Chopin pod batutą

Chopin pod batutą

Dodano:   /  Zmieniono: 
Polska Orkiestra Festiwalowa pod dyrekcją Krystiana Zimermana rozpoczyna tournée po Polsce
Projekt pianisty Krystiana Zimermana stał się faktem: orkiestra składająca się z 60 młodych muzyków, założona po to, by wspólnie z artystą grać oba koncerty Fryderyka Chopina, rozpoczyna kolejną serię prób. Pierwszy występ odbędzie się 15 sierpnia w Gdańsku.
W październiku zeszłego roku, po dziesięciu latach nieobecności w polskim życiu artystycznym, a jednocześnie wielu sukcesach światowych, Zimerman niespodzianie zwołał w Warszawie konferencję prasową, na której poinformował o zamiarze założenia własnej orkiestry. Zaskoczył wszystkich: po tym, jak przez wiele lat z enigmatycznych powodów odmawiał rozmaitym organizatorom przyjazdu do Polski, postanowił rozpocząć działalność opartą na udziale polskich muzyków, planując w dodatku koncerty w ojczyźnie.
Pomysł kiełkował od dawna. W trakcie swej kariery solistycznej Zimerman stykał się z czołówką światowej i polskiej dyrygentury (Herbert von Karajan, sir Colin Davis, Seiji Ozawa, Zubin Mehta, Charles Dutoit czy Bernard Haitink) i z większością z nich grywał również koncerty Chopina. - Od każdego z nich czegoś się nauczyłem - mówi pianista.
- Nie jestem dyrygentem, ale od kilkunastu lat bardzo poważnie interesowałem się tą dziedziną, a u niektórych wielkich mistrzów brałem nawet lekcje. Zdarzało mi się dyrygować od fortepianu, nawet Filharmonikami Wiedeńskimi. Uważam, że dyrygowanie od fortepianu bliższe jest raczej muzykowaniu kameralnemu niż prawdziwemu kapelmistrzostwu.
Swoim zespołem Zimerman również będzie dyrygował od klawiatury, ale jego rola na tym się nie kończy. Kształt orkiestry jest od początku do końca jego dziełem. Po ogłoszeniu naboru ponad 200 osób nadesłało utrwalone na kasetach wideo próbki swoich umiejętności. Pianista sam ich odsłuchi- wał - jak twierdzi - dzień i noc. Wybranych muzyków przesłuchał też osobiście w Warszawie w grudniu. Po paru miesiącach skład orkiestry został ustalony.
Jedynym niezbyt fortunnym pomysłem Zimermana wydaje się nazwa zespołu: Polska Orkiestra Festiwalowa. Określenie kojarzy się nie najszczęśliwiej - z formacjami tworzonymi dla potrzeb pojedynczego festiwalu, o niższej - siłą rzeczy - jakości artystycznej (trudno jest przecież ad hoc wypracować wysoki poziom). Faktem jest, iż grupa Zimermana powstała również na potrzeby jednego konkretnego przedsięwzięcia, ale wiele wskazuje na to, że jej poziom przerośnie wszystkie inne orkiestry festiwalowe.
Krystian Zimerman znany jest z perfekcjonizmu - ma przy tym jasno sprecyzowaną koncepcję brzmienia zespołu i sam je formuje od podstaw. Zależało mu na pozyskaniu zwłaszcza ludzi młodych i otwartych na eksperymenty, aby wspólnie stworzona orkiestra nie brzmiała jak setki innych na świecie. Ten cel udało się osiągnąć: w zespole znaleźli się głównie niedawni absolwenci polskich uczelni muzycznych, w tym laureaci konkursów. Koncertmistrzem jest młody skrzypek krakowski Robert Kabara, założyciel i szef orkiestry smyczkowej Sinfonietta Cracovia. - Ci ludzie pójdą za Zimermanem w ogień, dostosują się do jego wszelkich wymagań i pomysłów - uważa impresario zespołu Andrzej Haluch.
W czerwcu odbyły się pierwsze próby orkiestry - najpierw w sali Filharmonii Narodowej, potem w Konstancinie. Pracowano nad każdym szczegółem, nad każdą frazą. Teraz nadeszła kolej na próby z fortepianem. Potrwają dwa tygodnie i wreszcie przedsięwzięcie zostanie zaprezentowane melomanom. 15 sierpnia Krystian Zimerman i Polska Orkiestra Festiwalowa wystąpią w gdańskim amfi- teatrze na wyspie Ołowianka (oczywiście z nagłośnieniem), dwa dni później - w Teatrze Wielkim w Łodzi, 18 sierpnia - w Kieleckim Centrum Kultury, a 19 sierpnia - w Filharmonii Wrocławskiej. Po tych krajowych występach muzycy pojadą do Salzburga, gdzie w ramach słynnego festiwalu wystąpią 21 sierpnia. Następnie we Włoszech będą nagrywać płytę dla firmy Deutsche Grammophon, z którą Zimerman jest związany wyłącznym kontraktem. Warto podkreślić, że Deutsche Grammophon, dla którego nasz pianista jest jednym z najważniejszych artystów (i w związku z tym jednym z nielicznych, który może dyktować warunki), obiecał wydać ten album niemal błyskawicznie, bo w dziesięć dni po jego nagraniu - aby zdążyć przed październikiem i chopinowską rocznicą. We wrześniu artyści wrócą do Polski.
Tymczasem niespodziewanie ujawniły się trudności finansowe. Wydawało się, że nazwisko Zimermana otworzy wszystkie drzwi i znalezienie sponsorów nie będzie stanowiło problemu. Tak zresztą było na początku. Ostatecznie Towarzystwo Ubezpieczeniowe Warta oraz trzy polskie banki wycofały się jednak ze sponsorowania orkiestry. Projekt stał się więc deficytowy, a organizatorzy wystąpili nawet o dofinansowanie do Ministerstwa Kultury i Sztuki. Problem polega na tym, że poprzeczkę ustawiono bardzo wysoko - muzycy mają dostawać maksymalne gaże, a dla lepszego brzmienia część instrumentów Zimerman wypożyczył ze szwajcarskich kolekcji.

Więcej możesz przeczytać w 32/1999 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0