Kuszenie Adonisa

Kuszenie Adonisa

Ufarbowane włosy, wypolerowane paznokcie, błyszczyk na ustach, sińce pod oczami zamaskowane korektorem, a twarz regularnie pielęgnowana kremem przeciw zmarszczkom
Kto to? Polski mężczyzna. Po siłowni coraz śmielej zagląda do solarium, bez kompleksów korzysta z usług kosmetyczki i manikiurzystki. Polacy w końcu zrozumieli, iż dbałość o urodę nie zagraża męskości. A świetny wygląd coraz częściej staje się integralną częścią wizerunku człowieka sukcesu.
Mężczyzna nie musi już podkradać kremu żonie czy przyjaciółce. Męska seria to dziś dla firmy kosmetycznej dowód dbałości o klienta. Oprócz pianek do golenia i łagodzących podrażnienia skóry balsamów na rynku pojawiają się nawilżające kremy i fluidy, peelingi i preparaty regeneracyjne, a nawet samoopalacze dla mężczyzn. - Obalono polski mit, że mężczyzna dbający o siebie "kocha inaczej". Panowie także boją się utraty atrakcyjności, choć nie mówią tego głośno. Młodzi i aktywni nawet po specjalistyczne kosmetyki sięgają chętnie i bez uprzedzeń. Dojrzałym tradycjonalistom łatwiej jednak przełamać opory, kupując produkt przeznaczony właśnie dla mężczyzn - mówi Małgorzata Misiło z Beauty Distribution, firmy proponującej panom m.in. serię kosmetyków Biotherm Homme.
- Chodzi o to, by mężczyzna nie musiał w sklepie udawać, że kupuje prezent dla żony, tylko śmiało prosił o dobranie koloru dla własnych włosów - dodaje Maria Majdrowicz z firmy Kosmeor, wprowadzającej na rynek serię farb do włosów (w trzech odcieniach) "FŻria Color" firmy L?OrŻal. - To na razie seria dla panów młodych, podążających za modą. Musi upłynąć trochę czasu, by polscy mężczyźni zmienili przyzwyczajenia i sposób myślenia o farbowaniu włosów. W USA farby dla panów tuszujące siwiznę stanowią aż 10 proc. rynku, w Japonii furorę robią farby o jaskrawych kolorach - mówi Anne-Noelle MagrŻ z L?OrŻal.
Polacy zaczęli pielęgnację urody niejako od końca. - Najpierw wypadało kupować tylko ekskluzywne wody zapachowe, potem przekonali się do pianek i balsamów po goleniu. Teraz coraz śmielej sięgają po inne kosmetyki - uważa Magdalena Pichelska z firmy Cli- nique, oferującej panom m.in. beztłuszczowy samoopalacz. Relaksujący żel pod oczy zlikwiduje sińce (Dermika), fluid odświeży zmęczoną cerę (Hydra-Detox Biothermu), peeling w kremie wygładzi naskórek (Body Exfoliating Cream Clinique), a delikatnie perfumowany żel pod prysznic poprawi ukrwienie wrażliwej męskiej skóry (AA Oceanic).


Mężczyzna ceni kosmetyk prosty, szybki i skuteczny

Męskich linii jest na polskim rynku kosmetycznym coraz więcej. Trudno zdobyć zaufanie mężczyzny, ale kiedy już się to uda, na ogół pozostaje wierny marce. Do drogerii wchodzi niepewny, lecz kiedy polubi ekspedientkę, jest skłonny kupić i stosować wszystko, co mu doradzi. Podobnie z kosmetyczką. - Ta, która za pierwszym razem przypadnie mu do gustu, jest najlepszym fachowcem na świecie. Kiedy klient przeprowadzi się na drugi koniec Polski, woli do końca życia dojeżdżać do gabinetu niż szukać nowej - zgodnie oceniają kosmetyczki.
Męski kosmetyk powinien być przede wszystkim prosty, szybki i skuteczny. Lekki i szybko się wchłaniający. Panowie nie lubią, gdy im się coś na twarzy świeci i lepi. Większość jest poirytowana koniecznością wklepywania kremu, dokładnego masowania skóry. Takie "babskie", zbędne gesty tylko ich zniechęcają, podobnie jak konieczność długiego i regularnego stosowania preparatów. Ważne jest opakowanie - mężczyzna jest wzrokowcem. Pudełko, słoiczek, tuba mają być proste i najlepiej jednokolorowe.
Czy mężczyzna naprawdę potrzebuje wielu kosmetyków? Męska skóra jest grubsza (o 16-20 proc.) od kobiecej i wolniej się starzeje. To zasługa m.in. układu włókien kolagenowo-elastynowych. Dlatego cera czterdziestopięciolatka niejednokrotnie wygląda bardzo młodo. - To usypia czujność. Mężczyzną sięgającym po krem kieruje impuls: spojrzał w lustro i zauważył zmarszczkę. Tymczasem zmarszczka bardzo szybko przekształca się w głęboką bruzdę. Męska cera może się bardzo postarzeć nawet w ciągu roku. Dlatego regularna pielęgnacja, a także wizyty u profesjonalistów powinny być dla panów tak ważne - przypomina Dorota Kaczyńska, kosmetyczka z gabinetu Guerlaina.
Gabinet kosmetyczny zawsze mężczyzn onieśmielał. Od dwóch, trzech lat klientów zawstydzonych zastępują świadomi i wymagający, choć nadal odmładzające kuracje nazywają "relaksem". W gabinetach proponuje się im nie tylko standardowe oczyszczanie cery, ale i zabiegi specjalistyczne: kuracje nawilżające, odżywcze, przeciwzmarszczkowe i ujędrniające. Mogą skorzystać z masażu, usług wizażysty, manikiurzystki i pedikiurzystki. - O dłonie dbają zwłaszcza ci, dla których są one wizytówką. Klienci mający wiele zawodowych spotkań i często podający rękę chcą mieć dłonie zadbane i wypolerowane paznokcie. Na razie z nieufnością podchodzą jednak do proponowanych bezbarwnych lakierów - mówi Ewelina Mańczyk, kosmetyczka Lancôme.

Okładka tygodnika WPROST: 32/1999
Więcej możesz przeczytać w 32/1999 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0