MENU

Dodano:   /  Zmieniono: 
15 sierpnia w Muzeum Historycznym we Wrocławiu otwarto największą w Polsce wystawę grafik Salvadora Dali. W salach wrocławskiego ratusza zgromadzono ponad 400 prac artysty. - Niezwykłością ekspozycji jest to, że prezentujemy tu pełne cykle grafik Salvadora Dali. Na świecie jest wiele jego prac, ale wszystkie są rozproszone.
Wydarzenia - Polska
15 sierpnia w Muzeum Historycznym we Wrocławiu otwarto największą w Polsce wystawę grafik Salvadora Dali. W salach wrocławskiego ratusza zgromadzono ponad 400 prac artysty. - Niezwykłością ekspozycji jest to, że prezentujemy tu pełne cykle grafik Salvadora Dali. Na świecie jest wiele jego prac, ale wszystkie są rozproszone. Na przykład zbiór 24 kolorowych litografii zatytułowanych "Carmen" jest jedyny w Europie - zapewnia Maciej Łagiewski, dyrektor muzeum. Dali w Polsce znany jest przede wszystkim jako malarz, a przecież tworzył również grafiki i pisał scenariusze do filmów i baletu. Większość z nich powstała po wojnie, kiedy artysta powrócił do Hiszpanii. Na podstawie jego rysunków i akwarel przygotowywano drzeworyty, litografie i ryciny, które następnie odbijano, najczęściej w liczbie 200 egzemplarzy. Prawie wszystkie, z wyjątkiem "Boskiej komedii", artysta podpisał. W przeciwieństwie do obrazów w grafikach postacie i przedmioty oddane zostały realistycznie, bez udziwnień charakterystycznych dla surrealizmu. We Wrocławiu można zobaczyć wszystkie cykle grafik powstałych w latach 1956-1980 (m.in. "Don Kichot", "Boska komedia", "Tarot", "W poszukiwaniu Graala", "Złote miłości" czy "Kaprys Goi"). Oprócz gotowych prac pokazanych zostanie także kilka tzw. dekompozycji ilustrujących etapy tworzenia drzeworytu (jedną z kolorowych grafik do cyklu "Boska komedia" wykonano za pomocą 67 klocków; każdego z nich użyto do odbicia innego koloru lub fragmentu całej kompozycji). Wystawiane we wrocławskim ratuszu grafiki pochodzą z prywatnej kolekcji niemieckiego lekarza Heinza Essa, który odziedziczył je po ojcu. Ess senior bardzo przyjaźnił się z artystą. Cześć grafik to prezenty od artysty, reszta została zakupiona. Zgodnie z wolą właściciela kolekcji 20 proc. zysku z biletów zostanie przekazanych na pomoc powodzianom. Wystawa potrwa do 10 października.
(AK)


Płyta
Lighthouse Family to brytyjski duet, który drugim albumem "Postcards from Heaven" powoli, lecz skutecznie, podbija Europę. Ciemnoskóry Tunde Baiyewu ciepłym, opanowanym głosem śpiewa bogato aranżowane, nieco wyciszone piosenki o miłości. Jest to bardzo relaksująca muzyka; nastrój ciepła, optymizmu i spokoju niespodziewanie może dopaść słuchacza. Przebój "High" mocno wpada w ucho podobnie jak "Raincloud" czy "Once in the Blue Moon". Niby nic nadzwyczajnego, ale te utwory potrafią ująć prostotą i subtelnością, mimo że całość jest przesłodzona. Inteligentny, kulturalny pop dla mniejszości polskiego establishmentu nie cierpiącej nagrań Modern Talking.
Roman Rogowiecki


KSIAŻKI
Pracę zbiorową "Historia kina - wybrane lata" wydano dla uczczenia stulecia kina. Od stycznia 1995 do stycznia 1997 r. redakcja "Kina" publikowała cykl historyczny poświęcony filmowi. Znani polscy krytycy i filmoznawcy (m.in. Jerzy Płażewski, Tadeusz Sobolewski, Marek Hendrykowski, Tadeusz Szczepański, Mateusz Werner, Alicja Helman i Maria Kornatowska) wybrali lata, które według nich były decydujące dla rozwoju sztuki filmowej. W rozdziale poświęconym kinu lat 90. Mateusz Werner pisze: "Gdy zniknął czarno-biały model złej władzy i cierpiącego narodu, nagle stracił sens ťjęzyk ezopowyŤ politycznej aluzji tworzącej solidarną więź między twórcą i odbiorcą dzieła. (...) Nastała normalność, ale nikt dobrze nie wiedział, na czym właściwie miałaby polegać. Słowem-fetyszem staje się wówczas odmienna przez wszystkie przypadki ťpublicznośćŤ. Zawrotną karierę robi także ťprofesjonalizmŤ". W książce przedstawiono związek wydarzeń filmowych z historycznym i obyczajowym tłem epoki, dokonano analizy filmu danego roku, wreszcie omówienia wybranego zjawiska, na przykład prądu artystycznego, szkoły narodowej. Tom różni się od tradycyjnych ujęć podręcznikowych tym, że przy opracowaniu uwzględniono wybory widowni. Obok kryterium kulturowego autorzy zaproponowali jeszcze historyczno-filmowe, które - chcąc nie chcąc - prowadzi do przewartościowania dawnych hierarchii. Książka daje reprezentatywny i zobiektywizowany obraz przeszłości sztuki filmowej.
(MC)
Więcej możesz przeczytać w 34/1998 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0