Wprost od czytelników

Wprost od czytelników

Dodano:   /  Zmieniono: 
Czy coś, co w Polsce jest bublem, może być równocześnie przedmiotem uznania najwyższych autorytetów na świecie? To pozornie bezsensowne pytanie ma konkretną odpowiedź: tak, to Balcerowicz. Właśnie przeczytałem, że prestiżowa nagroda "Global Finance" dla najlepszych ministrów finansów na świecie przypadła tym razem prof. Balcerowiczowi, na równi zresztą z prezesem FED Alanem Greenspanem, człowiekiem, na którego tembr głosu reagują wszystkie giełdy świata.
Polski bubel
Czy coś, co w Polsce jest bublem, może być równocześnie przedmiotem uznania najwyższych autorytetów na świecie? To pozornie bezsensowne pytanie ma konkretną odpowiedź: tak, to Balcerowicz. Właśnie przeczytałem, że prestiżowa nagroda "Global Finance" dla najlepszych ministrów finansów na świecie przypadła tym razem prof. Balcerowiczowi, na równi zresztą z prezesem FED Alanem Greenspanem, człowiekiem, na którego tembr głosu reagują wszystkie giełdy świata. Duma mnie, Polaka, rozpierała zaledwie do wiadomości wieczornych. Pojawił się w nich "pan na zagrodzie", imć Kalinowski, co się kapitałowi zagranicznemu w swoim zaścianku kłaniał nie będzie, a któren to dobrze wie, kto zacz ten Balcerowicz - toć to "polski bubel" właśnie. Ciekaw jestem reakcji Polaków na analogiczną wypowiedź szeryfa amerykańskich cowboys dotyczącą prezesa Zarządu Rezerwy Federalnej USA. Zapewne przestano by natychmiast kupować popcorn, na czym najbardziej ucierpiałoby poznańskie Multikino, gdzie bez prażonej kukurydzy dobrej komedii nie wypada oglądać. Ta jednak komedyja z szefem Polskiego Stronnictwa Ludowego w roli głównej bynajmniej do dobrych się nie zalicza.

MARIUSZ SZEIB
Poznań



Antena Millera
Poddając krytyce program I Polskiego Radia za brak bezstronności w informowaniu o bieżących, najważniejszych wydarzeniach w kraju ("Antena Millera", nr 37), Jerzy Sławomir Mac dotknął zaledwie czubka góry lodowej. Nietrudno bowiem zauważyć, że w równej mierze dotyczy to także telewizji publicznej, co było widoczne w czasie kampanii przed wyborami samorządowymi. Niezależnie od tego, w jakim stopniu telewizyjne wystąpienie Aleksandra Kwaśniewskiego wpłynęło na wynik tych wyborów, byłoby dobrze, aby także w trosce o autorytet urzędu prezydenta RP nie wykraczał on w przyszłości ani w ocenie, ani też w krytyce rządu poza swoje konstytucyjne uprawnienia. Żaden rząd nie jest w stanie ustrzec się błędów i pomyłek. Osobiście uważam jednak, że gabinet premiera Jerzego Buzka, który po czterech latach reformatorskiej bezczynności koalicji SLD-PSL wziął na siebie brzemię odpowiedzialności za losy i rozwój kraju, jest rządem naszej szansy, naszych nadziei i wcześniej czy później zyska społeczną akceptację. .

STEFANIA LUDWIN
Szczecin



Rada
Zastanawiam się, czy radni są w ogóle potrzebni. Czy nie są czasem komunistycznym przeżytkiem? Przed wojną nie wybierano radnych, a ulice były czyste i wszystko działało jak należy. Myślę, że urzędy gminne, powiatowe i inne mogłyby bez wątpienia działać bez pomocy radnych. Zadania radnych mogliby wszak wykonywać etatowi pracownicy tych urzędów.

JAN SIEWIERSKI
Warszawa
Więcej możesz przeczytać w 42/1998 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0