NA STRONIE

NA STRONIE

Inteligencja bez inteligencji
Rozum to jedyne dobro sprawiedliwie podzielone - zauważył już w XVI wieku Michel de Montaigne. Pytany, dlaczego tak sądzi, odpowiedział, że nie spotkał nikogo, kto by się uskarżał na brak rozumu. Jednym słowem, popyt na rozum jest zaspokojony, a zatem jego podaż, by użyć języka ekonomistów, jest niewielka.
To ciekawe zjawisko widoczne jest nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Co zatem proponuje rząd Rosji nękanej kryzysem, którego główną przyczyną jest brak reform rynkowych? Otóż rząd Jewgienija Primakowa chce zwiększyć obecność państwa w gospodarce, czyli wrócić do gospodarki centralnie sterowanej. Ta wiara w omnipotencję państwa ma także licznych wyznawców w Polsce - od Unii Pracy, PSL po niektóre odłamy AWS. Trudno mieć jednak do nich o to pretensje, skoro w RFN, a pisze o tym Piotr Cywiński ("Drużyna Schrödera"), nasz korespondent w Bonn, socjaldemokraci z Zielonymi planują rozdawanie prezentów najuboższym, emerytom, rodzinom wielodzietnym, pracownikom budowlanym etc. Nic tak dużo nie kosztuje jak utrzymywanie lewicowych rządów, choć i tak za to płacą podatnicy, a nie politycy. Kontynuowanie kampanii wyborczej na koszt społeczeństwa nie byłoby najgorszą wadą socjaldemokracji. Najgorsze jest to, że różnej maści socjaldemokraci sposobu na powstrzymanie groźby światowego kryzysu finansowego upatrują w globalnym centralnym sterowaniu, zwiększeniu nadzoru międzynarodowych organizacji finansowych nad światową gospodarką. Jest to proponowanie chorej na katar kiszek gospodarce światowej lewatywy, czyli zastosowanie koncepcji Primakowa w skali globalnej. Jedynym rozwiązaniem problemów światowej gospodarki nie jest zwiększenie ograniczeń wolnego rynku, lecz wzmocnienie mechanizmów kontrolnych dla tych podmiotów oraz państw, które poprzez swoją nieodpowiedzialność stworzyły farsę wolnego rynku.
Gospodarkę wolnorynkową można oszukiwać przez pewien czas - dłuższy w wypadku krajów bogatych, krótszy w wypadku biednych. Jednak prędzej czy później ten eksperyment kończy się krachem finansowym. Ostrzegał i ostrzega przed tym Leszek Balcerowicz w ramach swojego cyklu na łamach tygodnika "Wprost". Jakieś efekty w kręgach politycznych to przynosi, o czym świadczy wyrównujący się poziom lekceważenia mechanizmów finansowych naszych socjaldemokratów i na przykład zachodnioniemieckich, choć ci ostatni mieli więcej czasu na naukę. Jeżeli Pan Bóg kocha Polskę i Polaków, to jednym z dowodów na to jest silna pozycja Leszka Balcerowicza na scenie politycznej, a także sukces koalicji AWS i UW. Nieodżałowany Stefan Kisielewski, którego ósmą rocznicę śmierci obchodziliśmy we wrześniu, twierdził, że patronat Matki Boskiej Częstochowskiej kiepsko się sprawdza w Polsce. Gdyby nieodżałowany Stefan dożył dzisiejszych czasów, na pewno zmieniłby zdanie, zwłaszcza po ostatnich wyborach, w których ugrupowania związane z Radiem Maryja poniosły porażkę.
Wszystko wskazuje na to, że rozum rozdano w Polsce sprawiedliwie, choć niekiedy jego deficyt pojawia się tam, gdzie powinno go być najwięcej. "Uczta nekrofagów" Donalda Tuska, świetna analiza sytuacji Unii Wolności i układu sił na naszej scenie politycznej, dowodzi, że upodobnienie się unii do dominujących w Polsce partii reprezentujących jakąś grupę roszczeniową jest nieuzasadnione. To bardzo trafne spostrzeżenie Tuska, gdyż kopanie się człowieka z koniem świadczy o mądrości konia, a nie człowieka. Gdyby Unia Wolności miała się stać partią inteligencką i dołączyć do szerokiego grona partii robotniczych, chłopskich i ćwierćinteligenckich, świadczyłoby to niechybnie, że do władzy doszła nowa frakcja inteligencji bez inteligencji.
Okładka tygodnika WPROST: 45/1998
Więcej możesz przeczytać w 45/1998 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0