Matka czyli ojciec

Matka czyli ojciec

Dodano:   /  Zmieniono: 1
"Mój dom nie jest już rozbitym domem. Kiedy otrzymałam rozwód, naprawiłam to"- mówi bohaterka jednego z amerykańskich seriali. W Polsce niemal co szósta rodzina jest niepełna: w ciągu ostatnich kilku lat liczba samotnych matek wzrosła o 15 proc., a samotnych ojców o 10 proc. - Przybywa osób, dla których życie tylko z dzieckiem jest świadomym wyborem, co odpowiada tendencjom panującym na Zachodzie. Oprócz nastoletnich matek, dla których ciąża była kwestią przypadku, pojawiła się grupa kobiet po rozwodzie, o ustabilizowanej sytuacji zawodowej i finansowej, realizujących model samotnego macierzyństwa nie na marginesie społeczeństwa, ale w ramach klasy średniej - mówi Wanda Nowicka z Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.
"Ubocznym efektem rozpadu małżeństw jest przemiana ról społecznych członków rodzin; niekiedy dzieci zostają doradcami rodziców, którzy proszą ich o wyrozumiałość. Doszło do tego, że rodzina stała się równie dobra w roli inspiratorki przygody, jak i instytucji zapewniającej stabilizację" - głosi Theodore Zeldin, francuski historyk, autor "Intymnej historii ludzkości". W roli "inspiratorki przygody" z pewnością odnalazła się Małgorzata Potocka, producent filmowy i aktorka. - Jestem matką niekonwencjonalną, prowadzącą nietypowy dom. Żyjemy z córkami jak w pogotowiu ratunkowym, jesteśmy ciągle poruszającym się taborem. Dzieci przemieszczają się ze mną po różnych etapach życia, filmach i mieszkaniach. Nie wiem, czy gdy dorosną, będą w stanie prowadzić bardziej systematyczny tryb życia - mówi Potocka, matka Matyldy i Weroniki.
- Coraz częściej samotną matkę traktuje się jako "normalne zjawisko", a nie jako osobę ułomną - twierdzi Nowicka. - Takie kobiety stykają się jednak z wysokimi społecznymi wymaganiami. Obarcza się je odpowiedzialnością i poczuciem winy, gdy z dzieckiem jest coś nie tak, mimo że podobne problemy mogą mieć także tradycyjne rodziny. Tak krytycznej obserwacji nie są poddani samotni ojcowie, którzy wzbudzają raczej uczucia opiekuńcze. W ich otoczeniu zwykle znajdzie się parę pań gotowych ugotować im zupę.
Kobiety samotnie wychowujące dzieci nabierają stanowczości w kontakcie ze światem, z kolei mężczyźni uczą się cieszyć chwilą i nabierają dystansu do życia zawodowego. - Jeśli mężczyzna potrafi odsunąć od siebie chęć nieustannego bogacenia się i tak bardzo dziś popularnego "wyścigu szczurów", ma bardzo dużo do zaoferowania jako samotny ojciec - mówi Piotr Mencina, właściciel agencji reklamy zewnętrznej Anico. - Na szczęście nie robię kariery w dużym przedsiębiorstwie, które eksploatowałoby mnie do granic możliwości. Bardzo dbam o to, by mieć jak najwięcej czasu dla córki. Często dzieje się tak kosztem jakiegoś kontaktu z klientem, a nawet dodatkowego dochodu. Dzięki temu jednak Ania jest dzieckiem dobrze radzącym sobie w szkole czy w sytuacjach towarzyskich. Staram się jak najwięcej czasu spędzać z ludźmi, którzy mają normalną rodzinę. Jest to model, który chciałbym przekazać córce, nawet jeśli obecnie nie mogę jej takiego zapewnić.
- Od dwóch lat jestem rozwiedziona. Mąż jest człowiekiem, który właściwie nie nadaje się do tego, żeby stworzyć rodzinę. Jako artysta i reżyser ceni sobie wolność. Ja natomiast wolę być niezależna, niż żyć z kimś, kto nie do końca chce być ze mną - mówi pracownica jednej z agencji reklamowych, która nie zamierza na razie z nikim wiązać się na stałe. - Gdy jest się samotnym rodzicem, podejmowanie decyzji jest dużo łatwiejsze. W małżeństwie trzeba się liczyć ze zdaniem drugiej osoby, dostosowywać się, co wydaje się szczególnie pozbawione sensu, gdy związek jest nieudany.


Coraz więcej Polaków i Polek decyduje się na samotne wychowywanie dziecka

Z badań amerykańskich wynika, że większość osób, które podjęły decyzję o samodzielnym życiu, uznaje ją za "zdrową" lub "najlepszą z możliwych". "Mitem jest przekonanie, że bycie samotnym rodzicem jest aberracją, a nie normą" - stwierdziła psycholog Loanda Cullen. Coraz większa łatwość, z jaką podejmuje się decyzję o rozwodzie, doprowadziła do sytuacji, w której 59 proc. amerykańskich dzieci przynajmniej przez jakiś czas żyło tylko z jednym z rodziców. W ciągu ostatnich 25 lat liczba samotnych rodziców się podwoiła. Ponad 16 mln dzieci mieszka jedynie z ojcem lub matką. Rodziny te można określić jako bi- nuklearne, ponieważ często oboje rodzice stwarzają dla swoich dzieci dwa niezależne domy, angażując się w ich wychowanie.
Mimo że rodziny niepełne stały się społecznym faktem, w Stanach Zjednoczonych rozpętała się narodowa dyskusja, gdy bohaterka serialu "Murphy Brown" zdecydowała się na samotne macierzyństwo. Atak oparto na badaniach, w których wykazano, że dzieci samotnych rodziców gorzej radzą sobie w szkole i cierpią na deficyt uczuć. Badania przeprowadzone na uniwersytecie w Michigan dowiodły jednak, że zarówno dzieci rozwiedzionych rodziców, jak i te z pełnych rodzin miały podobne szanse na szczęśliwe małżeństwo. Stwierdzono, że niska samoocena zależy raczej od statusu materialnego rodziny, a nie jej struktury. Zatem także tradycyjne rodziny dla dodania dziecku pewności siebie powinny ugruntować w nim przekonanie, że "to kim jesteś, nie zależy od tego, co masz".
- Z raportu ministra Kapery wynika, że poważnym problemem społecznym są raczej wielodzietne małżeństwa żyjące na krawędzi ubóstwa, a nie rodziny samotnych matek - mówi Nowicka. - Nie demonizowałabym wpływu nietypowej sytuacji rodzinnej na dziecko. Jeśli dziecko schodzi na złą drogę, to zwykle dlatego, że matka wywodzi się z rodziny patologicznej, a nie dlatego, że jest samotna. W pewnym okresie dzieciom z rodzin niepełnych jest dużo trudniej, na przykład w szkole, gdy nasilają się porównania. Badania potwierdzają jednak tezę, że w dorosłym życiu zwykle dobrze przystosowują się do zmieniających się warunków.
"Rodzina oznacza serdeczne uściski i bezpieczną przystań, lecz jest to także laboratorium, w którym przeprowadza się ryzykowne eksperymenty. W szczególności zapewnia ona nabywanie doświadczeń w sztuce radzenia sobie z niepewnością życia" - stwierdza Zeldin. - Tym, co zasadniczo wpływa na zmianę tradycyjnego stylu życia, jest praca rodziców, a nie ich rozstanie. W szkołach po większości uczniów widać, że mają zwariowane domy, w których rodzice pojawiają się nie wcześniej niż o osiemnastej - mówi Magda Oczachowska, stylistka "Twojego Stylu", wychowująca samotnie ośmioletniego Mikołaja.
Dla 24-letniej Marty Rembacz samotne macierzyństwo to przede wszystkim trudna sztuka uczenia się samodzielności. - Z ojcem Zuzi mieszkaliśmy zaledwie dziewięć miesięcy. Niestety, byliśmy tak niedojrzali, że zupełnie nie potrafiliśmy wytrzymać z sobą, spieraliśmy się o wszystko. Zamieszkałam z rodzicami i bardzo wiele im zawdzięczam. Dopiero teraz dojrzałam do tego, aby się usamodzielnić, założyć własny dom. Żyjąc w pewnej odległości, ja i mój były narzeczony potrafimy się świetnie porozumieć. Rozwiązanie takich problemów, jak spotkania z dzieckiem czy alimenty, nie wymagało od nas wizyty w sądzie - mówi Marta Rembacz.
W rodzinach niepełnych dziecko - chcąc nie chcąc - przyjmuje rolę partnera. "Mama decyduje o naszym losie" - stwierdził pewien sześciolatek, co jego matkę wprawiło w stan lekkiego przerażenia. Samotni rodzice z pewnością nie chcą być "bogami", wybierając raczej rolę "oświeconych szefów", którzy wysłuchują zdania innych, po czym podejmują suwerenną decyzję. - Córka jest nie tylko moim dzieckiem, ale także kumpelką - mówi Piotr Mencina, a jego córka z dużą wyrozumiałością dodaje, że z pewnością zaakceptuje przyjaciółkę lub żonę ojca, która "będzie fajna, bo on innych nie wybiera".
- Nie muszę udowadniać swoim dzieciom, że ja tu rządzę. Nasze relacje opierają się na ogromnym uczuciu i zaufaniu. Moje dziewczyny są naprawdę bardzo dorosłe. Weronika potrafi na przykład przygotować obiad, a ma przecież dopiero 11 lat - dodaje Małgorzata Potocka. - Bardzo chciałabym się zakochać, bo ten stan daje energię, odmładza. Boję się jednak obdarzyć kogoś uczuciem, żeby nie zafundować dzieciom nowych problemów.
"Współcześni samotni rodzice nie domagają się pomocy ani nawet współczucia. Tym, czego naprawdę pragną, jest podziw i chęć zakomunikowania całemu światu: ťPatrzcie, jak świetnie sobie radzę w każdej dziedzinie, mimo trudnej sytuacjiŤ" - stwierdził jeden z brytyjskich socjologów. Kreowanie się na bohatera dotyczy przede wszystkim kobiet, mężczyźni racjonalnie szukają fachowej pomocy, gdy stwierdzą, że rozwiązanie jakiegoś problemu przekracza ich możliwości. Zdaniem psychologów, samotny rodzic powinien jak najprędzej zrozumieć, że choć opiekuje się dzieckiem, powinien od czasu do czasu pozwolić, by to nim się zaopiekowano.



Więcej możesz przeczytać w 39/1998 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 1