Igła w sieci

Igła w sieci

Dodano:   /  Zmieniono: 
Jak znaleźć w Internecie interesującą nas informację
Pod koniec tego roku w Internecie będzie około półtora miliarda stron WWW - prognozuje agenda ONZ. W roku 2000 liczba internautów przekroczy 300 mln - zapowiadają autorzy raportu Computer Industry Almanac. Liczba danych zgromadzonych w sieci podwaja się co sto dni. Jeśli czegoś nie ma w Internecie, nie ma tego w ogóle - to już stwierdzenie faktu, a nie tylko hasło internautów. Problemy stwarza jedynie wyszukanie potrzebnych informacji.

Pomysłodawcami uporządkowania internetowej informacji byli wydawcy książek. Na świecie ukazały się internetowe książki teleadresowe i katalogi najciekawszych stron. Kupowali je głównie początkujący internauci. Odrobinę bardziej zaawansowani szybko zdali sobie sprawę, że katalogi papierowe z natury rzeczy muszą być droższe, niekompletne i zdecydowanie mniej aktualne.
Narzędzia do przeszukiwania Internetu to przede wszystkim katalogi (directories) oraz przeszukiwarki (searchies). Pierwsze tworzone są przez internautów przeszukujących sieć i umieszczających we własnych serwisach informacje o ciekawych stronach. Polskie katalogi sieciowe założyły m.in. Optimus i Wirtualna Polska. Serwisy tworzone są na podstawie zgłoszeń od twórców internetowych witryn. Każdy z nich zawiera po kilkadziesiąt tysięcy informacji o stronach WWW, skatalogowanych i podzielonych na kategorie. Niedawno, wzorując się na katalogu Netcenter, twórcy serwisów zaczęli je nazywać portalami, co ma oznaczać główną bramę do cybernetycznej przestrzeni. Wraz ze zmianą określenia pojawiły się na stronach katalogów dodatkowe usługi, bieżąco aktualizowane informacje, obsługa poczty elektronicznej, dostosowanie specyfiki serwisu do indywidualnych potrzeb.
Przeszukiwarki sieciowe działają według odmiennego mechanizmu. Ich katalogi tworzone są automatycznie na podstawie pytania zadanego przez użytkownika Internetu. W indeksach najlepszych szperaczy znajduje się od kilku do kilkuset milionów informacji o stronach. Dzięki nim poszukiwanie jakiegokolwiek słowa lub frazy nie zajmuje więcej niż kilka sekund. Problemy pojawiają się, gdy hasło jest zbyt ogólne. Słowo "Microsoft" prawdopodobnie pojawia się w sieci kilkaset milionów razy. Ograniczeniu bazy do rozsądnych wymiarów służy precyzyjniejsze określenie interesującej nas dziedziny lub sukcesywne zawężanie kręgu poszukiwań. Dzięki przeszukiwarkom znalezienie w sieci adresu e-maila dowolnej osoby jest stosunkowo proste. Wystarczy wpisać w odpowiednim okienku imię i nazwisko szukanej osoby. Aby uzyskać lepsze wyniki, należy skorzystać z kilku przeszukiwarek lub posłużyć się tzw. agentem. Tę wdzięczną nazwę nosi automat samodzielnie umieszczający poszukiwane przez nas słowa w wielu serwisach, a ponadto porządkujący informacje i usuwający powtarzające się adresy. Internetowych agentów można znaleźć m.in. na wszystkich polskich portalach. Najpopularniejszymi są Internetowy Poszukiwacz i Tropiciel.
Ciekawym serwisem wyszukującym jest Dejanews, przeszukujący listy dyskusyjne. Dzięki niemu łatwo można się dowiedzieć, w jakich gremiach i na jakie tematy wypowiada się poszukiwana przez nas osoba. Częstym gościem serwisu jest pisarz science fiction Andrzej Sapkowski, szukający w sieci rozmów na temat swoich książek i czasami włączający się do dyskusji.
Inicjatywami wspomagającymi poszukiwania internetowe są także sieciowe kluby. Krakowskie Forum Rozwoju rozpoczęło tworzenie Światowej Listy Krakowian, wirtualnego stowarzyszenia osób pochodzących z tego miasta lub takich, które kiedykolwiek w nim mieszkały lub studiowały.
Odrębną kategorią serwisów poszukiwawczych są katalogi genealogiczne. Strona Kościoła mormonów, prowadzącego od wielu lat badania nad związkami rodzinnymi, należy do najsłynniejszych miejsc w sieci. Niezwykle dużo informacji zgromadziły żydowskie fundacje wspierające poszukujących korzeni rodzinnych. W serwisie znalazły się dane ankietowe, daty urodzin, adresy zamieszkania, a nawet fragmenty życiorysów. Wyszukiwawczy analizuje bazę danych i podaje informacje o osobach, które podały te same lub zbliżone fakty. Serwis poszukiwania rodziny chwali się dziesiątkami tysięcy wypadków odnalezienia krewnych, których istnienie całkowicie zatarło się w pamięci.

Więcej możesz przeczytać w 31/1999 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0