Recepta generałów

Recepta generałów

Dodano:   /  Zmieniono: 
W Pakistanie armia znów sięgnęła po władzę
Generał Pervez Musharraf miał rzekomo być zgładzony przez premiera Nawaza Sharifa. Bezpieka planowała zamach na popularnego szefa sztabu tuż po jego powrocie ze Sri Lanki, a armia uprzedziła tylko zamiary zamachowców. Przejęła najważniejsze obiekty w kraju i odsunęła od władzy inspiratorów niedoszłej zbrodni. Tak przynajmniej pakistańscy generałowie uzasadnili konieczność przeprowadzenia bezkrwawego zamachu stanu.

Kiedy wydawało się, że wojskowe dyktatury w Pakistanie przeszły do historii, nad Indusem znów ogłoszono stan wyjątkowy, zawieszono konstytucję i pracę parlamentu. Sondaże opinii publicznej wykazały, że społeczeństwo popiera działania sił zbrojnych, co jest zapewne następstwem panującego od kilku lat chaosu i przejawem złudnych nadziei, że wojsko zaprowadzi porządek. Nawaz Sharif doprowadził państwo na skraj bankructwa, wydając masę pieniędzy na program nuklearny. Wprawdzie próby jądrowe dały Pakistanowi legitymację członka elitarnego klubu mocarstw atomowych, ale prestiż kosztował nędzę znacznej części społeczeństwa. O polityce Pakistanu już od uzyska- nia niepodległości w 1947 r. decydują siły zbrojne. Hindusi, którzy w tym samym roku zdobyli niezawisłość, są od tego czasu zaciętymi rywalami swych muzułmańskich sąsiadów. Delhi i Islamabad walczą o regionalną dominację. Konflikt ten wszedł w niebezpieczną fazę, gdy w ubiegłym roku okazało się, że obie strony dysponują bronią nuklearną. Groźba atomowej konfrontacji pojawiła się w lipcu, kiedy nasiliły się działania kaszmirskich rebeliantów, z pakistańskim poparciem walczących o secesję indyjskiej części Kaszmiru. Wojna pozycyjna nie trwała długo - ostatecznie intruzi zostali przepędzeni. W Pakistanie wpływowa część elit wojskowych uznała to za militarne upokorzenie. Oficerowie przez 28 lat otwarcie sprawowali rządy. Szczytem ich aktywności były lata 1978-1988, kiedy szefem państwa był generał Zia ul-Haq. Sprawujący rządy silnej ręki Haq był potrzebny Stanom Zjednoczonym, które udzielały mu dużego poparcia finansowego. Waszyngton liczył na zrównoważenie wpływów Chin i proradzieckich wówczas Indii. Po 1979 r. z terytorium pakistańskiego udzielano wsparcia antysowieckim partyzantom afgańskim. Stąd wywodzi się ruch talibów, od trzech lat władających w Kabulu. Indoktrynowani i wyćwiczeni (głównie w obozach w okolicach Peszawaru) fundamentaliści zbudowali w Afganistanie państwo oparte na prawach islamu. Wiadomo zaś, że ich wpływy w pakistańskich koszarach są coraz silniejsze. Poważni eksperci zachodni zauważają, iż armia pakistańska może zechcieć pójść w ślady fanatyków zza miedzy. 56-letni Pervez Musharraf w Pakistanie znany jest nie tylko z żołnierskiej odwagi, ale także z pragmatyzmu. Zachód na razie mu nie ufa. Przypomina się, że podczas ostatniego konfliktu w Kaszmirze Musharraf nawoływał, by nie ustępować Indiom, i krytykował premiera Sharifa za "kapitulanctwo". Wojenną sławę dzisiejszy szef junty zyskał podczas starć z Indiami w roku 1965 i 1971. Czy nadal będzie się posługiwał indyjską kartą i wykorzystywał wojenną mobilizację w celu poprawy nastrojów w zubożałym społeczeństwie?

Więcej możesz przeczytać w 43/1999 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0