Rewolwerowiec

Rewolwerowiec

Dodano:   /  Zmieniono: 
Benefis Andrzeja Leppera
Zielnowo pod Darłowem to matecznik Andrzeja Leppera. Lider Samoobrony i jeden z przywódców ostatnich demonstracji chłopskich gospodaruje na 50 ha ziemi, głównie piątej i szóstej klasy. - Daje po 45 kwintali pszenicy z hektara! - chwali się dziewiętnastoletni Tomek Lepper, który za rok będzie zdawał maturę w technikum rolniczym. W chlewni leży 20 macior, z obory Lepperowie wyprowadzają do punktu skupu 30 bukatów rocznie. Na podwórzu stoi kombajn "Bizon Super", trzy ciągniki, sześć przyczep, wszystkie niezbędne w gospodarstwie maszyny. I trzy konie pod wierzch. To wszystko na głowie żony Ireny.
- Dwóch ludzi żona ma do pomocy, a ja codziennie dyspozycje wydaję! - podkreśla swą rolę Andrzej Lepper. Rządzi swoim gospodarstwem przez telefon. Właściwie nie wiadomo, czyje to gospodarstwo. Na nieruchomościach ustanowiona jest bowiem hipoteka przymusowa, a maszyny są zastawione. - Spokojnie! To w rolnictwie normalne! A wszystkie kredyty i odsetki spłacam - zapewnia szef Samoobrony.
Leszek Dydyna jest przewodniczącym Wojewódzkiego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych w Koszalinie. Gospodaruje na pięciuset hektarach ziemi ornej, z czego ponad dwieście należy do niego, posiada mieszalnię pasz, dużą hodowlę tuczników, stado krów, wielki pensjonat przy wjeździe do Darłowa, sklep w mieście, dwa przedsiębiorstwa transportowe. - Złośliwi powiadają, że mój największy sukces to Lepper. To ze mną pierwszy raz pojechał do Warszawy. Wprowadziłem go w świat polityki. Spodobało mu się.
W 1992 r. Andrzej Lepper oraz grupa rolników, którzy na początku lat 90. wpadli w tzw. pułapkę kredytową, założyli Związek Zawodowy Rolnictwa
Samoobrona. Działalność polityczna i związkowa jednak kosztuje. Na pytanie, z jakich środków ją finansuje, przewodniczący Samoobrony odpowiada, że z dobrowolnych składek. Jego dzisiejsi przeciwnicy twierdzą jednak, że Lepper zawsze miał protektorów, którzy posługiwali się nim jak wygodnym narzędziem: - Najpierw wspierał go po cichu Belweder, potem SLD, wreszcie PSL. Obecnie jego stosunki z partią ludową bardzo się poprawiły. Jeden z byłych współpracowników twierdzi, że Lepper spotykał się niedawno z liderami stronnictwa i uzgadniał wspólną taktykę: on będzie robił zamieszanie, ludowcy będą z dystansu "punktować" rząd Buzka.
Andrzej Lepper zasłynął z blokad dróg, marszów na Warszawę, okupacji budynków rządowych, wychłostania i znieważenia zarządcy gospodarstwa ogrodniczego w Kobylnicy, uczestnictwa w incydencie w Praszkach, gdzie bezrobotni obwozili burmistrza taczką po rynku, utrudniania prac przy budowie gazociągu Jamał - Europa Zachodnia. Na przewodniczącym Samoobrony ciążą wyroki sądowe za Kobylnicę oraz za lżenie organów władzy państwowej i znieważanie polityków.
Jak silna jest dziś Samoobrona? - Mamy pół miliona członków, a co dzień przybywa kilkuset nowych - chwali się Lepper. A w Zielnowie? - Wszyscy my się zapisali, ale teraz to nie wiem, czy należę - drapie się w głowę sołtys Zygmunt Kostrzewa. Chwali Leppera:
- Dobry jest, rzetelny. Jak ludzie mu pomogą przy gospodarstwie, to i on ciągnika nie odmówi.
- Wokół Leppera gromadzą się ludzie zdesperowani, którym nie powiodło się w życiu, niekoniecznie z ich winy. Liczą na to, że obroni ich przed bankami - mówi K., jego były współpracownik. Spora grupa sądzi, że przy nim zrobią polityczne kariery. Skład jego ekipy często się zmienia, bo Lepper sam rządzi Samoobroną, wyznacza ludzi na stanowiska. Teraz to już w istocie trzecia
Samoobrona, a z pierwszej i drugiej w grupie przywódców nie pozostał nikt.
W ostatnich wyborach parlamentarnych w całym województwie koszalińskim, w którym leży Zielnowo, na listę nr 12 - Przymierze Samoobrona - oddano 1456 głosów, mniej niż 1 proc. W wyborach prezydenckich Lepper zdobył 1,32 proc. głosów - opowiedziało się za nim ok. 235 tys. wyborców. Tak jak dotychczas, przed nadchodzącymi wyborami samorządowymi żadne ugrupowanie nie podpisało z Samoobroną umowy koalicyjnej na szczeblu krajowym.
- Będziemy zawierać koalicje lokalne - zapowiada szef związku.
Sam przyznaje, że najłatwiej porozumiewa się z działaczami PSL. Inaczej przedstawia się sytuacja w ruchu związkowym. W czerwcu porozumienie o współpracy podpisały trzy krajowe związki rolnicze: KZRKiOR, "Solidarność" RI (frakcja Romana Wierzbickiego) i Samoobrona. Pierwszym efektem tego porozumienia była lipcowa wspólna demonstracja w Warszawie. Andrzej Lepper czuje się najlepiej w akcji - potrafi być skuteczny, nazywany bywa rewolwerowcem. To powoduje, że metody stosowane dotychczas niemal wyłącznie przez Samoobronę coraz częściej przejmują działacze i politycy innych organizacji - "Solidarności" RI oraz kółek rolniczych. Mówi się nawet o wyraźnej lepperyzacji protestów.
Sam Andrzej Lepper już przed kilku laty stał się wzorcem negatywnych cech politycznych. W 1992 r. Aleksander Janiszewski, ówczesny dyrektor generalny PKP, nazwał Jana Zaborowskiego, prezydenta związku maszynistów, kolejowym Lepperem. - Może on jest
potrzebny? - zastanawia się Dydyna. - Żeby ludzie zobaczyli, że polskie rolnictwo ma i taką twarz.

Więcej możesz przeczytać w 33/1998 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0