Odsłony nagości

Odsłony nagości

Dodano:   /  Zmieniono: 
Piękny i ciekawy album "Akt. Eros, natura, sztuka" okazuje się przygodą tak fascynującą, że warto przeznaczyć na niego sporo grosza, ponieważ nie jest to przygoda na jeden wieczór, ale intrygująca nowa znajomość rzeczy
Zamieszczone w nim reprodukcje, zdjęcia i świetnie napisane teksty proponują niebanalne spojrzenie na wiele odmian nagości, istniejących w sztuce i obyczajowości różnych epok. Okazuje się, że każda nagość jest ubrana i to w sposób wyrafinowany, świadomy, prowokujący. Tym ubiorem jest kultura epoki i spojrzenie artysty.
Książka została wydana we Florencji w tym roku, w kilku wersjach językowych; polską błyskawicznie przygotowały Iskry. W ubiegłym roku ta oficyna wydała album "Portret", zrealizowany w kooperacji z tym samym włoskim wydawnictwem. Wiadomo, że publikacja z tak pięknymi reprodukcjami może być doskonałym prezentem na wszystkie okazje. Ja jednak namawiam, by się na niego zdecydować na własny, prywatny użytek. On nie tylko cieszy oczy, on je nam także otwiera na mnóstwo spraw nie zauważonych, które do nas nie dotarły, chociaż temat albumu niby jest tak świetnie znany. Ze zdumieniem czytałam błyskotliwe, pełne mądrości, fantazji i humoru eseje znanych profesorów włoskich uniwersytetów, wciągających nas w wielką przygodę ciała w sztuce kilku wieków - od Greków i Rzymian po lata 90. kończącego się stulecia.
Piętnaście rozdziałów prezentuje odmiany nagości w kolejnych epokach. Wyliczę autorów i tytuły rozdziałów, bo już w tych ostatnich widać nie tylko tematy, ale i sposoby ich traktowania - Maurizio Bettini: "Nagość pełna sprzeczności" (co znaczyła nagość w Grecji i Rzymie), Giuseppe Pucci: "Życie i dające życie. Nagość w sztuce i społeczeństwie w okresie klasycznym", Gloria Fossi (redaktorka całego albumu): "Pomiędzy niebem i ziemią. Niebiańska harmonia i "bezkształtna foremność" ciała w średniowieczu", Marco Bussagli: "Nagość w centrum uwagi. Od Quattrocenta do manieryzmu", Carlo Ossola: "Dextrae Dei digitus. Stworzenie Adama w Kaplicy Sykstyńskiej" (szczegółowe studium palców obu rąk Boga), Claudio Strinati: "Akt mitologiczny i akt heroiczny. Od Parmigianina do Caravaggia", Augusto Gentili: "Kobiece ciało i męskie spojrzenie. Malarstwo weneckie Cinquecenta", Didier Bodart: "Myślę o wykonaniu trzech studiów syren. Rubens i akt", Charles Avery: "Bóg jako człowiek i człowiek jako Bóg. Ideał nagości w rzeźbie włoskiej", Orietta Rossi Pinelli: "Pragnienia powielają się poprzez ich wyobrażenia. Artyści libertyńscy we Francji w XVIII wieku", Michele Dantini: "Renaissance paďenne. Wokół niektórych aktów Cézanne?a", Paolo Fossati: "Przechadzka pomiędzy dwiema wojnami", Maria Perosino: "Anatomie dzieła. Akt w okresie powojennym", Ricardo Bertoncelli: "Nagość, ciało, rock", Michele Dantini: "Przekonywające Hesperydy. Wspomnienie (kapryśne) dawnych dziejów dla dwóch fins de siŻcle". Szczególną atrakcją publikacji jest szerokie omówienie tego, co stało się z wizją ludzkiego ciała w wieku dwudziestym. Na przykład zestawienie kilku wersji "Kąpiących się" Cézanne?a jest wielką przygodą interpretacyjną. Pokazano tu pięć reprodukcji (pierwszy obraz z tego cyklu namalowany został w latach 1885-1887, ostatni, czyli "Wielkie kąpiące się", w latach 1894-1905). Przemiany w ujęciu kobiecych ciał są tu rewelacją artystyczną, wyrażającą również przemiany duchowości: "...historia nowoczesnego malarstwa en plein air, od romantyków po malarzy ze szkoły barbizońskiej, od Constantina Guysa po Edouarda Maneta i samego Cézanne?a, jest również historią karykatury - karykatury, na której obliczu z jakichś przyczyn zgasł uśmiech". Akt stał się przede wszystkim sprawą sztuki, wyobraźni, wrażliwości, intelektu artysty. "Ja nie stwarzam przede wszystkim kobiety, tylko maluję obraz" - tymi słowami Matisse wtóruje Picassowi. W roku 1949 Francis Bacon, jeden z najbardziej wstrząsających malarzy XX w., maluje "Study from the Human Body", a w 1952 r. "Study for Crouching Nude" i na reprodukowanych tu obrazach widzimy nagość "prześwietloną" aż do szpiku kości. Bacon "odsyła nas w stronę fizjologii, tej samej, którą w postaci prześwietleń i zdjęć lekarskich zapełniała jego pracownię i kazała mu mówić, że "malowanie jest przeniesieniem na płótno własnego układu nerwowego"". Świetnie napisany, kapitalnie zilustrowany rozdział "Nagość, ciało, rock" polecam wszystkim, których interesują przemiany współczesnej wrażliwości i obyczajowości. Elvis Presley to "ciało wymarzone", Mick Jagger - "ciało obiecane", Frank Zappa - "ciało mroczne i brzydkie", Jimi Hendrix - "ciało elektryczne", Brian Warner, lider zespołu Marylin Manson - "ciało odpychające", "antychryst superstar, który nosi na sobie całą brzydotę świata". Niedługo być może zdominują nas "potężne maszyny, będące o krok od samodzielnego wytwarzania muzyki dla nowych ciał, które również stały się maszynami".


Więcej możesz przeczytać w 49/1999 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0