Know-how

Know-how

Dodano:   /  Zmieniono: 
Tau Alzheimera.
Innogenetics, firma biotechnologiczna z Belgii, pierwsza zarejestrowała test do rutynowego wykrywania wczesnych stadiów choroby Alzheimera. Jej początki trudno odróżnić od chorób wieku starczego, powikłań po udarze i innych schorzeń neuro- degeneratywnych. Dotychczas chorobę Alzheimera ze stuprocentową pewnością można było stwierdzić dopiero po przebadaniu pod mikroskopem tkanki mózgowej pobranej po śmierci pacjenta. Nowy test pozwala na wykrycie choroby u osób, u których nie wystąpiły jeszcze wyraźne objawy. Test przeprowadza się na próbce płynu mózgowo-rdzeniowego. Podstawą badania jest przeciwciało "rozpoznające" tau, białko biorące udział w transporcie międzykomórkowym. U chorych tau pokrywa bardzo dużo grup fosforowych, co może prowadzić do dementii. Białko to wcześnie pojawia się w płynie mózgowo-rdzeniowym. Ponieważ u 5 proc. chorych na Alzheimera poziom tau nie przekracza normy, Belgowie pracują nad udoskonaleniem swego testu.

Niezwykła gwiazda.
Guillermo Gonzalez z University of Washington w Seattle uważa Słońce za gwiazdę niezwykłą, od której powinniśmy zaczynać wszelkie badania związane z poszukiwaniem życia pozaziemskiego. Przede wszystkim jest gwiazdą pojedynczą, podczas gdy większość pozostałych istnieje w mnogich systemach. Zawiera 50 proc. więcej elementów ciężkich niż inne ciała tego samego typu i w tym samym wieku. Trzykrotnie zaś przewyższa je jasnością. Orbita Słońca przebiega wokół centrum naszej Galaktyki i jest mniej eliptyczna niż trajektorie innych gwiazd. Cyrkulacja Słońca zapobiega uwikłaniu się go w centrum Galaktyki, gdzie znajdują się niebezpieczne supernowe (gwiazdy z tendencją do gwałtownych wybuchów, silniejszych o 107 od słonecznych; prędkość wyrzucanej materii sięga w nich 104 km/s). Gonzalez twierdzi, że stabilne orbity planet takich jak Ziemia koncentrują się wokół pojedynczych gwiazd podobnych do Słońca.

TPI zębów.
W laboratoriach Toshiby powstaje alternatywna dla rentgenografii technika detekcji uszkodzonej tkanki - TPI (obraz promieniowania pulsacyjnego teraherzowego). Jest ona bezpieczniejsza, gdyż nie ma właściwości jonizujących - promieniowanie to nie powoduje wyrzucania elektronów z orbit. TPI znajdzie zastosowanie nie tylko w stomatologii, ale i w badaniu jakości pożywienia, półprzewodników oraz przy wykrywaniu materiałów wybuchowych. Odkrycia nie 
wykorzystano wcześniej ze względu na trudności w wygenerowaniu fal elektromagnetycznych o takiej częstotliwości. Naukowcy z Toshiby zbombardowali specjalnie przygotowany półprzewodnik impulsami światła laserowego, uzyskując krótkie impulsy promieniowania teraherzowego. Kiedy przepuszcza się przez szczękę strumień tego promieniowania, na ekranie komputera widać budowę wewnętrzną zębów i zachodzące w nich zmiany chorobowe.

Mieszanka genowa.
Amerykańscy biotechnolodzy pracują nad stworzeniem genów, które zwiększą szanse na przeżycie lub poprawią zdolności reprodukcyjne organizmów. Pobiera się odcinki DNA izolowanego z kilku wersji tego samego genu pochodzącego z różnych łańcuchów bakteryjnych. Łącząc je, otrzymuje się nietypowe odmiany tego samego genu. Gotowy probówkowy produkt jest przypadkową mieszanką cech genetycznych. W firmie biotechnologicznej Maxygen uzyskano zmieniony interferon-alfa - białko, które chroni organizm przed atakiem wirusów. Doświadczenia potwierdziły, że niektóre jego odmiany 300 tys. razy lepiej reagują z komórkami myszy niż naturalny ludzki interferon-alfa.

Łyk chloroformu?
Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska (EPA) w marcu 1998 r. ogłosiła, że można zmienić dopuszczalne stężenie chloroformu w wodzie pitnej z 0 do 300 mg na litr wody. Pod koniec roku odwołała decyzję, utrzymując w mocy wymóg zerowej zawartości tego związku w wodzie. Jedną z przyczyn zmiany zdania były rezultaty badań, z których wynika, że chloroform wchłonięty w zbyt dużej ilości wywołuje raka u zwierząt doświadczalnych. Temu stanowisku sprzeciwiła się Rada Chemii Chlorowej (CCC), grupa reprezentująca przemysłowców i użytkowników chloru. Przemysł chlorowy, jak się szacuje, będzie tracił około miliarda dolarów rocznie. Na spotkaniu w Waszyngtonie Międzynarodowe Towarzystwo Kontroli Toksykologicznej i Farmakologii (ISRTP) razem z Radą Chemii Chlorowej oceniły, że agencja nie rozważyła dokładnie wyników prac prowadzonych przez własnych naukowców. Zanim bowiem zaproponowała w marcu 1998 r. dopuszczenie zawartości 300 mg chloroformu na litr wody, zatrudnieni przez nią ludzie przez pięć lat wykonywali badania i przeglądali dostępną literaturę. Zmiana decyzji nastąpiła - jak twierdzą oponenci EPA - wskutek nacisków grup środowiskowych.


Więcej możesz przeczytać w 30/1999 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0