Dotyk wstrętu

Dotyk wstrętu

Dodano:   /  Zmieniono: 1
"Pewnego razu była sobie mała, smutna dziewczynka. Miała rodzinę, swój pokój i psa imieniem Sparky. W nocy jej tatuś przychodził do łóżka i budził ją ciężarem swojego ciała. Słyszała jego głos, który mówił: "»Och, kocham Cię, moja mała dziewczynko«".
Potem chwilę płakał, robił się dziwnie spokojny i prosił: "»Nie mów mamie. To będzie nasz wspólny sekret«". To fragment specjalnie opracowanej opowieści terapeutycznej, wykorzystywanej w Stanach Zjednoczonych przy leczeniu dzieci, które doświadczyły przemocy seksualnej w rodzinnym domu.

Prawie 35 proc. kobiet i ponad 29 proc. mężczyzn miało doświadczenia seksualne przed ukończeniem piętnastego roku życia - wynika z badań przeprowadzonych przez prof. Zbigniewa Lwa-Starowicza. Dla 15 proc. z nich erotycznym partnerem był ktoś z rodziny. Statystycznie więc co piętnasta dziewczynka i co trzydziesty chłopiec są w Polsce ofiarami kazirodztwa.
Kilka lat temu w Jaworznie przed sądem stanął ojciec trzynastoletniej Moniki, oskarżony o stosunki seksualne z córką. Gdy dziewczynka miała dziewięć lat, ojciec "oferował" jej "godzinę pieszczot". Wkrótce jednak córka zaczęła spełniać funkcję zastępczej i "lepszej" żony, a ojciec utrzymywał z nią regularne kontakty płciowe. W Toruniu 24-letni mężczyzna zgwałcił swoje trzyletnie dziecko oraz jego matkę. W Katowicach trzydziestolatek pozostający w separacji z żoną odwiedzał córkę, zabierał ją na spacer i gwałcił. Psycholog Alicja Pacewicz zetknęła się podczas swojej pracy z ojcem samotnie wychowującym czwórkę dzieci. Najstarsza córka przejęła większość domowych obowiązków, łącznie z sypianiem z ojcem w jednym łóżku. W Gorzowie Wielkopolskim piętnastoletnia dziewczyna była molestowana przez przyjaciela matki. Brat, który następnie się nią zaopiekował, dowiedział się podczas kłótni, że jest synem własnego dziadka.
- W rodzinach patologicznych stosunki kazirodcze spotykają się z dość dużym przyzwoleniem. W innych środowiskach kazirodztwo jest tematem tabu, co wcale nie oznacza, że się nie zdarza. Takich wypadków jest wiele, a to, co wychodzi na jaw, jest tylko wierzchołkiem góry lodowej - mówi seksuolog Kazimierz Szczerba. Statystycznie na jedną ujawnioną sprawę przypada dziewięć, o których nie wie nikt poza samymi zainteresowanymi. Poza tym tam, gdzie dochodzi najczęściej do kazirodztwa - na polskiej wsi i w małych miastach - panuje zmowa milczenia. Żony tolerują kazirodcze stosunki swoich mężów, gdyż pocieszają się, że nie znikają z domu, a i tak "wszystko zostaje w rodzinie".
- Gdy podczas sesji terapeutycznej pytam, z jakimi emocjami kojarzy się kazirodztwo, najczęstsze odpowiedzi to: wstręt, odraza, złość, nienawiść - mówi Danuta Dziuba, pedagog i socjoterapeuta. - Ale te uczucia często nie znajdują ujścia, bowiem tego rodzaju kontaktami rządzi zasada, iż "brudy należy prać we własnym domu". Dziecko najczęściej wie, że to, co robi z tatą czy - rzadziej - z mamą, jest złe. Ma wielkie poczucie winy, zwłaszcza gdy odczuwa przyjemność fizyczną. Jest to dla niego tak bolesna tajemnica, że boi się powiedzieć o tym komukolwiek.
Terapeuci zauważyli, że gdy dziecko nie może się oswoić z dotykiem rodzica, gdy kuli się w sobie bądź sztywnieje, nadstawiając policzek do przyjacielskiego pocałunku, prawdopodobnie oznacza to, że było lub jest wykorzystywane seksualnie. Wśród innych objawów wymienia się niezwykłą nieśmiałość, niechęć do rozbierania się, wzmożone pragnienie prywatności, nieoczekiwane zmiany zachowania, a także nieadekwatne do wieku dziecka zainteresowanie seksem. Często molestowane dziewczęta czują wstręt do uwodziciela, ale niekiedy ich uczucia są ambiwalentne - odrzucenie przeplata się z miłością.
Zazwyczaj pomiędzy ojcami i córkami za dnia panuje cisza. W nocy dzieci udają, że śpią. Chcą mieć wrażenie, że naprawdę nic się nie stanie. Dla dziesięciolatki seks jest jednak zazwyczaj towarem wymiennym, za który otrzymuje się serdeczność i czułość ojca. Czasami wręcz za tego typu usługi dziecko otrzymuje zapłatę - drobne na lody bądź nową lalkę Barbie. Taka sytuacja umacnia przekonanie, że ofiarowywanie swojego ciała to jedyny sposób, by być kochaną przez ojca.

Co piętnasta dziewczynka i co trzydziesty chłopiec są w Polsce ofiarami kazirodztwa


Aż 95 proc. ofiar stosunków kazirodczych nie ma jeszcze dziesięciu lat. Prawie taki sam odsetek ofiar nigdy nie podzielił się swoimi doświadczeniami z innymi. Z kolei statystyczni sprawcy takich czynów mają zwykle około trzydziestu lat. Błędem jednak byłoby przekonanie, że ich patologiczne skłonności rzucają się w oczy. Z reguły bywa tak, że za dnia dobry i czuły tata kupuje dzieciom prezenty, a nocą przychodzi do nich "po zapłatę". Zdaniem prof. Zbigniewa Lwa-Starowicza pedofilami i kazirodcami są mężczyźni, którzy z powodu rosnącej ekspansywności kobiet nie mogą się odnaleźć w tradycyjnej roli. Dziecko staje się zatem narzędziem zaspokajania tych emocjonalnych i seksualnych potrzeb, których rodzice nie potrafią zaspokoić w świecie dorosłych.
Psychoterapeuci podkreślają, że zainteresowanie dziecka seksem wynika z ciekawości, a nie z chęci doznań seksualnych. Dziecko zaczyna przejawiać takie zainteresowanie między trzecim a szóstym rokiem życia, przy czym kieruje je przede wszystkim na osobę rodzica przeciwnej płci. W klasycznej psychoanalizie mechanizm ten nosi nazwę kompleksu Edypa lub kompleksu Elektry. "Freud zwrócił uwagę, jak ważny wydaje się ten dramat w historii życia wszystkich pacjentów, których leczył. Zauważył też, że musi istnieć powszechna tendencja do zapominania, a właściwie nawet zaprzeczania, że coś takiego w ogóle się zdarzyło" - napisał psychoterapeuta Robin Skynner. Dziś niemiecki socjolog Gunther Amendt mówi o "subtelnej granicy między rodzicielską troską a nieprzyzwoitością, której przekroczenie prowadzi do zamętu i praktyk noszących cechy kazirodztwa".
- Jeżeli małe dziecko trzyma się na kolanach i głaszcze po głowie, to oczywiście nie ma tu mowy o podtekście erotycznym. Jeżeli natomiast w trakcie tych neutralnych pieszczot wygłasza się opinie na tematy seksualne, można to nazwać molestowaniem - uważa Kazimierz Szczerba. - Przez "wykorzystanie" rozumie się zarówno kontakt fizyczny, jak i fakt zaspokajania przy dziecku swoich potrzeb seksualnych - dodaje Danuta Dziuba. W krajach zachodnich dzieci już od najmłodszych lat poznają teorię trzech rodzajów dotyku. "Dobry dotyk" to ten, który wzbudza przyjemne uczucia, na przykład przytulanie się do mamy czy głaskanie psa. "Zły dotyk" sprawia ból, tak jak wtedy, gdy zostanie się potrąconym czy pobitym przez kolegę. "Dotyk wprawiający w zakłopotanie" budzi mieszane uczucia: zarówno przyjemności, jak i poczucia przekraczania społecznej normy.
- Najbardziej świadome tego, że zostały wykorzystane seksualnie, są osoby młode, wykształcone, które odłączyły się już od rodziny. Inne zgłaszają się na przykład z zaawansowaną nerwicą, nie zdając sobie sprawy z tego, co przytrafiło im się w dzieciństwie - mówi Maria Beisert, psycholog. - Mamy wtedy do czynienia z procedurą przeetykietowania. Czterdziestoletnia kobieta zgłosiła się do terapeuty z powodu silnych stanów lękowych - niekiedy nie potrafiła się zdobyć nawet na to, by wyjść z domu. Okazało się, że u źródła tych problemów tkwiły kazirodcze stosunki z ojcem i bratem.
Tymczasem tabu kazirodztwa, obowiązujące niemal we wszystkich kulturach, miało chronić przed zazdrością i rywalizacją w obrębie rodziny, a także ewentualnymi dewiacjami genetycznymi płodu. Wiązało się z zasadą egzogamii, czyli szukania partnerów seksualnych wśród osób spoza własnego rodu. W mitologiach niektórych kręgów kulturowych kazirodztwo nie było niczym zdrożnym, praktykowano je w rodzinach książęcych i królewskich, co związane było z prawami dziedziczenia. W greckim antyku uchodziło za przywilej bogów. W Biblii natomiast początek gatunku ludzkiego wiąże się z rodzajem kazirodztwa, jakiego dopuścili się Adam i Ewa, a następnie ich dzieci.

Więcej możesz przeczytać w 34/1998 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 1