MENU

Dodano:   /  Zmieniono: 
Wydarzenie - Polska
W Muzeum Narodowym w Warszawie otwarto wystawę płócien Kazimierza Józefa Zielenkiewicza (1906-1988). Chociaż Zielenkiewicz zajmuje ważne miejsce w historii sztuki, koleje losu artysty-emigranta sprawiły, że jego twórczość pozostała w Polsce właściwie nieznana. Studiował w pracowni Tadeusza Pruszkowskiego w warszawskiej ASP i wystawiał z grupą Loża Wolnomalarska. W 1937 r. wyjechał do Paryża, corocznie brał tam udział w wystawach najbardziej prestiżowego Salon de Mai i uczestniczył w życiu tamtejszej bohemy. Utrzymywał bliskie kontakty z surrealistami i artystami grupy Cobra. W 1947 r. przyjął pseudonim Caziel. Obecna wystawa jest wyborem 58 płócien i rysunków ze zbioru około siedmiuset obrazów i ponad tysiąca rysunków, które zostawił w swojej pracowni Somerset. "Dla Caziela najważniejsze było obiektywne piękno obrazu. Obraz powinien działać na widza na zasadzie fenomenu optycznego" - komentuje kurator wystawy Dorota Monkiewicz. Zielenkiewicz tworzył serie, poczynając od figuratywnych kompozycji z motywami kobiecych aktów, przechodząc w latach czterdziestych do obrazów abstrakcyjnych, a kończąc na pastelach malowanych u schyłku życia. Caziel projektował również dekoracje ścienne dla Jeana Ginsberna - czołowego architekta "Group Espace", a także murale
zewnętrzne dla Tellemache House oraz dekoracje sal recepcyjnych Pentland hotel w Thurso. Na twórczość artysty duży wpływ miała znajomość z Pablem Picasso, której owocem twórczym stała się seria karykatur hiszpańskiego malarza. "Posiadam rysunek Picassa wykonany we wrześniu 1948 r. Rysował mnie na plaży w dobrej kąpieli w morzu. Widać skojarzył sobie moją głowę z twarzami faunów wykonanych w Antibes. Tak dostałem się do mitologii Picassa" - zanotował artysta w prowadzonych przez całe życie dziennikach. "Ta wystawa jest powrotem do domu Zielenkiewicza" - powiedziała Katarzyna Sinclair-Zielenkiewicz, żona artysty. Obrazy Caziela można oglądać do 27 września.
(ES)

Płyta
Reni Jusis zadebiutowała rok temu, występując jako drugi głos na płycie Yaro, lecz wszystko wskazuje na to, że zrobi większą karierę niż pryncypał, który wydatnie pomógł w stworzeniu "Zakręconej". Nareszcie trafiła się w polskim show-businessie bystra dziewczyna sprytnie łącząca różne modne style: funk, r&b, hip hop. Wydany na singlu hit "Zakręcona" jest nieco mylący, ponieważ cały album zawiera kilka znacznie ciekawszych kompozycji. Udane są również dwie nowe wersje starych tematów - ukłon w stronę nieodżałowanego Andrzeja Zauchy w "Byłaś serca biciem" oraz świetnie zreinterpretowany "September" z repertuaru funkowej orkiestry Earth Wind & Fire. Optymistycznej "Zakręconej" warto posłuchać.
Roman Rogowiecki

KSIĄŻKI
"Jedynym tragicznym wydarzeniem, które wywarło na mnie wpływ i o którym nieświadomie starałem się nie dowiadywać zbyt wiele aż do trzydziestego roku życia, była śmierć ojca w szpitalu w wyniku wewnętrznego krwotoku po operacji pękniętego wrzodu żołądka, obecnie, jak sądzę, uważanej za prawie rutynowy zabieg" - pisze w swej najnowszej autobiograficznej książce "Teraz i wtedy - od Coney Island do "Paragrafu 22"" (Prima) Joseph Heller. W publikacji tej autor po raz pierwszy wspomina o pierwowzorach bohaterów "Paragrafu 22": "śmierć Snowdena, który zginął czterysta stron wcześniej - zginął w gruncie rzeczy, zanim zaczęła się w ogóle akcja powieści - 
opisana jest dokładnie dopiero w przedostatnim rozdziale. A w (...) "Ostatnim rozdziale" śmierć Lewisa relacjonowana przez jego żonę poprzedza surrealistyczną katastrofę w finale, chociaż Yossarian wcale w niej nie ginie". W autobiografii Heller w dość swobodnym stylu odsłania swoje życie, począwszy od dzieciństwa spędzonego na Coney Island, poprzez służbę wojskową w lotnictwie, studia, pracę i małżeństwo, które zakończyło się rozpadem, związane z tym przeżyciem eskapady w 
psychoanalizę, aż po karierę literacką.
(MC)

"Słownik sztuki XX wieku", napisany pod kierunkiem Gerarda Durozoi, wydały Arkady wraz z Editions Hazan. Jego podstawową zaletą jest szczegółowość i duży zakres omawianych zagadnień. Obok kierunków artystycznych i najważniejszych nazwisk uwzględniono również pojęcia wprowadzane przez grupy artystów, największe ekspozycje sztuki, również z lat 90., a nawet odbijane na powielaczu biuletyny dotyczące serii wystaw. Lista haseł nie zamknęła się w kręgu dokonań artystów z Europy i Stanów Zjednoczonych. To pierwsza książka, która nie ignoruje działalności twórców pochodzących na przykład z Boliwii, Zimbabwe, Libanu czy Madagaskaru. Samodzielne studiowanie sztuki współczesnej tropem "geograficznym" ułatwia wykaz haseł ułożony według krajów. Prawie sto z nich autorzy "Słownika sztuki XX wieku" poświęcili polskim twórcom, czasopismom, grupom artystycznym i największym galeriom.
(MP).
Więcej możesz przeczytać w 33/1998 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0