentny" system zarządzania współpracą z klientami, pozwalający zrozumieć ich zachowania. Zebrane informacje służą do określenia produktów i usług, których klienci potrzebują. Przedsiębiorstwo, które nie inwestuje znacząco w informatykę, ma niewielkie szanse na rozwój, konkurencyjność, a nawet na przetrwanie.
- Czy posiadanie własnych działów informatycznych w przedsiębiorstwie to przeżytek? Czy w przyszłości prace komputerowe będą zlecane wyłącznie na zewnątrz?
- Wiele dużych firm w dalszym ciągu polega na własnych pracownikach informatycznych. Dziś jednak na rynku stale wzrastającej konkurencji, outsourcing, czyli zlecanie prac na zewnątrz, może się stać bardziej opłacalny dla znacznej liczby przedsiębiorstw prywatnych i państwowych. Dzięki out- sourcingowi pracownicy przedsiębiorstwa mogą się skupić na tym, co robią najlepiej, co jest sensem działania danej firmy. Zaletą przerzucenia odpowiedzialności za informatykę na zewnętrznego usługodawcę jest również to, że nie trzeba się martwić o utrzymanie odpowiedniego personelu technicznego ani też o ciągłość pracy urządzeń, ich konserwację, naprawy czy też wymianę.
- Jak wyglądają relacje pomiędzy firmami zlecającymi usługi informatyczne a wykonawcami?
- Zwykle przyjmuje się model, w którym partner wybrany do zarządzania projektami informatycznymi działa jako "przedłużenie" zatrudniającej go organizacji. Wynajęci pracownicy mają kontrolę operacyjną nad systemami i siecią. W wypadku zarządzania bazą danych partner outsour- cingowy pracuje w miejscu, w którym jest ona używana. Inną formą outsourcingu jest zarządzanie na odległość. W tym momencie jednostka wynajęta kontroluje system z centrum operacji sieciowych, znajdującego się w innym miejscu. Na przykład moje przedsiębiorstwo zarządza europejską siecią amerykańskiej firmy International Paper z centrum znajdującego się w głównej kwaterze Unisys w Blue-Bell w Pensylwanii, tysiące mil od Europy.
- Komputery sprawiają, że możemy kontrolować wiele rzeczy. Czy nie stwarza to zagrożenia dla praw człowieka?
- Dzięki temu, że narzędzia zbierania informacji są coraz bardziej niezawodne, informacje mogą być analizowane bardzo szybko. Nie znaczy to jednak, że używanie systemów informatycznych stanie się zagrożeniem dla praw człowieka. We wszystkich dojrzałych społeczeństwach demokratycznych istnieją systemy nadzoru, które zapewniają, że organy wykonawcze są kontrolowane przez niezależny sąd i władzę ustawodawczą. Przepisy o ochronie danych wraz z rygorystyczną i ciągłą kontrolą zapewniają, że system informatyczny nie może się stać narzędziem represji.
- Na czym polega program zapobiegania praniu pieniędzy, jaki Unisys realizuje w Europie?
- Nie jest to działanie policyjne. W naszym Europejskim Centrum Zabezpieczeń Komputerowych rozwijamy system identyfikacji podejrzanych transakcji. Jest to część szerszej inicjatywy zwróconej przeciwko defraudowaniu pieniędzy, wspierającej banki i instytucje finansowe. Banki zlecają nam kontrolowanie drogi, którą wędrują pieniądze. Prawie niezawodnie możemy wykrywać podejrzane przelewy i inne wypadki naruszenia prawa. W epoce elektronicznego handlu takie działania są koniecznością.

Więcej możesz przeczytać w 49/1999 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0