Porządek czasu

Porządek czasu

Dodano:   /  Zmieniono: 
Kiedy się zacznie XXI wiek
Na przełomie stuleci toczą się zwykle spory, który rok, a tym samym wiek, kończy się, a który rozpoczyna. Temat ten pojawił się nawet w felietonie Stanisława Tyma ("Jeszcze czas", nr 36). Problemy liczenia lat i upływu czasu przedstawia prof. Jan Stankowski z Instytutu Fizyki Molekularnej PAN w Poznaniu.

Stabilny, powtarzalny ruch okresowy jest podstawą każdej skali czasu. Współcześnie jest nią periodyczne drganie pola elektromagnetycznego związane z linią widmową cezu - 133Cs - o częstotliwości 9192631770 Hz, co oznacza, że 9 mld 192 mln 631 tys. 770 sinusoidalnych cykli drgań składa się na jedną sekundę. Zegar cezowy pozwala na powszechne i najdokładniejsze przechowywanie stałej częstotliwości. Czas jest oczywiście zliczaniem kolejnych okresów, co tworzy atomową skalę czasu. Zliczamy poszczególne sinusoidy, lecz punkt kończący pierwszą sekundę rozpoczyna drugą sekundę. Każdy pierwszy okres sekundy, mimo że ją tworzy, nie wyznacza sekundy. Sekunda mija dopiero, gdy zliczymy 9192631770 okresów i to, co następuje po pierwszej sekundzie, jest drugą sekundą itd.


Tak samo postępujemy, tworząc skalę czasu, którą przechowują zsynchronizowane zegary odmierzające czas na całym świecie. Międzynarodową jednostką czasu jest sekunda. Dla celów praktycznych jest ona jednak zbyt krótka i dlatego 3600 sekund tworzy godzinę, podzieloną z kolei na minuty. Dobę wyznaczają 24 godziny, a jej początkiem jest zerowa godzina o północy. O godzinie 0.00 rozpoczyna się pierwsza godzina, kończąca się ostatnią z 3600 sekund tej godziny. Wybicie godziny 1.00 oznacza, że zakończyło się 3600 sekund pierwszej godziny i każda sekunda po 1.00 należy do drugiej godziny. Tak więc 1.30 jest połową drugiej godziny itd. Godzina 9.30 należy do dziesiątej godziny, a godzina 11.00 rozpoczyna dwunastą godzinę, tak jak godzina 12.00 rozpoczyna trzynastą godzinę. Zawsze po wybiciu godziny N jesteśmy podczas dziania się następnej godziny, bo oznaczenie godziny mówi, że minęło N pełnych godzin i biegnące minuty i sekundy należą do następnej godziny.
Tak samo jest z kalendarzem. Ziemia krąży wokół Słońca ruchem periodycznym, którego okres decyduje o kolejnych latach. Wiąże się to z wędrowaniem Słońca wśród konstelacji gwiazd wyznaczających pory roku: wiosnę, lato, jesień, zimę. Periodyczny ruch Księżyca i jego fazy odzwierciedlają miesiące - upływające od stycznia do grudnia. Pory roku i miesiące zmieniają się tylko w jednym kierunku, co możemy ponumerować liczbami naturalnymi: 1 - wiosna, 2 - lato, 3 - jesień i 4 - zima; miesiące odpowiednio od 1 do 12. Pory roku i miesiące wyznaczają zjawiska astronomiczne, dlatego ich następstwo jest niezależne od kalendarza, którym się posługujemy. Zupełnie inaczej rzecz ta wygląda w różnych kalendarzach, gdyż ich początek określa umowa. W kalendarzu żydowskim na przykład początek skali określa początek świata. W gregoriańskim, którego od 1582 r. używa cały świat, przyjęto zero skali w umownej chwili narodzin Chrystusa. Pojawienie się punktu zero implikuje to, że mamy dodatnie lata po Chrystusie (Anno Domini) i ujemne lata przed Chrystusem (before Christ). Pamiętajmy jednak, że pory roku i miesiące biegną w jedną stronę - są tylko dodatnie. Pojawia się więc pytanie, co oznacza data współczesnego kalendarza. Składa się ona z trzech składników: roku R, który się zakończył względem przyjętego umownego punktu zero kalendarza, M - kolejnego miesiąca (od 1 do 12) oraz D - kolejnych dni w miesiącu (1-30/31, z wyjątkiem lutego). Data roku pierwszego zawiera tylko miesiące i dni. Jedynka w pozycji R pojawia się, gdy minie 12 miesięcy pierwszego roku. Data 00.06.30 oznacza trzydziesty dzień czerwca pierwszego roku. Data 01.06.30 mówi z kolei, że minęła połowa drugiego roku. Data zawiera liczbę lat, które upłynęły oraz miesiące i dni należące do następnego roku. Dziejący się rok jest zawsze następny w stosunku do liczby R, oznaczającej liczbę skończonych lat, które upłynęły. Dotyczy to też dat przed Chrystusem.
Dyskusja nad kalendarzem wybucha od stuleci na przełomie wieków. Tak było w latach 1800 oraz 1900 i tak jest teraz. A może również za sto lat znajdą się oponenci racjonalnej skali czasu. Wynika to z przyzwyczajenia oraz z tego, że nie rozumiemy różnicy pomiędzy datą i kolejnym mijającym rokiem. Tymczasem skala czasu, którą jest także kalendarz, musi być niezależna od przyjęcia punktu zero. Aby tak się stało i aby dowolną datę można było uzyskać, przesuwając zero do dowolnego punktu ąD lat, należy stosować skalę przedstawioną na rysunku. Gdyby rok -1 stykał się z rokiem 1, należałoby przy przesunięciu do innego punktu zera skali dodawać rok - w odniesieniu do lat po Chrystusie.
Już Juliusz Słowacki w "Kordianie" podał słusznie - wkładając w usta Astarota okrzyk "tysiąc osiemset lat wybiło" - że rok 1800 rozpoczyna wiek XIX. Sto lat później na łamach "Kuriera Codziennego" Bolesław Prus przekonywał, że rok 1900 rozpoczyna XX w. Dzisiaj, gdy w roku 2000 (będącym w istocie dwa tysiące pierwszym rokiem) także podniosą się wątpliwości, czy 1 stycznia 2000 r. będzie początkiem XXI w., a więc początkiem trzeciego tysiąclecia.
Gdy urodzi się dziecko, jego pierwsze chwile należą do pierwszego roku życia. Wiek dziecka mierzymy miesiącami i dniami, i dopiero, gdy skończy ono rok, mówimy, że ma roczek. "Idzie" mu drugi rok, którego koniec rozpocznie rok trzeci itd. Wówczas może powiedzieć, że ma dwa lata. Człowiek n-letni żyje w roku n+1, bo każdą przeżytą chwilę dodaje się do ukończonych lat. Zapytani o wiek, zwykle się odmładzamy, podając liczbę pełnych lat.
To samo dotyczy każdej skali czasu, a więc zegara i kalendarza. Może to dziwić, gdyż używamy zegara i nie protestujemy, że godzina 3.30 jest połową godziny czwartej, a lata 1834 bądź 1939 należą odpowiednio do wieku XIX i XX. Jeśli dwie pierwsze cyfry dotyczą zakończonych stuleci, a kolejne dziesiątki lat - następnego stulecia, musimy zaakceptować, że 1800 i 1900 są odpowiednio pierwszymi latami XIX i XX wieku. Gorące dyskusje na przełomie stuleci powoduje zwykłe przyzwyczajenie do tego, że w sylwestra 1997 r. żegnamy rok 1997, a witamy 1998. To błąd psychologiczny: w istocie żegnamy kończący się rok 1998, licząc od narodzin Chrystusa (ściślej od zera skali racjonalnej). Zgodnie z tym, 31 grudnia 1999 r. kończy się XX w., zaś 1 stycznia roku 2000 rozpocznie się wiek XXI.

Więcej możesz przeczytać w 38/1998 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0