Skandalista branży

Skandalista branży

Dodano:   /  Zmieniono: 
"Hustler" na polskim rynku prasy erotycznej
W grudniu ukaże się pierwszy numer polskiej wersji amerykańskiego pisma erotycznego "Hustler". Miesięcznik ma pokazywać różne strony wolności - od nagości po przejawy obłudy obyczajowej. Wydawcy przewidują duży sprzeciw społeczny. - Polska to kraj katolicki i dlatego obrazki roznegliżowanych pań zawsze u wielu ludzi budzą pewien sprzeciw, a przynajmniej poczucie, że mają do czynienia z czymś nieprzyzwoitym - twierdzi prof. Lechosław Gapik, seksuolog.

- Na rynku europejskim nie przyjęła się amerykańska wersja "Hustlera". W Stanach Zjednoczonych miesięcznik prowokuje zarówno w sferze obyczajowej, jak i politycznej. Tymczasem w Europie pisma wydawane przez Teresę Orlowski czy tytuły uprawiające mocną satyrę polityczną istnieją równolegle. Próba połączenia tych dwóch form na naszym kontynencie wydaje się niemożliwa - uważa Tadeusz Jasiński, redaktor naczelny polskiej edycji "Hustlera". - Czytelnik europejski jest zdecydowanie mniej nastawiony na odbiór poprzez obraz głównie dlatego, że w przeciwieństwie do amerykańskiego wychowywał się nie na komiksach, lecz na kulturze wyższej, opartej na sło- wie - ocenia prof. Gapik.
Amerykański miesięcznik "Hustler", założony w lipcu 1974 r. przez Larry?ego Flynta jako małe pisemko, a z czasem podniesiony przez intelektualistów do rangi symbolu, to wybuchowa mieszanka perwersji, ciętego języka i ostrej, politycznej satyry. Miesięcznik, poszerzając znacznie granice tolerancji na prowokację erotyczną, wdarł się przebojem na rynek tego typu czasopism. Natychmiast zyskał miano wulgarnego, obelżywego i wyuzdanego, co jednak nie przeszkodziło mu zostać najszybciej rozwijającym się magazynem erotycznym dla mężczyzn. W 1976 r. miesięcznik osiągnął trzeci co do wielkości nakład w tej kategorii pism w Stanach Zjednoczonych. Potentatem prasowym i milionerem uczyniło Larry?ego Flynta opublikowanie zdjęć Jacqueline Kennedy Onassis w plażowym negliżu. Za 48 fotografii Flynt zapłacił paparazzi 18 tys. dolarów. Milionowy nakład "Hustlera", w którym zostały opublikowane, rozszedł się w kilka dni. Od tego momentu pismo zaczęło szokować nie tylko nagością czy używaniem żargonu z branży pornograficznej - Flynt targnął się na świat polityki, wytykając wszędzie, gdzie to było możliwe, zbiorową obłudę i podwójną moralność. Publikacją zdjęć zmasakrowanych ciał ofiar wietnamskiej wojny dowodził, że przykładanie norm obsceniczności do erotyki podszyte jest hipokryzją i stanowi represję wobec naturalnych potrzeb człowieka. Atakował polityków, prokuratorów, przywódców religijnych, którzy uzurpowali sobie prawo do kontroli seksualności człowieka. Serię procesów Flynta o prawo do nieskrępowanej wolności słowa, którą gwarantuje I poprawka do Konstytucji Stanów Zjednoczonych, rozpoczęła rozprawa w lutym 1977 r. w gmachu sądu w Cincinnati. Wydawca został oskarżony o szerzenie nieobyczajności, uznany winnym i skazany na więzienie. Złożona apelacja przyniosła uchylenie wyroku dopiero w kwietniu 1979 r.
Na Zachodzie - jak wynika z tamtejszych badań - ilustrowane magazyny erotyczne kupują przede wszystkim młodzi mężczyźni w wieku 18-23 lat. Zdaniem dystrybutorów, w Polsce istnieją dwie główne grupy odbiorców tych wydawnictw. Pierwsza to - podobnie jak w innych krajach - ludzie młodzi. Drugą tworzą starsi i często dobrze uposażeni mężczyźni. Co miesiąc kupują nawet po kilkanaście najdroższych czasopism.
Z początkiem lat 90. na rodzimym rynku prasy erotycznej dokonał się przełom. Najpierw w kioskach leżały obok siebie drogie magazyny zagraniczne i rodzime pisemka wydawane na bardzo niskim poziomie poligraficznym, takie jak "Nago", "Peep Show", "Seksrety", "Foto Sex", które nie wytrzymały zachodniej konkurencji. Jesienią 1990 r. pojawiła się polska wersja dobrze przygotowanego edytorsko skandynawskiego pisma "Cats". Potem pokazały się jeszcze "Raport" i "Playstar" tego samego wydawcy. Zaczęły się ukazywać rodzime wersje amerykańskiego magazynu "Penthouse" (tylko dwa numery) i niemieckiego "High Society" oraz "Twój Weekend". Na placu boju pozostali właściciele "Seksretów" i "Peep Show", którzy mają niewielki udział w obrotach na krajowym rynku wydawnictw erotycznych. Sprzedaje się jeszcze kilka pisemek, jak "Wamp" czy "Erotyka w Literaturze".
- Czytelnik, do którego kierujemy pismo, to mężczyzna w wieku 24-45 lat. "Hustler" ma walczyć o wolność słowa słowem, a nie tylko obrazkiem i stanowić przeciwwagę dla wszystkiego, co jest w naszym kraju antyliberalne. Nie można jednak przekroczyć granicy, którą naruszył Kenneth Starr, prowadząc dochodzenie w sprawie prezydenta Clintona - twierdzi Tadeusz Jasiński. - Mniej wyrafinowani odbiorcy po takie pismo nie sięgną, bo wolą bardziej dosłowne obrazki. Natomiast ci, do których jest ono adresowane, są zajęci budowaniem własnych karier i nie mają czasu na czytanie takiej prasy - uważa prof. Gapik. - Pismo erotyzujące w dobrym stylu, pokazujące pewne atrakcyjne wzorce męskości, ma szansę być przeciwwagą dla pisemek, które przestały być dla polskiego odbiorcy atrakcyjne.

Więcej możesz przeczytać w 43/1998 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0