Komputer od św. Mikołaja

Komputer od św. Mikołaja

Kilkadziesiąt tysięcy nowych komputerów rozwiozą po Polsce w okresie świątecznym renifery św. Mikołaja
Tegorocznym przebojem ma być komputer internetowy, na który wyłożyć trzeba będzie 4 tys. zł.
Grudzień to najgorętszy miesiąc dla producentów sprzętu informatycznego. Komputer staje się coraz częstszym prezentem od św. Mikołaja. W tym roku listy do Laponii wyśle zapewne wielu właścicieli komputerów niezgodnych z rokiem 2000. Zachętą dla klientów mają być promocje świąteczne planowane przez producentów.
Przygotowanie zamówienia do Mikołaja nie jest jednak proste. Trzeba w nim określić wiele parametrów, co nie tylko laika może przyprawić o ból głowy. Oczywiście najważniejszym kryterium będzie zasobność portfela. Najprostszy zestaw to wydatek 2,5 tys. zł (cena z VAT, bez monitora), a domowy superkomputer pochłonie niemal trzy razy tyle. Zestaw podstawowy pozwoli na uruchomienie prawie wszystkich dostępnych w tej chwili aplikacji, choć w niektórych wypadkach tempo ich działania może utrudniać pracę. Jeśli ktoś jednak ma zamiar wykorzystywać sprzęt głównie do pisania tekstów i prowadzenia rozliczeń w arkuszu kalkulacyjnym, nie musi wydawać większych kwot. Z komputera takiego będą mogły korzystać także dzieci - będą na nim działały gry i programy edukacyjne bez rozbudowanej grafiki. Z kolei najlepszy zestaw pozwoli zarówno na przemierzanie wirtualnych i trójwymiarowych światów, jak i na urozmaicenie dokumentów wstawkami multimedialnymi (grafika, dźwięk, filmy). Ponadto umożliwi w miarę płynne przeglądanie dynamicznych multimedialnych witryn internetowych (wpływa na to także szybkość łącz). Najlepszy pecet będzie mógł też pełnić funkcję kina domowego (filmy na DVD, cyfrowy obraz, przestrzenny dźwięk, możliwość odbierania telewizji na monitorze i wyświetlania obrazu na telewizorze).
Cena komputera zależy nie tylko od jego konfiguracji, ale także od marki. Generalnie sprzęt można podzielić na trzy grupy: marki światowe (np. Compaq, Dell, Hewlett-Packard i IBM), marki polskie (trzej czołowi rodzimi producenci to Optimus, JTT i NTT) i komputery lokalnych firm, popularnie zwane składakami. Różnice cenowe między trzecią grupą a dwiema pierwszymi przekraczają nawet 2 tys. zł. Ale za to sprzęt markowy ma wiele zalet: wysoka jakość, kompletne przetestowanie, optymalne skonfigurowanie oraz pakiet niezbędnego oprogramowania (m.in. system i program antywirusowy).
Podstawowym elementem komputera wbrew obiegowym opiniom nie jest procesor, lecz płyta główna. To właśnie do niej podłącza się pozostałe komponenty i od niej zależy, jakie będą one mogły mieć parametry i jak szybko będą się między sobą komunikować. Cykl życia komputera trwa obecnie niecałe trzy lata (po takim okresie próba jego unowocześnienia wiąże się z koniecznością wymiany praktycznie wszystkich elementów). Ale nawet najlepszy sprzęt dostępny w chwili zakupu po pół roku z trudem uchodzi za "średniaka". Ponieważ rzadko kogo stać na kupno nowego komputera co kilka miesięcy, jedynym sposobem na uniknięcie komunikatu, że nasz jest za słaby, by uruchomić dany program, jest jego systematyczna modernizacja. Część producentów pomija kwestię możliwej rozbudowy czy też wręcz grozi utratą gwarancji, jeśli użytkownik będzie chciał samodzielnie coś dołożyć do swojego sprzętu. Warto zatem już przed kupnem się zorientować, czy dana płyta główna umożliwi wykorzystanie szybszych komponentów i na jakich warunkach można dokonywać takich zmian.
Obecnie większość oferowanych na naszym rynku komputerów opiera się na procesorach Intela. Niewielu producentów przygotowało już zestawy z Athlonem (nowym układem AMD) i Pentium III powyżej 700 MHz. Wolniejsze "mikołajowe" komputery mogą być więc wyposażone w procesory Celeron lub Pentium II o prędkości 350-450 MHz, natomiast szybsze - we wcześniejszą wersję Pentium III (450-600 MHz). Jeśli jednak wahamy się, czy wybrać szybszy procesor, czy większą pamięć, lepiej zainwestować w to drugie. Zalecana minimalna wielkość pamięci to 64 MB. O 100 MHz szybszy procesor nie usprawni w takim stopniu pracy komputera jak zwiększenie pamięci z 32 MB do 64 MB (dalsze dodawanie kości pamięci nie będzie już tak zauważalne).
Największy w tym roku postęp dokonał się w jakości kart graficznych. Na początku roku najpopularniejsze były karty z 4 MB pamięci, teraz coraz więcej ma 32 MB. Zaimplementowane w nich funkcje pozwalają w znacznym stopniu odciążyć procesor w tworzeniu grafiki (wcześniejsze akceleratory wspierały tylko niektóre etapy jej obróbki). Zalecana wielkość pamięci karty do gier i zastosowań multimedialnych to 16 MB, jeśli jednak komputer będzie głównie służył do pracy, wystarczy układ graficzny zintegrowany z chipsetem (zestawem układów sterujących płytą główną). Wielkość dysku twardego, który nie powinien się natychmiast zapełnić, to 6 GB.
Standardowym wyposażeniem komputera są dzisiaj karty dźwiękowe i napędy CD-ROM. O ile te pierwsze służą głównie rozrywce, o tyle drugie stają się niezbędne, gdyż większość aplikacji sprzedawana jest na płytach CD. Jeszcze rzadkością są natomiast programy na płytach DVD, choć ceny napędów spadły na tyle, że ten zakup można potraktować jako inwestycję na przyszłość. Zdaniem Artura Kostrzewy z TCH Components, korzystna relacja cenowa pomiędzy napędami CD-ROM i DVD-ROM skłania coraz więcej osób do zakupu tych drugich. Ich dodatkową zaletą jest możliwość odtwarzania filmów na płytach DVD, których coraz więcej pojawia się w sklepach i wypożyczalniach. Jeśli trzeba będzie przenosić dużą ilość danych (na przykład z domu do pracy), warto pomyśleć o napędzie ZIP (na jednej kasetce mieści się 250 MB, ich zaletą jest możliwość wielokrotnego nagrywania, wadą - ciągle mała popularność) lub nagrywarce CD-RW (na płycie mieści się ok. 650 MB).
Niezbędnym komponentem nowoczesnego sprzętu informatycznego jest dzisiaj modem; w zgodnej opinii producentów, komputer bez dostępu do Internetu jest rozwiązaniem niepełnym. Potwierdza to Andrzej Lisiewicz, odpowiedzialny w IBM Polska za marketing komputerów osobistych. Według niego, urządzenia te nie są już ekstrawagancją. I to właśnie komputer internetowy będzie, jak twierdzi większość producentów, przebojem świątecznej sprzedaży. Poza modemem nabywca takiego komputera otrzyma konto (lub kilka) poczty elektronicznej i miejsce na swoją stronę WWW. Zestawy takie przygotowali m.in. trzej czołowi polscy producenci; JTT dołącza do swoich bezpłatnie (w ramach świątecznej promocji) kamerę internetową, która pozwala prowadzić wideokonferencje. - Skoro instalowanych jest tyle modemów, to kamera internetowa będzie bardzo pożytecznym dodatkiem - tłumaczy posunięcie swojej firmy Błażej Miernikiewicz, dyrektor marketingu JTT. - W tej chwili jest to jeszcze rzadkość, ale między innymi dzięki naszej promocji powinno się to wkrótce zmienić - dodaje. Niezbędnym elementem zestawu komputerowego jest oczywiście monitor. Ciągle najpopularniejsze są 15-calowe, choć cena "siedemnastek" znacznie spadła. Potwierdza to Paweł Słupek, dyrektor marketingu w Optimusie. Jego zdaniem, monitory 17-calowe nie są jeszcze standardem i w najbliższym czasie nie wyprą 15-calowych. Podstawowym parametrem, na który trzeba zwrócić uwagę, kupując monitor, jest częstotliwość odświeżania pionowego - im wyższa, tym mniej się męczy wzrok (100 Hz zalecana dla rozdzielczości 800 x 600 punktów). Niewątpliwie cennym dodatkiem do kupowanego sprzętu będzie drukarka i skaner. Pozwolą one na przykład założyć elektroniczny album ze zdjęciami i następnie drukować "podrasowane" fotki.
Komputer staje się powoli domowym centrum pracy i rozrywki (w tym drugim wypadku zastępując telewizor), nie powinno się więc na nim oszczędzać, by nie borykać się później z licznymi ograniczeniami. Należy jednak pogodzić się z faktem, że na jego kupno nigdy nie ma dobrego momentu (czy - jak kto woli - każdy moment jest równie dobry). Niezależnie, ile się w niego zainwestuje, po pół roku będzie wart najwyżej połowę tej sumy.

Okładka tygodnika WPROST: 49/1999
Więcej możesz przeczytać w 49/1999 wydaniu tygodnika „Wprost”
 0