Strefa przywilejów

Strefa przywilejów

Dodano:   /  Zmieniono: 
Polskie raje podatkowe
Prawie 150 firm zamierza zainwestować ponad 5,3 mld zł i utworzyć ok. 24 tys. miejsc pracy w istniejących już specjalnych strefach ekonomicznych. Kolejne firmy czekają na przyznanie im zezwoleń. Specjalne strefy ekonomiczne nie stały się jednak polskimi rajami podatkowymi, chociaż niektórym z nich udało się przyciągnąć kilku poważnych krajowych i zachodnich inwestorów.
Zasady działania polskich stref wzbudzają niezadowolenie ekspertów z Unii Europejskiej, którzy uważają, że wielkość ulg podatkowych przyznawanych inwestującym w nich przedsiębiorstwom jest większa od zwolnień dopuszczalnych w krajach unii w zakresie pomocy publicznej. W państwie prawa raz przyznanych przywilejów nie można jednak cofnąć. Prawdopodobnie więc po przystąpieniu do UE specjalne strefy ekonomiczne zostaną zlikwidowane, ale działające w nich firmy nadal będą korzystały z ulg i zwolnień podatkowych. W ubiegłym roku państwa unii zaproponowały likwidację specjalnych stref ekonomicznych w ciągu pięciu - siedmiu lat. Na razie Polska zdecydowała, że nie będą powoływane nowe strefy specjalne.
- Nie można już dziś przesądzać, jakie będą wyniki rozmów z unią - stwierdza Adam Ambroziak, przedstawiciel polskiej strony w Podkomitecie Stowarzyszeniowym ds. Konkurencji i Pomocy Państwa Unia Europejska-Polska. Podstawowe rozbieżności w polskich i unijnych przepisach o SSE dotyczą wielkości pomocy oferowanej w strefach. W państwach unii dofinansowanie inwestycji ze środków publicznych nie może przekroczyć 75 proc. jej kosztów. Wspierane finansowo są tylko te regiony, w których wartość PKB na mieszkańca wynosi mniej niż 85 proc. PKB w danym kraju, a bezrobocie przekracza 110 proc. średniej krajowej. Bruksela określa również branże, które mogą liczyć na większą pomoc. Dotyczy to przemysłu stoczniowego, motoryzacyjnego, stalowego oraz produkcji włókien chemicznych. Należy także pamiętać, że Portugalia ma specjalną strefę ekonomiczną na Maderze, Hiszpania przyznała specjalny status Wyspom Kanaryjskim, Irlandia utworzyła specjalną strefę Shannon, a Wielka Brytania ustanowiła na kilku wysepkach na kanale La Manche specjalne zasady funkcjonowania dla zarejestrowanych tam firm. W żadnym państwie unii nie ma jednak tylu specjalnych stref ekonomicznych, ile w naszym kraju.

W Polsce nie ma ograniczeń w udzielaniu pomocy różnym sektorom (z wyjątkiem producentów materiałów wybuchowych, wyrobów spirytusowych i tytoniowych oraz producentów paliw). Obowiązujące w naszych strefach całkowite zwolnienie z podatków przez dziesięć lat i pięćdziesięcioprocentowa ulga w następnym dziesięcioleciu powoduje, że zwrot zainwestowanego tam kapitału jest szybszy niż w innych miejscach w Polsce. Do końca 1997 r. utworzono piętnaście specjalnych stref ekonomicznych i dwa parki technologiczne. Tylko w Mielcu, Katowicach, Suwałkach, Wałbrzychu, Legnicy i Łodzi istnieją ustawowe gwarancje, że warunki finansowe dla działających w nich firm nie zmienią się przez 20 lat.
Inwestorzy wierzą w niezmienność polskich przepisów i są przekonani, że przyznane im ulgi podatkowe nie zostaną zlikwidowane. - Mamy nadzieję, że prawo będzie przestrzegane i warunki inwestycji w strefach się nie zmienią - mówi Jan Arciszewski, reprezentujący holding czterech firm działających w strefie starachowickiej. - Zmiana przepisów może być powodem wielomilionowych roszczeń, jakie pod adresem rządu będą zgłaszać inwestorzy - twierdzi przedstawiciel Kostrzyńsko-Słubickiej SSE.
Strefy powstawały przede wszystkim w regionach o największym bezrobociu, gdzie lokalne firmy nie miały pieniędzy na tworzenie miejsc pracy i zatrudnianie pracowników zwalnianych z restrukturyzowanych państwowych zakładów. Atrakcyjna lokalizacja parków technologicznych - w okolicach Warszawy i Krakowa - miała przyciągnąć inwestorów dysponujących nie tylko kapitałem, ale także najnowocześniejszymi technologiami.

W Katowickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej działa pięć firm, m.in. fabryka General Motors, spółka Dephi oraz firma VAB (z czeskim kapitałem), również powiązana z przemysłem motoryzacyjnym. Kolejnych 31 podmiotów gospodarczych otrzymało już zezwolenia na podjęcie działalności. - Wszystkie zainteresowane są przedsięwzięciami, które umożliwią im skorzystanie z ulg - przyznaje Justyna Romańczyk ze spółki zarządzającej strefą.
- Nasza strefa była od początku tworzona z myślą o małych i średnich firmach - przyznaje Mieczysław Modzelewski, dyrektor Suwalskiej SSE. Bezrobocie w województwie suwalskim wynosiło do tej pory 20 proc. Zdaniem Modzelewskiego, po odebraniu Suwałkom statusu miasta wojewódzkiego bezrobocie będzie jeszcze większe. Większe udogodnienia dla inwestorów mają ich skłonić do zakładania firm w gospodarczo mało atrakcyjnych regionach. Strefa wałbrzyska ma dopomóc w znalezieniu zatrudnienia górnikom zwalnianym z kopalń, legnicka - osobom, które straciły pracę w wyniku restrukturyzacji kombinatu miedziowego.

Specjalna strefa Euro-Park Mielec objęła m.in. majątek i część załogi upadających zakładów WSK PZL Mielec. Z powodzeniem działają tutaj: wytwórnia silników i pojazdów Melex, Organika Mielec (najnowocześniejszy w kraju zakład produkcji styropianu), spółka Cobi (oferująca klocki konkurujące z wyrobami Lego), UT Automotiv (wytwarzający wiązki przewodów elektrycznych) oraz ponad 20 innych firm, m.in. austriacka Krono-Wood, produkująca płyty drewnopochodne. - Dotychczas zainwestowały one ponad 750 mln zł, a ich docelowe inwestycje na pewno przekroczą planowane zobowiązania w wysokości 1,25 mld zł - uważa Janusz Soboń, zastępca dyrektora oddziału Agencji Rozwoju Przemysłu, która zarządza mielecką strefą. Jego zdaniem, tylko dzięki strefie możliwe było obniżenie bezrobocia w tym rejonie z 19 proc. w 1996 r. do ok. 11 proc. w 1998 r.
Firmy inwestujące w starachowickiej strefie przejęły część wykwalifikowanych pracowników z Zakładów Samochodów Ciężarowych Star. - Możliwość zatrudnienia osób, których nie trzeba dodatkowo szkolić, a także stosunkowo nieduża odległość od Warszawy były głównymi powodami wyboru tej strefy - podkreśla Jan Arciszewski. W SSE działają m.in. Gerda (produkująca drzwi antywłamaniowe i zamki) i Novoger (wytwarzający okna dla budownictwa). W Kostrzyńsko-Słubickiej SSE zainwestowała chorwacka Podravka, rozpoczynając budowę fabryki koncentratów spożywczych.

Z danych Ministerstwa Gospodarki wynika, że działalność produkcyjna prowadzona jest w dziesięciu strefach. W ocenie Marka Kalupy, naczelnika Wydziału Instrumentów Polityki Regionalnej Ministerstwa Gospodarki, działające w strefach firmy wykorzystują jedynie 15 proc. ich powierzchni. Okazuje się, że korzystne warunki związane ze zwolnieniami podatkowymi nie są najważniejsze dla wszystkich inwestorów. Wielu zniechęca zła infrastruktura i nie uregulowane kwestie własności gruntów. W niektórych strefach ziemia nadal należy do Agencji Rolnej Skarbu Państwa lub wojska. Od połowy 1997 r. nie było chętnych na realizację przedsięwzięć w Kamiennogórskiej SSE z powodu braku uzbrojenia terenu, który ponadto nie nadawał się pod zabudowę. Być może decyzja o zmianie lokalizacji strefy zachęci inwestorów do zainteresowania się tym regionem.
- Mało kto zdaje sobie sprawę, że uruchomienie strefy i uzbrojenie terenu wymaga zainwestowania co najmniej kilkudziesięciu milionów złotych - zauważa Kalupa. Spółki zarządzające strefami nie mają kapitału. Potrzebne pieniądze otrzymują dopiero po sprzedaży powierzonego im majątku, głównie gruntów. Dla wielu firm równie ważna jak zwolnienie z podatku jest możliwość zatrudnienia dobrze przygotowanych pracowników. - Nie znajdą ich wśród osób zwolnionych z PGR-ów w północno-wschodniej Polsce - przyznaje Kalupa. Dla zagranicznych firm ważna jest bliskość dużych miast ze względu na możliwość pozyskania obecnej tam kadry menedżerskiej.
- Działanie stref utrudnia brak ogólnopolskiej informacji o tych obszarach i ich promocji - twierdzi Mieczysław Modzelewski. Nieznajomość zasad prowadzenia działalności w SSE często przedłuża rozmowy z potencjalnymi inwestorami; trwają one nawet rok. Na szczęście nie zniechęca to wszystkich firm, a zwłaszcza zagranicznych. Prawie 75 proc. zainwestowanego w specjalnych strefach kapitału pochodzi z zagranicy.

Zdaniem przedstawicieli Ministerstwa Gospodarki, nasz kraj nadal kusi dobrymi perspektywami rozwoju. Stopa zwrotu kapitału w strefach mieleckiej, katowickiej i suwalskiej sięga 6 proc., podczas gdy na Węgrzech wynosi 4,7 proc., w Czechach - 3,7 proc., a we wschodnich Niemczech - zaledwie 2,5 proc. Firmy niechętnie informują o zyskach, jakie przynosi im działalność w specjalnych strefach. Z danych opracowanych przez Euro-Park Mielec wynika, że w minionym roku przychody 24 firm przekroczyły 274 mln zł, a łączne zwolnienia podatkowe wyniosły ponad 12,8 mln zł. Inwestorzy mają nadzieję, że jeśli nawet po wejściu Polski do UE zapadnie decyzja o likwidacji ulg w podatku dochodowym, to będą mogli skorzystać z nich jeszcze 4-5 lat.

Więcej możesz przeczytać w 46/1998 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.