Il Professore

Dodano:   /  Zmieniono: 
W Unii Europejskiej nastąpi pełne zintegrowanie polityki negocjacyjnej z przedakcesyjną, nie będzie odsyłania od Annasza do Kajfasza
"Musimy poważnie rozważyć w Helsinkach kwestię ustalenia konkretnej daty
przyjęcia tych krajów, które są najlepiej przygotowane" Romano Prodi


Romano Prodi nie należał dotychczas do ulubieńców establishmentu brukselskiego. Z politycznej metryki chadek, dla socjalistów mógłby być naturalnym adwersarzem. Jako chadek, który wpuścił na salony niegdysiejszego funkcjonariusza włoskiej partii komunistycznej i obecnego premiera D?Alemę, przez swoich uważany bywa za odszczepieńca. Wszyscy jednak uznali go za fachowca. Jako o potencjalnym kandydacie na przewodniczącego Komisji Europejskiej zaczęto o nim mówić jeszcze przed awanturą towarzyszącą przyspieszonemu odejściu ekipy Santera. Wtedy pojawiły się następne komplikacje.
Stało się bowiem jasne, że nic już nie będzie tak, jak było. Zmienić się musiała relacja między Parlamentem Europejskim i komisją, zmienić się musiał mandat jej przewodniczącego i poszczególnych członków jego ekipy. Zarzuty z pierwszych stron gazet objęły część dawnych komisarzy, ale było oczywiste, że zmianie ulec będzie musiała także struktura urzędnicza komisji wraz ze słynnymi dyrekcjami generalnymi. Postawione zostało publicznie i formalnie pytanie, oczywiste w parlamentach i rządach narodowych - ale dotąd bez odpowiedzi wobec unijnej hybrydy ustawodawczo-wykonawczej - o sposób zastosowania starej monteskiuszowskiej zasady podziału władz w strukturach wspólnotowych. Na serio zaczęto dyskutować o słynnym "deficycie demokratycznym", o czytelności relacji między deputowanymi europejskimi i członkami europejskiego"pararządu". Tymczasowo zastosowano rozwiązanie przejściowe, a ostateczne rozstrzygnięcie ma przynieść nowa Konferencja Międzyrządowa, która określi bardziej lub mniej kosmetyczne zmiany traktatowe.
W tym bitewnym zgiełku pytania zadawaliśmy my - kandydaci do "większej" unii. Pytaliśmy, czy ten zgiełk nie przytłumi sprawy dla nas nie mniej istotnej, czy nie zostaniemy odłożeni na półkę z winietką "na później".
Na razie mamy podstawy sądzić, że nowy parlament, a zwłaszcza nowa komisja wraz z Il Professore na czele nie zapomina o najważniejszym wyzwaniu stojącym przed Unią Europejską. Świadczą o tym nominacje komisarzy i wynik środowego głosowania na ekipę Prodiego, świadczy również zacytowane zdanie "Profesora", świadczy też pierwsza decyzja organizacyjna podjęta przez właśnie usankcjonowaną komisję. Połączenie niegdysiejszej DG IA z Task Force on Accession Nagociations (TFAN) w jedną regularną Dyrekcję Generalną ds. Rozszerzenia można interpretować jako zdjęcie nawiasu ("A") lub usunięcie gwiazdki, którą opatrywano dotychczas stosunki z kandydatami z Europy Środkowo-Wschodniej. Nieostateczne jeszcze podobno, ale przecież symboliczne mianowanie Nicolausa van der Pasa szefem tej dyrekcji wskazuje, gdzie położony został akcent. Sygnał brzmi bowiem tak: negocjacje członkowskie są osią naszych stosunków z kandydatami, nastąpi pełne zintegrowanie polityki negocjacyjnej z przedakcesyjną, nie będzie odsyłania od Annasza do Kajfasza. To są dwie dobre wiadomości, zwłaszcza że odchudzając personel urzędniczy całej komisji, zarazem wzmocniono "zasoby kadrowe" nowej dyrekcji. Coś na kształt all hands on deck. Skądinąd zastanawia liczba tych rąk. Dyrektor van der Pas będzie miał do dyspozycji 268 osób - co nie powala na kolana, gdy zważyć na kilkakrotnie większą liczebność personelu każdego z naszych ministerstw krajowych - a dyrekcje generalne są odpowiednikiem ministerstw w rządach narodowych. Może jest więc nieco przesady w głosach o astronomicznej liczbie urzędników brukselskich?
Od tych pierwszych decyzji droga do uznania Prodiego za sprawnego dyrygenta nowej europejskiej orkiestry jest jeszcze daleka. Na razie sprawniej, niż oczekiwano, skompletował swą orkiestrę i ubrany w dobrze skrojony frak ujął swą profesorską batutę. Ma czas na grę aż do 22 stycznia 2005 r. Czy z Il Professore awansuje na Il Maestro? Oby!
Więcej możesz przeczytać w 39/1999 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.