Poczta

Poczta

Dodano:   /  Zmieniono: 
Częścią polskiej kultury są Tatry. Tytus Chałubiński, Witkiewicz, Kasprowicz, Tetmajer zachwycali się Tatrami i bronili ich przed byle jaką cywilizacją i nieokiełznanym konsumeryzmem. Stanisław Witkiewicz porównywał kiedyś wrażenia tatrzańskie do muzyki Beethovena, J.G. Pawlikowski razem z Adamem Asnykiem bronili "Wielkiej symfonii turni, hal i borów", która "nie znosi ludzkich trefień i postrzyżyn". Dla tych ludzi i w istocie dla całej polskiej inteligencji Tatry były - słowami Witkiewicza - świątynią niezwykłą w swej nieskalanej dziewiczości i pierwotnej harmonii.
W obronie Tatr
Częścią polskiej kultury są Tatry. Tytus Chałubiński, Witkiewicz, Kasprowicz, Tetmajer zachwycali się Tatrami i bronili ich przed byle jaką cywilizacją i nieokiełznanym konsumeryzmem. Stanisław Witkiewicz porównywał kiedyś wrażenia tatrzańskie do muzyki Beethovena, J.G. Pawlikowski razem z Adamem Asnykiem bronili "Wielkiej symfonii turni, hal i borów", która "nie znosi ludzkich trefień i postrzyżyn". Dla tych ludzi i w istocie dla całej polskiej inteligencji Tatry były - słowami Witkiewicza - świątynią niezwykłą w swej nieskalanej dziewiczości i pierwotnej harmonii. Dzisiaj w jakimś amoku zachłanności, a może w nieuwadze będącej wynikiem szybkiego życia, chcemy podeptać świętość Tatr w imię tzw. promocji Polski, interesów politycznych i tzw. rozwoju. Chcąc zorganizować w tysiąc razy mniejszych od Alp Tatrach igrzyska olimpijskie, traktujemy te góry jak produkt, który ma przynieść wielkie zyski, a po wykorzystaniu stanie się kolejnym śmieciem na wysypisku cywilizacji. Rzecznicy igrzysk zimowych w Tatrach, przedstawiciele świata polityki i biznesu nie mogliby dziś spojrzeć w oczy tym wielkim Polakom, którzy z Tatr uczynili niegdyś część narodowej kultury. Dzisiaj Tatry są zadeptywane przez miliony turystów rocznie, a mimo to chcemy w nich zorganizować najbardziej masową imprezę zimową świata. Ogłaszamy światu, że jesteśmy gotowi w sercu parku narodowego wyrzynać trasę biegu zjazdowego, w Kościelisku budować za 30 mln dolarów tor bobslejowy praktycznie jednorazowego użytku, instalować armatki śnieżne i cały towarzyszący temu szmelc urządzeń tzw. infrastruktury, sprowadzić w to delikatne i zagrożone miejsce jednorazowo setki tysięcy kibiców i dziennikarzy, spragnionych emocji, ale obojętnych na symfonię dziewiczych Tatr. A wszystko to dla wątpliwych zysków finansowych i prestiżowych, za to między innymi z pieniędzy podatników, czyli każdego z nas. Są takie miejsca przyrody, które są święte dla polskiej kultury i którymi nie wolno frymarczyć. Dlatego chcemy przypomnieć polskiemu rządowi, parlamentarzystom i ideologom igrzysk zimowych, że nie ma takich interesów, które by usprawiedliwiały postrzyżyny turni, hal i borów i zamienianie Parku Narodowego w poletko igrzysk i masowej rozrywki. Apelujemy o opamiętanie. Nie wolno dla doraźnych korzyści łamać prawa o ochronie przyrody i naruszać świętości pierwotnej harmonii tatrzańskiej przyrody. Jest jeszcze czas, żeby wycofać się z lansowania Zakopanego jako miejsca ZIO 2006 i zamiast tego zastanowić się, jak mądrze pomóc uratować ginącą przyrodę tatrzańską i stworzyć warunki sprzyjające harmonijnemu, zrównoważonemu rozwojowi całego Podtatrza, z uwzględnieniem naturalnych barier środowiska.


STEFAN CHAŁUBIŃSKI,
RYSZARD KAPUŚCIŃSKI, WOJCIECH KILAR,
KAZIMIERZ KUTZ, STANISŁAW LEM,
ANDRZEJ MIŁOSZ, CZESŁAW MIŁOSZ,
KRZYSZTOF RAU, GRAŻYNA STRUMIŁŁO,
WISŁAWA SZYMBORSKA, OLGA TOKARCZUK,
JERZY WALDORFF



Imperium drwali
Sposób, w jaki najwyższy rangą urzędnik państwa odpowiedzialny za ochronę środowiska w Polsce blokuje powiększenie i skuteczną ochronę Puszczy Białowieskiej ("Imperium drwali", nr 40), w każdym demokratycznym kraju doprowadziłby do jego natychmiastowej dymisji. Zażądaliby jej politycy jego własnej partii, by nie kompromitował całego ugrupowania przed wyborcami. I to jest podstawowy problem. Koledzy partyjni ministra Szyszko z AWS jakby nie dostrzegali tego zagrożenia. Ekologii nie traktuje się poważnie, mimo że badania CBOS wykazują, że Polacy coraz częściej zaniepokojeni są pogarszającym się stanem środowiska. Sprawa Białowieży i działań ministra chroniącego drwali i przyzwalającego na niszczenie ostatniej naturalnej puszczy Europy jest tego najlepszym przykładem.

EUGENIUSZ KRUK
Jaworzno
Więcej możesz przeczytać w 41/1998 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0