Wyścig szarych komórek

Wyścig szarych komórek

Dodano:   /  Zmieniono: 
Ranking ISI: nauka polska na równi pochyłej
Instytut Informacji Naukowej (ISI) w Filadelfii ogłosił dane dotyczące stanu nauki na świecie w latach 1981-1998. Zgodnie z tym opracowaniem, w ubiegłym roku Polska spadła do trzeciej dziesiątki w rankingu państw ocenianych pod względem liczby publikacji naukowych (brano pod uwagę najbardziej prestiżowe czasopisma o zasięgu międzynarodowym). Supermocarstwem naukowym nadal pozostają Stany Zjednoczone - pochodzący stąd uczeni są autorami jednej trzeciej wszystkich publikacji naukowych.

Następne miejsce w klasyfikacji pod względem liczby publikacji naukowych zajmuje Wielka Brytania, która ma minimalną przewagę nad Japonią. Japońscy politycy i rządzący przemysłem dawno temu zrozumieli, że sukces w konkurencji międzynarodowej można osiągnąć wyłącznie dzięki inwestowaniu w badania. Nauka w tym państwie rozwija się bardzo szybko. Niedawno kraj ten wyprzedził Niemcy, obecnie niemal dorównał Wielkiej Brytanii i pewne jest, że w tym roku ją wyprzedzi, stając się drugim mocarstwem naukowym świata. Czwarte miejsce zajmują dziś Niemcy, piąte - Francja, a szóste - Kanada. Naukowcy z tych pięciu państw są autorami kolejnej trzeciej części branych pod uwagę publikacji.
Wśród państw z dołu listy ISI zwraca uwagę niezwykły awans Korei Południowej. W 1981 r. kraj ten był kopciuszkiem naukowym, znajdował się na zaledwie 47. miejscu, daleko za Polską i wieloma innymi krajami. Od tego czasu błyskawicznie przesuwa się jednak w górę; w 1997 r. Korea zajmowała osiemnastą lokatę i wyprzedziła nasz kraj, obecnie uplasowała się na szesnastym miejscu i na pewno nie jest to koniec. Szybki wzrost pozycji koreańskiej nauki idzie w parze z rozwojem gospodarczym i społecznym tego państwa.
Niestety, pozycja Polski we wspomnianym rankingu jest coraz słabsza. W 1981 r. zajmowaliśmy piętnastą lokatę w świecie pod względem liczby publikacji; od tego czasu wciąż spadamy. W roku 1985 uplasowaliśmy się na siedemnastym miejscu, w 1990 r. - na osiemnastym, w 1996 r. - na dziewiętnastym, a w 1997 r. przesunęliśmy się na dwu- dzieste. Komentując wnioski z poprzedniej bazy danych ISI (w 50. nume- rze "Wprost" z 1998 r.), przewidywałem, że Polsce w najbliższych latach grozi dalszy spadek, ponieważ tuż za nami lokują się Brazylia, Dania i Finlandia, gdzie nauka rozwija się intensywnie. Niestety, Brazylia już nas wyprzedziła, a my spadliśmy na 21. miejsce.
Warto popatrzeć na pozycję Polski w poszczególnych dziedzinach. Nadal wysoko plasuje się nasza chemia, która z dziesiątego miejsca w 1981 r. spadła nieznacznie, bo na dwunaste. Z działów chemii najwyżej utrzymuje się chemia fizyczna, zajmująca niezmiennie jedenastą lokatę w świecie. Inżynieria chemiczna, która niegdyś była najsilniejszą polską dziedziną (szósta w 1981 r.!), spadła na miejsce dwunaste. Dobrze wypadła też fizyka, która z jedenastej lokaty w 1981 r. przesunęła się w dół nieznacznie, bo na miejsce czternaste. O sukcesach mogą mówić nasi matematycy; ich pozycja nawet się polepszyła o jedno miejsce. W 1998 r. polska matematyka zajmowała trzynaste miejsce. Awansowała również nasza astronomia (z 25. miejsca w 1981 r. na 18. w 1998 r.). Na tym kończą się dobre wiadomości. Pozostałe dziedziny odnotowały w 1998 r. spadek, niekiedy gwałtowny. Na przykład polskie nauki techniczne, niegdyś wizytówka naszego kraju (dwunaste w 1981 r.), przesunęły się aż na 23. miejsce! Informatyka, o której znaczeniu dla przyszłości kraju nie trzeba nikogo przekonywać, też była niegdyś jedną z naszych najsilniejszych dziedzin - zajmowała czternastą pozycję w 1981 r. Teraz znalazła się na 28.
Niepokojąco wygląda sytuacja nauk medycznych i biologicznych. Biologia molekularna i genetyka, biochemia, mikrobiologia, botanika, zoologia, medycyna, neurologia, immunologia, niegdyś zajmujące wysokie miejsca w drugiej połowie drugiej dziesiątki, spadły o kilka, a nawet kilkanaście miejsc - do trzeciej bądź czwartej dziesiątki. A przecież właśnie te nauki mają w przyszłym stuleciu decydować o postępie. Kompromitująco niskie miejsce naszej medycyny (31.) to wynik tego, że od dziesięcioleci dyscyplina ta jest oderwana od zaplecza nauk przyrodniczych i humanistycznych. W ten sposób mści się stałe utrzymywanie medycyny w izolacji od uniwersytetów, co w połowie lat 50. narzucił Polsce jej wschodni sąsiad. čle przedstawia się też sytuacja naszych nauk humanistycznych i społecznych. Ustępujemy w nich nie tylko mocarstwom naukowym, ale także małej Słowacji, Czechom czy Chorwacji.
Warto podkreślić, że wyniki filadelfijskiego Instytutu Informacji Naukowej są szeroko znane i bardzo często komentowane w świecie. Okazuje się, że w naukach, w których przyznawane są Nagrody Nobla (chemia, fizyka, medycyna, ekonomia), czołówka rankingu państw pod względem liczby publikacji i cytowań zgadza się z kolejnością tych krajów w klasyfikacji pod względem liczby uzyskanych Nagród Nobla. Podobnie jest w matematyce, gdzie najwyższym wyróżnieniem jest medal Fieldsa. Cóż, konsekwentna polityka kolejnych rządów RP, które permanentnie ograniczają środki na badania naukowe i edukację, przynosi opłakane skutki. Przy nakładach na badania, wynoszących dziś 40 USD na mieszkańca, kilkunastokrotnie niższych niż w krajach rozwiniętych, dziwne jest właściwie, że można mówić nawet o rozwoju niektórych dziedzin.

Więcej możesz przeczytać w 31/1999 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0