SZTAFAŻ, SZANTAŻ i DIABEŁ

SZTAFAŻ, SZANTAŻ i DIABEŁ

Dodano:   /  Zmieniono: 
ChDRP ma być wycelowaną w część społeczeństwa anteną odbiorczą, czułą na społeczne problemy
Nareszcie mamy postanowienia o liczbie województw. Fakt, że między 15 a 17 mieści się 16, został szczęśliwie uznany przez wszystkie strony. Świadczy to znakomicie o wiedzy naszych parlamentarzystów na temat liczebników i nosi wszelkie cechy tak zwanego krakowskiego targu. Dobro mieszkańców i logika podziału zostały na drugim (w tym wyścigu nie premiowanym) miejscu. Przegrała reforma, bo miała niewłaściwy sztafaż. Z cierpką satysfakcją przeczytałem tekst Tomasza Lisa "Co to jest telewizor", w którym autor stawia tezę, że reforma administracyjna została przegrana propagandowo, na co kilkakrotnie zwracałem uwagę na tych łamach. Specjalista od tego, "jak to się robi w Ameryce", napisał tekst zarówno głęboko słuszny, jak i głęboko spóźniony. Ale przecież nic nie stało na przeszkodzie, by sięgnąć po jego wiedzę wcześniej. Wtedy nie musiałby pisać: "Rząd Buzka przegrał batalię o 12 województw, bo nie umiał sprzedać swej koncepcji w mediach". Musztarda po obiedzie jest gorzka, ostra i bezużyteczna.
Widząc, co też się dzieje, w przeddzień tych ważkich decyzji (15 lipca) uczyniłem dwa znaczące ruchy. Po pierwsze, ujawniłem powstanie Zespołu Parlamentarnego Instytutu Lecha Wałęsy (w ramach klubu AWS, którego instytut jest członkiem). Zespół liczy sobie jedynie kilkunastu członków, ale myślę, że na tym nie koniec, że ma duże szanse kooptacji innych parlamentarzystów. Na naszej scenie parlamentarnej pojawiła się nowa siła, która nie jest może zbyt silna w parlamencie, ale budujemy dla niej poparcie poza gmachami na Wiejskiej.
Jest nim Chrześcijańska Demokracja III Rzeczypospolitej Polskiej, partia, przy której budowie jestem ostatnio zatrudniony. Nie we wszystkich województwach (nawet tych nowych, przyszłych i dużych) odbyły się zjazdy założycielskie tej partii - na przykład w Warszawie jeszcze nie. Już jednak wydano 5000 legitymacji członkowskich. Siły partii nie mierzy się liczbą wydanych legitymacji. Niesławnej pamięci PZPR miała w swoim czasie trzy miliony członków i zerowe poparcie w społeczeństwie.
ChDRP nie jest (i nie zamierza być) partią masową. Partie masowe pożerają same siebie w wewnętrznych sporach, tarciach i podjazdach. Ma być sprawnym instrumentem artykulacji interesów i aspiracji społecznych, a nie partyjnych. Ma być wycelowaną w część społeczeństwa anteną odbiorczą, czułą na społeczne problemy. Jednocześnie nadajnikiem pracującym na dobranej długości fali i częstotliwości. Jeżeli chodzi o specjalność wojskową, jestem łącznościowcem.
Dlatego też Zarząd Krajowy ChDRP (to drugi znaczący ruch tego samego 15 lipca) podjął decyzję o utworzeniu Krajowego Komitetu Wyborczego pod nazwą Chrześcijańska Demokracja. Pragnie on startować w nadchodzących wyborach w koalicji z bliskimi programowo ugrupowaniami. Szczególnie przyjaźnie wyciągamy rękę do AWS. Wyciągamy rękę z ofertą współpracy, ale też z wymogiem zachowania własnej odrębności i tożsamości. Nie liczymy na olśniewający sukces (partia dopiero się buduje), ale też nie na mały.
Demokracja oznacza swobodę artykulacji własnych interesów. Jeżeli stawiamy wyborcę przed stanowczą alternatywą, mówimy mu: "albo tak, albo tak", to nie jest żadna demokracja. To jest szantaż. Polacy są narodem o bardzo mocnym poczuciu godności i wewnętrznej wolności. Narodem, który bardzo nie lubi szantażu. Dlatego może właśnie ponad połowa wyborców nie idzie do urn. Żeby wyborca poszedł do urny, musi mieć wachlarz możliwości. Wachlarze - w te upały - mają moc odświeżającą.
W maju tego roku premier ogłosił wybory na 11 października. 16 lipca przedstawiono nową ordynację wyborczą. Jeżeli w trakcie gry zmienia się reguły gry, jest to zupełnie inna gra. Nie jestem prawnikiem, jestem praktykiem, ale uważam, że premier po raz drugi powinien ogłosić wybory (na tę samą datę). Nie należy dawać pretekstów prawnych do podważania wyborów. Diabeł tkwi ponoć w szczegółach, a nowa ordynacja kryje ich (diabłów) co najmniej 213 (po jednym w każdym artykule).
Więcej możesz przeczytać w 31/1998 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0