MENU

Dodano:   /  Zmieniono: 
Wydarzenie - polska

Spośród książek, nagrań muzycznych oraz programów komputerowych sprzedawanych w mijającym roku w 48 sklepach Empiku najciekawsze i cieszące się największym zainteresowaniem firma postanowiła uhonorować tytułem Asa Empiku 1999 oraz dyplomami i statuetkami. Zwycięzcy będą mogli też liczyć na promocję w salonach firmy. Osobno nagrodzeni zostaną twórcy (bądź wydawnictwa) polscy i zagraniczni, a także programy oraz gry rozrywkowe i edukacyjne. Ponadto z dziesięciu pozycji (wytypowanych przez przedstawicieli Empiku, osoby z branży książkowej, muzycznej i multimedialnej oraz dziennikarzy) wyłonione zostanie Wydarzenie Roku ?99 (nagroda pieniężna w wysokości 10 tys. zł). Lista pretendujących do tego wyróżnienia książek, nagrań muzycznych i programów komputerowych ma być ogłoszona do 15 grudnia 1999 r., by również klienci mogli się zabawić w wytypowanie zwycięzcy. Ten, kto trafnie wskaże Wydarzenie Roku ?99, weźmie udział w losowaniu samochodu osobowego (w drugiej połowie stycznia 2000 r.) i innych nagród rzeczowych. Wówczas przedstawione zostaną również wyniki konkursu As Empiku. Aby wziąć udział w zabawie, należy wypełnić formularz dostępny we wszystkich salonach firmy od 15 grudnia 1999 r. do 10 stycznia 2000 r. Według pracowników Empiku, zagraniczną książką cieszącą się największym zainteresowaniem czytelników jest "Alchemik" Paulo Coelha - tylko w maju lepiej sprzedawał się "Al" Williama Whartona. Zarówno Wharton, jak i Jonathan Carroll nadal należą do najbardziej popularnych autorów zagranicznych. Nie sposób się oprzeć wrażeniu, że polski czytelnik szuka przede wszystkim lektury lekkiej i pogodnej. Utwory Joanny Chmielewskiej, pisarki od lat mającej wielu miłośników, również w tym roku pojawiły się na liście bestsellerów. Ale i ambitniejsza literatura ma sporo wielbicieli, o czym świadczyć może sprzedaż "Hebanu" Ryszarda Kapuścińskiego czy "Domu dziennego, domu nocnego" Olgi Tokarczuk. Niewątpliwym wydarzeniem muzycznym tego roku - jak uważają pracownicy Empiku - była płyta "Kayah & Bregović" (precedensem na naszym rynku muzycznym okazała się jej godna pozazdroszczenia promocja). Nie wypada też pominąć sukcesu albumu "Abba Pater". Już w marcu zajął on w notowaniach Empiku trzecie miejsce, mimo że wydano go pod koniec miesiąca (23 marca). Muzyka filmowa z dwóch narodowych produkcji - "Ogniem i mieczem" i "Pana Tadeusza" - też znalazła wielu nabywców. Nie zapomnieli o swoich idolach fani zespołów Hey i Budka Suflera. Podczas wakacji chętnie słuchano zarówno Liroya, Grzegorza Turnaua, jak i Pudelsów, którzy wyszli z galicyjskiego undergroundu. Wśród wykonawców zagranicznych najchętniej kupowano zarówno Cesarię Evorę, Whitney Houston, jak i Red Hot Chili Peppers, Modern Talking, Bocellego. Pojawiło się także kilka niekwestionowanych przebojów: "Belive" Cher, "Americana" Offspring. Z edukacyjnych programów komputerowych najlepiej sprzedawał się English Translator. Natomiast gry komputerowe zdominowała "Baldur?s Gate" - przez trzy miesiące zajmowała pierwsze miejsce wśród najlepiej sprzedających się gier.
(AZ)


Dziesięć lat po zburzeniu muru berlińskiego fotografik Krzysztof Gierałtowski sięgnął po swoje stare prace, które powstały jeszcze we wschodnim Berlinie w 1989 r., i zaprezentował je w Galerii/Studio Krzysztofa Gierałtowskiego w Warszawie. Na wystawie "Kulturschaffende" znalazło się 28 portretów pisarzy, malarzy, grafików i ludzi teatru. "Wyobrażałem sobie wówczas, że nienormalna sytuacja, w jakiej żyją berlińczycy, musi się malować na ich twarzach" - wspomina Gierałtowski. I tak dramaturga Heinera Müllera sfotografował w pomieszczeniu przypominającym willę wbudowaną w dwunastopiętrowy blok, a Christę Wolf - podczas spotkania buntujących się artystów. Najbardziej interesowali go ci, którzy trwali jeszcze w letargu, oczekiwali na niewyobrażalne. Dziś Berlin to całkiem inne miasto - metropolia, która "rustykalnego człowieka Wschodu", za jakiego uważa się Gierałtowski, może fascynować i jednocześnie odpychać. Dlatego warto chyba czasami spojrzeć w przeszłość.
(AZ)


PŁYTA
Na solowej płycie Jacka Kleyffa "Piosenki od Salonu Niezależnych do Orkiestry na Zdrowie" tylko dwa utwory są nowe - "A ile..." i "Słoiczek Tiannanmen". Reszta to przeważnie "szyderka i rozpacz", czyli piosenki kontestujące rzeczywistość PRL. Jacek Kleyff, z wykształcenia architekt, związany był z Salonem Niezależnych. W drugiej połowie lat 70. zakazano mu występowania. Od czasu, gdy zniesiono cenzurę, Kleyff na rynku płytowym nie zaistniał. "Ze mną jest jak z Johnem J. Cale?em, z którego inspiracji otwarcie czerpią Eric Clapton i David Knopfler. Ci ostatni są miliarderami, a Cale jeździ starym chryslerem, ma plecaczek i może z tysiąc dolarów" - mówi w jednym z wywiadów Jacek Kleyff. Ów "bard opozycji" dzisiejszemu młodemu pokoleniu znany jest przede wszystkim jako "wielki mag" folkowej Orkiestry na Zdrowie. A ponieważ na płycie zamieszczono również najnowsze utwory Kleyffa, powinna ona zainteresować i rodziców, i ich dzieci. (AZ)


Po szesnastu latach występowania z Lisą Gerrard w duecie Dead Can Dance Brendan Perry zadebiutował solo albumem "Eye of The Hunter". Osiem utworów wypełniających tę płytę może swoją bardzo prostą formą nieco zdziwić fanów Dead Can Dance. Perry proponuje bowiem melancholijne, spokojne ballady śpiewane głosem przypominającym barwą i manierą wokal Scotta Walkera, gwiazdora lat 60., znanego głównie z przeboju "No Regrets". Skromne instrumentarium dodaje tylko pewnej surowości i tak ponurym tekstom Perry?ego. Płyta dla wrażliwych i inteligentnych uszu.
Więcej możesz przeczytać w 49/1999 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0