MENU

Dodano:   /  Zmieniono: 
Wydarzenia - Polska
Z kremlowskiej Zbrojowni, dawnego skarbca carów Rosji, na Zamek Królewski w Warszawie sprowadzono niemal 60 unikatowych eksponatów. Składają się one na kolekcję darów królów Rzeczypospolitej, przywożonych w XVI i XVII wieku przez posłów na moskiewski dwór. Na uroczystym otwarciu wystawy odbył się koncert skrzypcowy, który zagrały młode artystki rosyjskie - Katia Frołowa i Ilia Kozłowa - zdobywczynie I nagrody w Międzynarodowym Konkursie im. Mrowińskiego na festiwalu "Wirtuoz 2000". Koncert zorganizowano dzięki Rosyjs ko-Polskiej Fundacji Kultura i Sztuka bez Granic, powstałej z inicjatywy Leonida Draczewskiego, ambasadora Federacji Rosyjskiej w Polsce. - "Skarby Kremla" to nie tylko prezentacja pięknych przedmiotów, ale przede wszystkim wystawa o charakterze historycznym, stwarzająca okazję do refleksji o współczesności. Jeżeli Polska i Rosja chcą budować pokojową przyszłość, to zainteresowanie kulturą i aspiracjami drugiej strony jest bardzo istotne - twierdzi komisarz wystawy Anna Saratowicz-Dudyńska. Na Zamku Królewskim można obejrzeć dary, które na Kreml posyłali Zygmunt August, Władysław IV, Jan Kazimierz, Michał Korybut czy Jan III Sobieski. Podarunki w postaci złotych monet, zdobionych naczyń ze srebra, siodeł i broni miały za zadanie ocieplenie atmosfery politycznych negocjacji w pełnym sporów i wojen XVII wieku. Piękno gromadzonych na Kremlu przedmiotów przywołuje tradycję, modę i obyczaje panujące na carskim dworze. Jednym z najstarszych, a zarazem najefektowniejszych eksponatów wystawy jest naczynie zwane nalewką (część kompletu naczyń do mycia rąk, używanego podczas carskich uczt). Zdobi je maska brodatego satyra i portrety cesarzy rzymskich. Prawdziwymi majstersztykami są też srebrno-złota misa o średnicy 128 cm (którą carowi Aleksemu Michajłowiczowi ofiarował w 1667 r. Władysław IV) oraz "fontanna" - naczynie na wino w formie globusa wspartego na barkach klęczącego Atlasa. Niezwykła uroda i mistrzostwo wykonania podarowanych naczyń
służyły do demonstrowania potęgi gospodarzy podczas biesiad. Darem szczególnie chętnie przyjmowanym przez rosyjskich władców - miłośników i znawców koni - były przedmioty oporządzenia jeździeckiego i broń. W kremlowskich zbiorach znajduje się siodło husarskie pokryte malinowym aksamitem, które w 1600 r. Zygmunt III podarował Borysowi Godunowowi. Carski dwór potrafił się sowicie odwdzięczyć za szacunek okazany władcy szczególnie wyszukanym podarunkiem, nagradzając darczyńcę drogocennymi futrami sobolowymi. Gdyby poselstwo przybyło bez podarków, pomyślne pertraktacje z carem nie byłyby możliwe. Rzeczpospolita, od wieków mając u boku potężnego sąsiada, respektowała rygorystyczne zasady carskiej etykiety. Na audiencji czytano uprzednio sporządzony spis upominków, które kolejno prezentowano carowi i zgromadzonym dostojnikom. Dary królewskie przyjmowano zawsze. 



Płyta

Po dwudziestu latach współpracy z grupą Bajm Beata Kozidrak nagrała solowy album zatytułowany "Beata". Decyzja ta wydaje się pozornie dziwna - bo Bajm to przecież Beata - ale po wysłuchaniu krążka należy ją uznać za słuszną. Większość hitów Bajmu cechowała siermiężna prostota, a tu nagle dużo subtelnej, ciekawej i nowocześnie zaaranżowanej muzyki. Na szczęście Kozidrak nie imituje czarnych wokalistek, a jeśli nawet zahacza o funkowe tematy, to śpiewa je na słowiańską nutę. Opierając się na kompozycjach eksbajmowców Adama Abramka i Pawła Sota i własnych tekstach, Beata nagrała przyjemną muzykę pop dla dorosłych. "Siedzę i myślę" czy "Taka Warszawa" - to potencjalne klasyki polskiej muzyki pop lat 90. Młode, smętne wokalistki mają nareszcie dobry polski wzór do naśladowania. Lublin znowu gra, choć powtórzenie ubiegłorocznego sukcesu Budki Suflera nie wchodzi w rachubę.
Więcej możesz przeczytać w 38/1998 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0