Polscy matuzalemowie

Polscy matuzalemowie

Dodano:   /  Zmieniono: 
Jak w zdrowiu dożyć stu lat?
Polscy stulatkowie nigdy nie byli otyli. Zawsze jedli dużo warzyw i owoców, a niewiele mięsa i tłuszczów zwierzęcych. Nie stronili od alkoholu, niektórzy całe życie popalali papierosy. Zawsze ciężko pracowali. Nie poddawali się jednak i potrafili stawić czoło przeciwnościom losu - taki obraz życia najstarszych seniorów wyłania się ze wstępnej analizy wyników programu "Środowiskowe i genetyczne czynniki warunkujące długowieczność polskich stulatków". W Polsce żyje niecałe dwa tysiące stulatków. Najstarszy, który zgodził się na udział w programie, ma 111 lat. Najwięcej mieszka ich w dawnych województwach krakowskim, warszawskim, radomskim, białostockim i katowickim. W ankiecie wzięło udział ponad trzysta osób. Na pytanie, jak udało im się tak długo przeżyć, odpowiadali: "od dziecka dużo pracowałem", "wszystko w życiu mi się dobrze układało", "stale przebywam w otoczeniu przyrody". Receptą na długowieczność jest - ich zdaniem - także "umiar w jedzeniu, dyscyplina, dużo ruchu, brak chorób". Mimo przeciwności losu, nigdy się nie załamywali. Do dziś są pełni optymizmu. Większość z nich przyznaje, że pomagała im głęboka wiara w Boga oraz życie w środowisku pełnym miłości i życzliwości. - Po zakończeniu wojny polsko-bolszewickiej wuj zrezygnował z wyjazdu do Francji. Nie chciał się wyrwać z polskiej biedy. Wolał się spotkać ze swoim rodzeństwem, którego dawno nie widział - opowiada doc. Marek Stępniewski, lekarz od lat opiekujący się długowieczną rodziną. Spośród 304 stulatków, którzy zgodzili się wziąć udział w programie, 251 to kobiety. O długości i jakości ich życia wydaje się decydować przede wszystkim liczba dzieci i wiek poczęcia pierwszego potomka. Thomas Kirkwood z uniwersytetu w Manchesterze i Rudi Westendorp z uniwersytetu w Leiden w Holandii przeanalizowali tryb życia Jeanne Calment. Ta wiekowa dama zmarła w wieku 123 lat. Okazało się, że w jej rodzinie nie było matuzalemów. Wszyscy żyli w podobnych warunkach i podobnie się odżywiali. Jedyną zasadniczą różnicą była liczba dzieci. Calment urodziła tylko jedno. Aby potwierdzić swoje przypuszczenie, uczeni przeanalizowali kroniki i księgi rodowe arystokratycznych rodzin brytyjskich. Okazało się, że długość życia jest związana z liczbą potomstwa i wiekiem macierzyństwa. Wśród osiemdziesięciolatek prawie połowę stanowiły kobiety bezdzietne. Te, które urodziły dzieci tuż po dwudziestce, dożywały 50-80 lat. Te jednak, które umierały jako dziewięćdziesięciolatki, matkami zostawały po 25. roku życia. Badania amerykańskie dowiodły z kolei, że największą szansę na długowieczność mają te panie, które zaszły w ciążę dopiero po czterdziestce lub w ogóle nie rodziły dzieci. Spostrzeżenia te potwierdza analiza ankiet wypełnionych na razie przez polskie seniorki. Większość z nich miała najwyżej dwoje. Same zaś pochodziły z rodzin wielodzietnych. Polscy stulatkowie nigdy także poważnie nie chorowali. Owszem, przechodzili grypę, anginę, zapalenie płuc, niekiedy mieli wycinany wyrostek robaczkowy. Jeden ze stulatków w wieku 40 lat trafił do szpitala z podejrzeniem zawału. Potem jednak przez 50 lat nie odwiedzał lekarza. - Nawet jeżeli chorują, umieją sobie radzić z dolegliwościami. Kilku seniorów nigdy w życiu nie miało pobieranej krwi i chcą, żeby tak zostało do końca. Z tego powodu odmówili udziału w naszych badaniach - mówi doc. Ewa Sikora z Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN. Wiekowi panowie całe życie popalali papierosy, panie sięgały po nie rzadko. Wszyscy lubili alkohol. Żaden z nich nie był jednak nigdy uzależniony od jakiegokolwiek nałogu. Ich dietę cechował pewien niedobór białka i kalorii. Wielu stulatków przyznaje, że nie lubiło masła i innych tłuszczów zwierzęcych. Nigdy natomiast nie brakowało im warzyw i owoców. Jedna z polskich długowiecznych rodzin żyje w Dobranowicach koło Krakowa. Z dwanaściorga rodzeństwa sędziwego wieku dożyła połowa. Wielu innych mieszkańców tej wsi również osiągnęło szacowny wiek.


Sto lat!

Celem programu "Środowiskowe i genetyczne czynniki warunkujące długowieczność polskich stulatków" jest określenie czynników, które decydują o długiej i udanej starości, pozbawionej patologii wieku podeszłego. Biorą w nim udział osoby, które osiągnęły wiek zbliżony do maksymalnej długości życia człowieka, ocenianej na 120 lat. W pierwszym etapie przeprowadza się badania lekarskie, w tym EKG, morfologiczną i biochemiczną analizę krwi oraz izolację DNA i RNA. Sprawdza się także fenotypy komórek układu odpornościowego poszczególnych osób. Seniorzy udzielają odpowiedzi na pytania dotyczące obecnego i wcześniejszego stanu zdrowia, sposobu odżywiania dziś i w przeszłości. Kwestionariusz zawiera również test sprawdzający pamięć oraz skalę depresji. Do drugiego etapu badań zostaną zaproszone te długowieczne osoby, które cieszą się dobrą kondycją fizyczną, zachowały sprawny umysł, dzięki czemu nie tracą kontaktu z otoczeniem i samodzielnie wykonują podstawowe czynności dnia codziennego. Ze wstępnych analiz wynika, że co szósty polski stulatek jest w dobrej - biorąc pod uwagę wiek - kondycji psychofizycznej. Poddani oni zostaną szczegółowym badaniom psychologicznym, neurologicznym, kardiologicznym i immunologicznym. Sprawdzany będzie poziom enzymów antyoksydacyjnych we krwi oraz polimorfizm genów ApoE, odpowiedzialnych za chorobę Alzheimera.

- Zawdzięczają to twardej wodzie, bogatej w wapń i magnez, pierwiastki niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu - zauważa doc. Stępniewski. - Poza tym jest to cicha i spokojna wieś, położona poza głównymi szlakami komunikacyjnymi. W 1957 r. nie było tam jeszcze energii elektrycznej. Linii telefonicznej nie założono do dziś. Mieszkańcy Dobranowic nadal ciężko pracują na roli. Są jednak niezwykle bierni społecznie. W innych miejscowościach założono hurtownie, sklepy, warsztaty. Tam nic się nie dzieje. Postęp dokonuje się niezmiernie wolno. Stanisław z dobranowickiej rodziny dożył 97 lat, ale ostatnie dwa lata życia były koszmarem dla niego i najbliższych. Nie chodził, cierpiał na demencję. Trzeba go było karmić, ubierać, zmieniać mu pieluchy. Całe życie dbał o swoje zdrowie. Jego brat Józef pod tym względem był jego przeciwieństwem. Skończył właśnie 97 lat i jak na swój wiek ma się doskonale. Nie prowadził jednak zdrowego trybu życia. Od lat przewlekle choruje na owrzodzenie dwunastnicy. Z tego powodu miał nawet wyciętą część żołądka. - Podejrzewam, że choroba stymulowała jego system immunologiczny do ciągłej pracy - mówi doc. Stępniewski. - Podobnie było z ciocią Manią, która ma 102 lata. Cierpiała na owrzodzenie żylakowate podudzia. Mimo wielu próśb, nie dała się namówić na leczenie. Rana była okropna, ale to chyba ona uchroniła ciotkę przed nowotworem. Jej układ odpornościowy - tak jak u wujka Józefa - wciąż musiał szukać wrogów i produkować przeciwciała. Ta nieustanna stymulacja spowodowała, że system immunologiczny był w stanie rozpoznać i zniszczyć także komórki nowotworowe. Najlepiej być zatem trochę niezdrowym, aby móc uniknąć poważnej choroby. - Tyle wiemy na razie o polskich stulatkach. Mamy nadzieję, że szczegółowa analiza ich stylu życia i warunków bytowych oraz badania immunologiczne pozwolą odpowiedzieć na pytanie, w jakim stopniu o ich zdrowym życiu decydują geny, a w jakim środowisko - mówi doc. Sikora. Wiadomo bowiem, że długowieczność podlega dziedziczeniu. - Na razie dane potwierdzające wpływ genów na długowieczność ludzi są bardzo skąpe. Jeszcze trudniejsze do określenia wydają się czynniki środowiskowe sprzyjające osiąganiu sędziwego wieku - dodaje doc. Sikora. - Prawdopodobnie nie istnieje jeden gen decydujący o długowieczności, lecz cały ich zestaw. Ich wzajemne oddziaływanie przesądza o tym, że jesteśmy mniej lub bardziej podatni na schorzenia związane z podeszłym wiekiem, na przykład na chorobę Alzheimera. Nie do końca jednak wiemy, jaki układ genów decyduje o długowieczności ani jak funkcjonuje system immunologiczny polskich matuzalemów, którzy właściwie nigdy w życiu nie chorowali. Wśród gerontologów panuje obecnie pogląd, że starzenie się jest procesem fizjologicznym i nie musi być związane z chorobami wieku podeszłego. Zdrowi seniorzy umierają we śnie, bez cierpień, po prostu ze starości. Niektórzy badacze uważają, że geny związane z długością życia mają niewiele wspólnego z genami determinującymi starzenie. Naukowcy próbują rozwiązać jeszcze jeden problem: dlaczego w ogóle się starzejemy, mimo oczywistych niedogodności, jakie niesie z sobą ten proces. Wielu z nich uważa, że nie ma genetycznego programu starzenia się w takim rozumieniu jak genetyczny program rozwoju organizmu. Genetycznie zaprogramowana ma być tylko maksymalna długość życia przedstawicieli różnych gatunków. Dla człowieka wynosi ona 120 lat. Nie wiadomo jednak, dlaczego człowiek żyje pięć razy dłużej niż kot, kot pięć razy dłużej niż mysz, a mysz 25 razy dłużej niż mucha. Połowa przeznaczonego nam życia wystarczy przecież, aby urodzić i wychować potomstwo, a zatem z punktu widzenia ewolucji spełnić najważniejszą funkcję. Czemu miałyby służyć następne lata życia? Szczegółowe badania nad życiem stulatków prowadzone są w Szwecji, Francji, we Włoszech, Stanach Zjednoczonych i Japonii. - Wszędzie były traktowane niezmiernie poważnie. Nie chodzi przecież tylko o to, aby długo żyć. Osoby te przez sto lat cieszyły się doskonałym zdrowiem. Sporadycznie korzystały z opieki medycznej, nie były hospitalizowane, nie zażywały leków. To są ewidentne korzyści ekonomiczne - mówi doc. Sikora. - Nawet jeżeli tylko niektórzy z nas zdecydują się żyć według wskazówek, jakie być może uda się nam opracować, to korzyści mogą być ogromne. Farmakoekonomiści już dziś biją na alarm i ostrzegają przed dramatycznie rosnącymi kosztami leczenia chorych, którzy skończyli 60 lat. W krajach rozwiniętych coraz szybciej rośnie liczba osób w podeszłym wieku. W 2025 r. jedna trzecia mieszkańców tych państw będzie seniorami. Przybywa jednak również osób cierpiących na otępienie, zmiany degeneracyjne układu kostno-stawowego, cukrzycę typu II, choroby układu krążenia, nowotwory. Tymczasem polscy naukowcy nieustannie borykają się z brakiem funduszy.

Więcej możesz przeczytać w 34/1999 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0