Wielki dyplomata

Wielki dyplomata

Dodano:   /  Zmieniono: 
Naród żydowski ma długie i nie uregulowane rachunki z Kościołem katolickim. Dotyczy to zarówno czasów dawnych - inkwizycji w Hiszpani etc. - oraz tych nowszych. Przede wszystkim okresu II wojny światowej, ale także lat nam współczesnych. Kwestia stosunku Kościoła do Żydów, będących ofiarami Holocaustu, stała się bardziej bolesna, gdy wyszło na jaw, że papież Pius XII nie usiłował nawet ich bronić. Nie mówiąc już o tym, że po wojnie Watykan pomógł uciec z Europy wielu ludobójcom, głównie z Niemiec i republik nadbałtyckich.
Naród żydowski ma długie i nie uregulowane rachunki z Kościołem katolickim. Dotyczy to zarówno czasów dawnych - inkwizycji w Hiszpani etc. - oraz tych nowszych. Przede wszystkim okresu II wojny światowej, ale także lat nam współczesnych. Kwestia stosunku Kościoła do Żydów, będących ofiarami Holocaustu, stała się bardziej bolesna, gdy wyszło na jaw, że papież Pius XII nie usiłował nawet ich bronić. Nie mówiąc już o tym, że po wojnie Watykan pomógł uciec z Europy wielu ludobójcom, głównie z Niemiec i republik nadbałtyckich. Potem zaczął się pontyfikat Jana XXIII, który stał się dla nas źródłem nadziei. Papież ten zrobił wiele na rzecz zbliżenia i pojednania chrześcijaństwa z Żydami, a jego działania płynęły z głębi serca. Rzeczywiście chciał naprawić historyczne "skrzywienie", do jakiego doszło na przestrzeni wieków w relacjach chrześcijańsko-żydowskich. Wiemy, że było wielu księży, ludzi Kościoła, którzy z wielkim poświęceniem i narażeniem życia ratowali lub przynajmniej próbowali ratować Żydów. Ale w ujęciu "globalnym" swastyka działała także w cieniu krzyża.
Uważam, że Jan Paweł II przyczynił się w dużym stopniu do poprawy stosunków i przerzucania pomostów między chrześcijaństwem a judaizmem. Zarówno zachowanie Karola Wojtyły podczas II wojny światowej, jak i późniejsza jego działalność duszpasterska - wszystko to składa się na obraz człowieka i dyplomaty wielkiej klasy. Z czysto ludzkiego punktu widzenia jest to jednak, jak sądzę, papież dość konserwatywny i dogmatyczny, co kontrastuje z charakterystycznym dla niego humanitarnym podejściem do świata. Uważam na przykład, że Jan Paweł II mógł z pewnością zrobić o wiele więcej, aby uregulować sprawę krzyży w Oświęcimiu. Pewnie jest mu niewygodnie występować przeciw własnemu narodowi. Oświęcim jest w pewnym sensie terenem eksterytorialnym, gdzie nie powinno być żadnych symboli religijnych. Upór w tej sprawie ze strony polskiego Kościoła - zarówno na szczeblu lokalnym, ale też tu i ówdzie na płaszczyźnie centralnej - odbierany jest przez nas jako ruch antyżydowski, prowokacja zwłaszcza wobec religijnych Żydów. Nie sądzę, żeby chodziło tylko o chęć oddania hołdu religijnego polskim ofiarom barbarzyństwa niemieckiego. Polski papież powinien w większym stopniu narzucić swą wolę w sprawie krzyży w Oświęcimiu. Powinien uwzględnić odczucia Żydów w tej sprawie. Myślę zresztą, że odgrywa on dużo większą rolę w naprawie stosunków między chrześcijaństwem i judaizmem niż w naprawianiu relacji polsko-żydowskich. Jan Paweł II mógł z pewnością dużo więcej zrobić także w sprawie dokumentu watykańskiego potępiającego zbrodnie Holocaustu - z punktu widzenia Żydów nie było to stanowisko zadowalające. Dokument ten jest wyraźnym regresem w stosunku do tego, co zapoczątkował Jan XXIII. Ogólnie jednak biorąc, polski papież jest postacią pozytywną. 


Więcej możesz przeczytać w 42/1998 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0