Łowcy chwil

Łowcy chwil

Fotografia uwieczniła XX wiek
To był wiek fotografii. Dzięki niej możemy wejrzeć w życie społeczne, polityczne i gospodarcze, możemy sięgnąć do przeszłości - ku zapisanym informacjom, wydarzeniom, emocjom. Urok starych fotografii przyciąga i pasjonuje niezależnie od coraz doskonalszych sposobów zatrzymywania upływającego czasu.

Fotografia wpisała się w świadomość społeczną tego wieku, a polscy mistrzowie kamery szybko zyskali międzynarodowe uznanie. Ogłoszony w 1839 r. wynalazek Daguerre?a wykorzystano już w czasie powstania styczniowego. Było to pierwsze w świecie na taką skalę zastosowanie fotografii w patriotyczno-niepodległościowej propagandzie. W setkach tysięcy egzemplarzy rozpowszechniano wizerunki przywódców i uczestników powstania, tworzono tableau upamiętniające ludzi i wydarzenia narodowego zrywu. Chyba najwybitniejszy polski fotograf XIX wieku, Karol Beyer, był uznanym twórcą polskiej i światowej fotografii politycznej.
Dzięki wynalazkom z przełomu wieków utrwalający rzeczywistość mieli coraz większą możliwość jej "dotykania" i penetracji. Robienie zdjęć coraz bardziej się upowszechniało. Obok profesjonalnych atelier zaczęły powstawać amatorskie. Rozwój poligrafii przyczynił się do powstania fotografii prasowej. W prasie publikowane były zdjęcia fotografów zawodowych i amatorów zatrzymujących w kadrze walki o Niepodległą polskich żołnierzy pod różnymi sztandarami. Znacząca jest praca Jana Alojzego pt. "1914-1918". W publicystycznym przesłaniu antywojennym wykorzystana została technika fotomontażu: na mapę Europy kładzie się cieniem wielka trupia czaszka, na której widoczne są sylwetki żołnierzy w rynsztunku bojowym.
Dzięki fotografiom wiemy, jak wielki był entuzjazm i radość z powstania II Rzeczpospolitej. Do tradycji międzymorza, wielokulturowości, spotkania Wschodu z Zachodem odwoływała się lansowana przez Jana Bułhaka "fotografia ojczysta", tematycznie nawiązująca do przeszłości, formalnie zaś postulująca perfekcyjną kompozycję rozkładu tonów i walorów. Harmonijne panoramy, pejzaże, detale architektoniczne, fragmenty wiekowych drzew - ujęte zgodnie z estetyką światła - zyskały symboliczne zwieńczenie w cyklu "Ruiny Warszawy, 1945".
Polska fotografia okresu międzywojennego była ostoją fotoimpresjonizmu (w strywializowanej formie sprowadzonego do ładnego obrazka na ścianę). Powstawały jednak dzieła wybitne, których autorami oprócz Jana Bułhaka byli także Tadeusz Cyprian, Jerzy Benedykt Dorys, Janina Mierzecka, Tadeusz Wański. W tym czasie, gdy na w świecie rozwijała się "nowa rzeczywistość", a fotografia zdobywała artystyczną autonomię i zachwycano się jej niezwykłymi możliwościami wyrazu, w wielu środowiskach w Polsce upowszechniało się przekonanie, że nobilituje ją jedynie jej upodabnianie się do malarstwa. Ale istniał też drugi nurt w fotografii - Karol Hiller tworzył heliografie, Stefan Themerson - foto i film dokumentalny, Stanisław Ignacy Witkiewicz - ekspresyjne portrety i autoportety, Aleksander Krzywobłocki i Mieczysław Szczuka byli autorami zaangażowanych politycznie fotomontaży.


NA KONIEC WIEKU

Polskie zasoby archiwalne fotografii są ogromne. Największy jest zbiór Archiwum Dokumentacji Mechanicznej, zawierający ponad 14 mln fotosów. Bogatą kolekcję mają również Muzeum Historii Fotografii i osoby prywatne. Fotograficznym podsumowaniem wieku będzie ekspozycja na Zamku Królewskim w Warszawie. Każdy rok zilustrowano najbardziej charakterystycznym, aczkolwiek często dotąd nieznanym zdjęciem. Towarzyszące wystawie wydawnictwo "Stulecie Polaków" już dziś nazwano "polskim kalendarzem Pirellego" - nie tylko z uwagi na jakość fotogramów, ale także dlatego, że limitowany niewielki nakład trafi wyłącznie do luminarzy nauki, ludzi kultury, przedstawicieli świata polityki i biznesu. Komentarzem upływający czas opatrzył Lech Wałęsa. "Wprost" patronuje przedsięwzięciu, którego sponsorami są firmy Philip Morris SA, Océ Poland i Wizja TV. "Stulecie Polaków" zawiera między innymi unikatowe fotogramy z pierwszych lat wieku, fotografie reklamowe towarzyszące wprowadzeniu na polski rynek w 1972 r. coca-coli czy pełne symboliki zdjęcia wykonane po powodzi w 1997 r.


Jednym z pierwszych fotografów wykorzystujących wynalezioną przez firmę Leica technologię był Antoni Wieczorek, który wzbogacił fotografię polską o tematykę przemysłową. Rzeczywistość II Rzeczpospolitej w ujęciu bliskim reportażowi portretowali też tacy mistrzowie kamery, jak Edmund Zdanowicz i Kazimierz Lelewicz (obaj z Wilna), Edward Hartwig i Jerzy Benedykt Dorys. Już wówczas z nurtem fotografii refleksyjnej, osobistej, dokumentującej świat wielonarodowościowej II Rzeczpospolitej, współistniał nurt fotografii masowej, tworzonej na użytek wysokonakładowej prasy.
W polskim państwie podziemnym w latach 1939-1945 ponownie zaczęto wykorzystywać funkcje informacyjne, dokumentacyjne i propagandowe fotografii. Mimo że było to zakazane, wielu - często anonimowych - fotografów dokumentowało zniszczenia, życie codzienne, walkę na wszystkich frontach tej wojny. Autorami niezwykłych, rewelacyjnych zdjęć z krwawo stłumionego przez Niemców powstania warszawskiego byli fotoreporterzy biorący udział w narodowowyzwoleńczym zrywie. Ich obrazy, wykonane małoobrazkowymi leicami, zadziwiały nowatorstwem kompozycyjnym.
A jak można ocenić polską fotografię powojenną? Przede wszystkim należy pamiętać, że w okresie PRL, a szczególnie w czasach stalinowskich, była ona bardzo ważnym i niezwykle skutecznym narzędziem propagandowym. Próbowano jednakże się uwolnić od oficjalnego gorsetu partyjnej propagandy. Odżyła międzywojenna tradycja fotografii piktoralnej - dla wielu fotografów panaceum na socrealizm. Swoistym "tworzeniem do szuflady" można nazwać nurt fotografii krajoznawczej i pejzażowej. Wraz z przyjazdem do Polski Władysława Sławnego zaczął się też rozwijać nowoczesny reportaż. Pojawił się nowy styl - dynamiczny, oparty na poetyce "decydującego momentu" - który wpłynął na kilka pokoleń fotoreporterów.
W połowie lat 70. nasiliło się zainteresowanie problematyką społeczną. To wówczas narodził się słynny "czarny reportaż", nadający fotografii dokumentalnej walor publicystyczny. Młodsze pokolenie fotografów, np. z kręgu "ITD", wyszło poza ramy bycia świadkami - stali się sędziami życia codziennego, sumieniem społecznym. "Odczuwanie obiektywem" zastąpione zostało przez "myślenie obiektywem". W latach 80. rozwinął się nurt fotografii socjologicznej, aż do bólu szczerze opisującej Polskę epoki Wojciecha Jaruzelskiego.
Fotograficzna rejestracja wydarzeń w kraju była i jest traktowana nie tylko jako niepowtarzalna zawodowa szansa, ale także obowiązek moralny. Naszą świadomość współtworzą zdjęcia wykonane w szczególnych momentach najnowszej polskiej historii - w roku 1956, 1966, 1968, 1970, 1976, 1980, 1981, 1989. Obok fotografowania wydarzeń politycznych polską specyfiką stało się portretowanie życia religijnego (prekursorem jest tu Adam Bujak) - nie tylko kolejnych pielgrzymek Jana Pawła II, ale również roli religii w naszej obyczajowości i codzienności.
Polska fotografia końca wieku została poddana presji komercjalizacji. Lata 90. charakteryzuje z jednej strony niebywała powszechność najnowszych zdobyczy techniki fotograficznej, z drugiej - rozwój technik informatycznych i poligraficznych oraz zalew polskiego rynku przez wydawaną w milionowych nakładach prasę kolorową. Rozwinęła się fotografia reklamowa, wykorzystywana nie tylko na łamach gazet i czasopism, ale również na ulicach miast. Pojawiła się prasa bulwarowa, korzystająca z usług rodzimych paparazzi, podniósł się poziom zdjęć w prasie poważnej. W znaczących dziennikach i tygodnikach informacyjnych powstały teamy reporterskie, oferujące fotografię na poziomie światowym.
Fotografia polska jest - czy też chce być - fotografią "treściową". Akcentuje ideę, niesie klimat i nastrój zaangażowania. Nie jest przy tym bezpośrednia i dosłowna, nie jest plakatem czy tanią metaforą, lecz ma ducha, którego trudno określić. Jest ona być może z tego powodu mniej atrakcyjna wizualnie, mniej "fotograficzna", ale jest to zarazem jej słabość i siła.


Okładka tygodnika WPROST: 42/1999
Więcej możesz przeczytać w 42/1999 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0