Na stronie

Na stronie

Dodano: 
III wojna światowa
"Policjant to nie tylko zawód, ale służba społeczeństwu. Ten człowiek w imię naszego bezpieczeństwa ryzykuje zdrowie, a coraz częściej także życie" - powiedział w kwietniu 1998 r. dziennikarzowi "Gazety Wyborczej" gen. Marek Papała, były komendant główny policji. Trzy miesiące później stracił życie (vide: "Egzekucja").

Drogę ze Wschodu na Zachód można pokonać, kierując się prosto na Berlin, Paryż, Londyn czy Brukselę, ale można też - nadkładając drogi - jechać przez Rzym, albo nawet - tracąc jeszcze więcej czasu - przez Moskwę. Zabójstwo gen. Papały wskazuje niestety wyraźnie, że niechybnie zboczyliśmy z transeuropejskiej autostrady Wschód-Zachód w stronę wyboistej drogi włoskiej (wyroki mafii wykonane kilka lat temu na prokuratorach Falcone i Borsellino), a może nawet wąskiej rosyjskiej ścieżyny, prowadzącej nie wiadomo dokąd; mordy na zlecenie - polityków, prokuratorów, dziennikarzy, przedsiębiorców - to przecież od lat rosyjska specjalność (vide: "Siła strachu").

"W Polsce działa 300, a może 400 zorganizowanych grup przestępczych. Armia 300 tys. osób żyje z tego procederu" - napisaliśmy (po zastrzeleniu w gdyńskim klubie "Las Vegas" Nikodema S.) w okładkowym artykule "Wojna gangów", zamieszczonym we "Wprost" nieco ponad miesiąc temu. "Polska mafia rozwija się szybciej niż kiedyś włoska. Rodzime grupy przestępcze w ciągu ośmiu, dziewięciu lat osiągnęły to, co we Włoszech budowały pokolenia. Na swoich usługach mają wysokiej klasy ekonomistów, prawników i finansistów, którzy doradzają, jak i gdzie lokować brudne pieniądze" - ostrzegał w tym samym tekście prokurator Błażej Kolasiński. "Nie ma dowodów na powiązania mafii i polityki, bo wszystko dzieje się ?pod suknem?. Ale na tym polega ten interes. W niektórych dużych miastach, na przykład w Poznaniu i Łodzi, nie ma liczących się grup przestępczych, gdyż część biznesu i gangi to jedno" - dodał oficer operacyjny Komendy Głównej Policji.
"Gangsterzy usiłują wywierać wpływ na obsadę stanowisk w administracji państwowej, organach ścigania i wymiaru sprawiedliwości" - ujawnił prokurator z Prokuratury Krajowej. "Nie dotarli jeszcze do establishmentu, ale skutecznie osaczają niektórych biznesmenów, policjantów, prokuratorów i sędziów" - potwierdził funkcjonariusz z Komendy Głównej Policji. Gdy dodać do tego fakt, że w Polsce spory udział w handlu narkotykami (vide: "Wielka ucieczka") i kradzionymi samochodami, przemycie broni i rzadkich metali oraz praniu brudnych pieniędzy i prostytucji mają mafie rosyjskie, włoskie, południowoamerykańskie i azjatyckie, a działalność ta przynosi rocznie kilka miliardów dolarów, staje się jasne, że przez Polskę od pewnego czasu przebiega jeden z frontów III wojny światowej - wojny z gangsterami. Czy ofiarą tej wojny padł gen. Papała, za którego komendantury utworzono w Polsce m.in. biuro do walki z korupcją i biuro ds. narkotyków?
"Nie boję się. A nawet gdybym się bał, nie mogę tego dać po sobie poznać" - odparł niedawno Marek Papała, zapytany przez wicemarszałka Sejmu Jana Króla (prywatnie - sąsiada), czy boi się o swoje bezpieczeństwo. Z kolei podczas rozmowy z Wiesławem Kotem, szefem działu kultury tygodnika "Wprost", kolegą z Liceum Ogólnokształcącego w Jarosławiu (rozmowy, do której doszło zaledwie trzy tygodnie temu podczas spotkania zorganizowanego z okazji 20. rocznicy matury), Marek Papała sprawiał wrażenie człowieka odprężonego, z ochotą przygotowującego się do swej nowej misji - objęcia w Brukseli stanowiska oficera łącznikowego polskiej policji w krajach Beneluksu.
W przywołanym już wyżej wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" Marek Papała, wyraźnie zafascynowany postacią burmistrza Nowego Jorku Rudolpha Giulianiego (który jako polityk odniósł ogromny sukces, bowiem udało mu się zaledwie w ciągu kilku miesięcy o ponad jedną trzecią ograniczyć w swoim mieście przestępczość), rzucił wyzwanie polskiemu establishmentowi: "Taki sam sukces czeka na polityka, który się do tego weźmie w Polsce" - oświadczył. Czy śmierć gen. Papały przyspieszy pojawienie się polskiego Giulianiego, który wreszcie przechyli szalę zwycięstwa na naszym froncie III wojny światowej?
Okładka tygodnika WPROST: 27/1998
Więcej możesz przeczytać w 27/1998 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0