Know-how

Know-how

Dodano:   /  Zmieniono: 
Konopie w medycynie
Badacze amerykańscy z National Institutes of Health odkryli, że dwa składniki marihuany mogą pomóc w zapobieganiu występującym po udarze uszkodzeniom mózgu. Składniki konopi indyjskich - kannabidiol (CBD) i tetrahydrokannabinol (THC) - łatwo przenikają do krwiobiegu. THC wiąże się ze swoistymi receptorami w mózgu. Badacze przypuszczali, że ich aktywacja może modyfikować reakcję komórek na glutaminian. Pozbawienie neuronów tlenu, do czego dochodzi w czasie udaru, powoduje nadmierne wydzielanie glutaminianu. To z kolei wspomaga wytwarzanie wolnych rodników, które mogą zabijać komórki mózgu. Testy wykazały, że małe stężenie THC rzeczywiście tłumi reakcję komórek na glutaminian i chroni neurony. Choć CBD nie wiąże się z odpowiednimi receptorami, działa tak samo. Składniki konopi są pod tym względem podobne do przeciw-
utleniaczy, takich jak witaminy C i E, które neutralizują wolne rodniki. Co więcej, THC i CBD były w stanie ochronić przynajmniej 20 proc. więcej neuronów niż witamina C lub E o tym samym stężeniu. Rozpoczęto testy na szczurach. Wstępne wyniki są bardzo obiecujące. Nie uregulowano jeszcze kwestii legalizacji stosowania marihuany w celach terapeutycznych.


Serce rośnie

W raporcie opublikowanym pod koniec lipca w "Proceedings of National Academy of Sciences" po raz pierwszy opisano zjawisko podziału komórek serca. Do tej pory naukowcy zakładali, że z powodu wysokiej specjalizacji mięśnia sercowego, jego komórki nie mają zdolności do reprodukcji. Podręczniki fizjologii podają, że komórki serca przestają się dzielić zaraz po urodzeniu. Mało prawdopodobne wydaje się jednak, by mogły przeżyć kilkadziesiąt lat bez reprodukcji. Wiadomo też, że chore serce liczy więcej komórek niż zdrowe. Dlatego naukowcy z nowojorskiego Medical College porównali chore serca pacjentów po transplantacji ze zdrowymi pobranymi ze zwłok. Przy użyciu mikroskopu udało się policzyć komórki będące w trakcie podziału. W zdrowych sercach na milion komórek dzieliło się 15, podczas gdy w uszkodzonych - 150. Zdaniem badaczy, chory organ wysyła molekularny sygnał do rozpoczęcia podziału, by nowymi komórkami zastąpić martwe. W wypadku poważnych chorób tempo podziału jest jednak wolniejsze niż tempo obumierania chorych komórek. Jeżeli teoria ta się potwierdzi, istnieje szansa opracowania terapii pozwalającej na samonaprawę serca.


Zielona Sahara?

Na pustyniach brakuje zieleni nie tylko z powodu niedostatku wody. Równie szkodliwe dla roślin jest zbyt duże nasłonecznienie. Pod wpływem silnego światła słonecznego rośliny zamykają pory, by ograniczyć parowanie wody. Spowalnia to fotosyntezę i mniej dwutlenku węgla dostaje się do liści. Komórki zaczynają umierać, ponieważ energia normalnie wykorzystywana do fotosyntezy pochłaniana jest na wytworzenie aktywnego tlenu. Naukowcy japońscy znaleźli jednak sposób na rozpuszczenie aktywnego tlenu. Wstrzyknęli do chloroplastu tytoniu gen wytwarzający enzym, który zamienia aktywny tlen w wodę. Następnie roślinę zmodyfikowaną genetycznie wraz z naturalną umieszczono pod lampą sodową o mocy 450 watów. Podczas gdy pierwsza prawidłowo się rozwijała, druga po dwóch dniach uschła. Tytoń, powszechnie wykorzystywany w eksperymentach genetycznych, nie nadaje się jednak do zazieleniania pustyń. Pozostaje przetestować inne rośliny, już poza laboratorium.


Elektroniczne zmysły

Człowiek jest w stanie rozróżnić wiele smaków na podstawie kombinacji tylko czterech podstawowych: słodkiego, kwaśnego, słonego i gorzkiego. Każdy z nich rozpoznawany jest przez jeden z czterech typów kubków smakowych znajdujących się na języku. Naukowcy z teksaskiego uniwersytetu w Austin zaprojektowali elektroniczny język. Smak rozpoznawany jest przez cztery chemiczne czujniki reagujące na bodźce zmianą kolorów. Pierwszy zbudowany przyrząd wykrywa jony wapnia i ceru, odczyn kwaśny i cukry proste. Na przykład kolor żółty sygnalizuje wysoką kwasowość, a czerwony - obecność jonów ceru. Prototyp elektronicznego języka jest jeszcze bardzo prosty, ale - jak twierdzą jego twórcy - w przyszłości będzie wrażliwszy niż język ludzki. Urządzenie to może być wykorzystywane do badania jakości prostych związków chemicznych lub produktów spożywczych, np. wody mineralnej, która powinna mieć co najwyżej delikatny smak - twierdzi dyrektor brytyjskiej firmy Neotronics Scientific z Essex, zajmującej się produkcją elektronicznych nosów. Nasze zmysły smaku i węchu są częściowo pozwiązane z sobą, dlaczego więc elektroniczne nosy i języki nie miałyby współpracować przy analizie związków chemicznych?


Więcej możesz przeczytać w 33/1998 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

Opracował:
 0