Druk na żądanie

Druk na żądanie

Dodano:   /  Zmieniono: 
Aby wydać gazetę ukazującą się w dużym nakładzie, trzeba ściąć 4 tys. drzew
Nie potrafimy sobie jednak poradzić bez papierowych książek, biuletynów i dokumentów. Biuro bez papieru to nadal utopia. Rozwiązaniem jest printing on demand - druk na żądanie, przenoszenie na papier tylko tego, co niezbędne, w tylu egzemplarzach, ile potrzeba, i dokładnie w tej chwili, kiedy potrzebujemy.

Wyzwaniem współczesnego rynku jest druk aktualnych dokumentów w jak najszybszy i najtańszy sposób. Wiele firm nie drukuje już centralnie wielojęzycznych instrukcji obsługi sprzętu. Przygotowują je krajowe przedstawicielstwa, korzystając z nadesłanych materiałów, dzięki czemu są one lepiej dostosowane do potrzeb klientów. Przygotowanie korespondencji seryjnej, imiennych rachunków telefonicznych czy druków reklamowych adresowanych do konkretnych osób to najszybciej rozwijający się segment poligrafii. Jednocześnie ogranicza się zużycie papieru - uważa Marek Kozłowski, szef Océ Poland, lidera w produkcji drukarek wielkoformatowych i wysokonakładowych.
Personalizacja materiałów reklamowych jest najważniejszym zadaniem firm marketingowych w Stanach Zjednoczonych. Nie polega ona tylko na tym, że druk jest skierowany do konkretnej osoby, której nazwisko i adres widnieją na kopercie. Duże znaczenie ma także forma zwracania się do potencjalnego klienta (na przykład przesłanie pozdrowień dla wymienionych z imienia dzieci adresata), a przede wszystkim charakter oferty uwzględniający jego zawód, wysokość zarobków, ulubione towary, sposób spędzania wolnego czasu i hobby. Popularność spersonalizowanych druków jest mechanizmem napędzającym klientów firmom produkującym wysoko wydajne drukarki komputerowe.
- Druk na żądanie jest sztandarowym hasłem Xeroxa. Jakość takich publikacji jest porównywalna z klasycznym drukiem offsetowym. Głównymi odbiorcami są dwie grupy przedsiębiorstw: małe punkty wydawnicze i koncerny. Te pierwsze drukują foldery w niewielkich nakładach, materiały reklamowe, instrukcje i broszury, drugie zaś, tworząc własne systemy publikacji, obniżają koszty, gdyż mogą zrezygnować ze zlecania tych zadań innym firmom. Trudno jeszcze powiedzieć, czy nowe techniki przyczyniają się do zwiększenia czy do zmniejszenia stert zadrukowywanego papieru. Na pewno podnoszą efektywność druku i radykalnie ograniczają marnotrawstwo papieru. Ponadto cykl produkcyjny skraca się z dni do godzin, co pozwala znacznie zwiększyć aktualność przygotowywanych materiałów - mówi Bogdan Garstecki, szef Xerox Polska, największego dostawcy kopiarek cyfrowych.
Oferowane na rynku drukarki biją rekordy szybkości druku (ponad tysiąc odbitek na minutę). Popularne stają się także kombajny, urządzenia wykonujące wszystkie czynności związane z procesem druku: przygotowanie materiału, montaż, druk oraz oprawę. Skoro powielenie dokumentu, obojętnie czy z oryginałów papierowych, czy z plików elektronicznych, zajmuje tyle samo czasu - można zrezygnować z drukowania na zapas.
- Jedną z nowych usług jest przygotowywanie papieru firmowego w formie elektronicznej, drukowanego jednocześnie z tekstem listu. Sprawdza się to znakomicie w wypadku zmiany adresu firmy, numerów telefonów czy nazwisk osób z kierownictwa przedsiębiorstwa. Nie ma bowiem nic mniej poważnego niż odręczne poprawki na firmowym formularzu. Podobnie przygotowuje się inne często wypełniane druki, przelewy, zlecenia, faktury i rachunki. Bardzo łatwo można przygotować komputerowy blankiet z nazwą firmy, numerem NIP i adresem - mówi Paweł Malak, dyrektor działu urządzeń peryferyjnych Hewlett-Packarda, największego producenta drukarek atramentowych i laserowych. Aby ułatwić korzystanie z tych urządzeń niemal w każdym miejscu, koncern stosuje specjalny protokół komunikacyjny JetSend. Dzięki temu na dowolnej drukarce można wydrukować obraz lub tekst z komputera, notebooka, skanera czy aparatu fotograficznego. Kolorowe drukarki laserowe są jednak na razie drogie. Dobrej jakości sprzęt kosztuje ok. 10 tys. zł. Specjaliści zapowiadają jednak, że w ciągu najbliższych trzech lat ceny obniżą się na tyle, że popyt na drukarki kolorowe będzie większy niż na czarno-białe.


Wkrótce książkę wydrukujemy w bibliotece, gazetę w kiosku, a szkolny
podręcznik na domowej drukarce


Obieg dokumentów w postaci cyfrowej oraz Internet zmusiły firmy zajmujące się drukiem do poważnych zmian. Informacji jest tak wiele, że niemożliwe stało się drukowanie wszystkich danych, dokumentów, aktów lub przekazów. Ponadto drukarniom stosującym tradycyjną technikę nie opłaca się przyjmować zleceń na małe nakłady - na przykład na ulotki informujące o promocji czy wyprzedaży w konkretnym sklepie lub reklamujące niewielką firmę. - Żadna drukarnia nie wydrukuje dziesięciu plakatów, a do nas przychodzą klienci z zamówieniami na dwa duże plakaty, które mają zawisnąć w sklepowej witrynie - mówi Roman Racz, właściciel agencji druku komputerowego.
W sieciach dealerskich zastosowanie druku na żądanie doprowadzi do ograniczenia zużycia papieru i zwiększenia efektywności pracy. Każdy przedstawiciel zamiast sterty folderów powinien otrzymać drukarkę i materiały w postaci elektronicznej, które byłyby stale aktualizowane. Uniknie się wtedy wyrzucania ulotek reklamowych po każdej zmianie cen lub oferty. - Według raportu Infosource, sprzedaż drukarek i kopiarek cyfrowych wzrasta o kilkaset procent rocznie - mówi Bogdan Garstecki.
Idea druku na żądanie dotarła także do środowiska naukowego. Program Gutenberg XXI, którego Xerox jest jednym z głównych organizatorów, polega na kopiowaniu historycznych, cennych wydawnictw. Dzięki nowoczesnym technikom skanowania, obróbki i druku średniowieczne inkunabuły czy zetlałe wydania gazet sprzed kilkudziesięciu lat mogą trafiać do szerokiego kręgu odbiorców.
Nowoczesne techniki publikacji wkroczą również do księgarń. Zamiast salonów z wielometrowymi regałami i ladami, na których stoją książki, wystarczy wówczas niewielkie pomieszczenie z kilkunastoma terminalami komputerowymi połączonymi z drukarkami i maszynami introligatorskimi. Druk i oprawienie zamówionej pozycji zajmie kilka minut. Jeśli przyzwyczailiśmy się do zamawiania książek za pośrednictwem poczty, telefonicznie lub przez Internet, nie będziemy już musieli czekać kilka dni na przesyłkę. Natychmiast po uregulowaniu rachunku możemy wydrukować sobie książkę w domu lub udać się do najbliższego punktu profesjonalnej poligrafii. Zamówiony przez nas wolumin będzie oczywiście w ulubionym formacie, wydrukowany wskazaną czcionką i oprawiony według naszego gustu. Nie usłyszymy już od księgarza, że nakład jest wyczerpany. Przeszkodą w realizacji tej wizji jest przede wszystkim to, iż trudno określić wielkość nakładu w ten sposób publikowanych pozycji, a co za tym idzie - ustalić wysokości honorariów i zyski wydawnictw. Nie jest to jednak trudność nie do przezwyciężenia.
- Najłatwiej wyobrazić sobie zmiany na rynku prasowym. Coraz więcej jest czasopism, coraz większa ich objętość, coraz trudniej znaleźć i wyodrębnić to, co nas interesuje. Rozwiązaniem może być drukowanie gazety na zamówienie - prognozuje Paweł Malak. Hewlett-Packard pracuje nad tym, by wydruk był podobny do oryginału zarówno pod względem formatu, jak i rodzaju papieru. Może w przyszłości drukowany na domowej drukarce tygodnik "Wprost" będzie się składał - według indywidualnego zamówienia - jedynie z wybranych, interesujących zamawiającego artykułów? Za kilka lat prasa będzie mogła być drukowana bezpośrednio w kioskach z gazetami - uzupełnia Marek Kozłowski.


Więcej możesz przeczytać w 38/1999 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0