Nie zabijaj!?

Dodano:   /  Zmieniono: 
Choć minęły dopiero trzy miesiące od zniesienia w Polsce kary śmierci, znowu rozgorzała dyskusja na ten temat - proponuje się nawet przeprowadzenie referendum w sprawie jej przywrócenia. Czy z mocy prawa państwo może odbierać życie?
Choć minęły dopiero trzy miesiące od zniesienia w Polsce kary śmierci, znowu rozgorzała dyskusja na ten temat - proponuje się nawet przeprowadzenie referendum w sprawie jej przywrócenia. Czy z mocy prawa państwo może odbierać życie? Czy stosowanie najwyższego wymiaru kary można pogodzić z piątym przykazaniem dekalogu: "Nie zabijaj!"? Czy przywrócenie kary śmierci nie oddaliłoby nas od prawnych i etycznych standardów europejskiej cywilizacji? Czy kara śmierci byłaby skuteczną metodą powstrzymania narastającej fali przestępczości w Polsce? Z takimi pytaniami zwróciliśmy się do polityków, prawników, intelektualistów i duchownych.


HANNA SUCHOCKA, minister sprawiedliwości i prokurator generalny

Jestem przeciwna karze śmierci z kilku względów. Po pierwsze - z przyczyn ideologicznych, religijnych. Uważam, że żaden człowiek nie ma prawa odbierać życia innemu. Istnieje przecież możliwość stosowania innych, równie skutecznych kar. Druga sprawa to argumenty bardziej pragmatyczne. Wykonywanie kary śmierci zawsze będzie procedurą długotrwałą i będzie się łączyło z wykorzystaniem wszystkich możliwych środków odwoławczych. Dlatego ci, którzy sądzą, że kara śmierci oznacza natychmiastową eliminację skazanego ze społeczeństwa, są w błędzie. Jak pokazał głośny przykład amerykański, może się zdarzyć, że kara śmierci jest wykonywana dopiero kilkanaście lat po jej orzeczeniu. Jaki jest zatem sens kary śmierci, skoro można powiedzieć, że po tak długim czasie skazany jest już zupełnie innym człowiekiem? Zdarzały się też sytuacje, że wykonano wyrok śmierci, a potem okazało się, że stracono osobę niewinną. Właśnie z uwagi na nieodwracalność kary śmierci i na to, że jest ona wykonywana bardzo długo po jej orzeczeniu, jestem zdecydowanie jej przeciwna. Jestem natomiast zwolenniczką izolowania sprawców brutalnych przestępstw od społeczeństwa bez możliwości wcześniejszego wypuszczenia ich na wolność.


Prof. ANDRZEJ ZOLL, przewodniczący Rady Legislacyjnej przy Prezesie Rady Ministrówo

Jestem zdecydowanym przeciwnikiem pomysłu przywrócenia kary śmierci w Polsce. Przede wszystkim dlatego, że państwo pod żadnym pozorem nie ma prawa pozbawiać nikogo życia. Życie to dla mnie niewzruszalna wartość. Poza tym, jak uczy praktyka innych krajów, utrzymywanie kary śmierci wcale nie ma dodatniego wpływu na stan bezpieczeństwa w państwie. Można nawet powiedzieć, że ma wpływ ujemny. Oczywiście, rozumiem głosy opinii publicznej domagającej się przywrócenia kary śmierci. Uważam jednak, że wynika to z niedoinformowania. W takich krajach, jak Francja czy Wielka Brytania, karę śmierci znoszono wbrew większości społeczeństwa. Po jakimś czasie przeprowadzono jednak badania, które dowiodły, że ci sami ludzie, którzy byli przeciwni zniesieniu tej kary, zmienili zdanie i w pełni akceptują prawo karne bez kary śmierci. Myślę, że tak będzie też w Polsce. Moim zdaniem - choć wiadomo, że nie ma sytuacji idealnych - katalog kar, które przewiduje obecny kodeks karny, jest optymalnym rozwiązaniem.


KAZIMIERZ M. UJAZDOWSKI, poseł AWS, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka

Trzeba przywrócić karę śmierci, bo państwo musi mieć prawo obrony i orzekania kary śmierci w wypadkach kwalifikowanego zabójstwa - morderstwa. Uważam, że kara śmierci jest uprawnionym środkiem obrony społeczeństwa przed ludźmi, którzy z premedytacją i okrucieństwem działają w celu zniszczenia życia. Sądzę, że definitywne zniesienie kary śmierci w 1997 r. było błędem. To była manifestacja słabości państwa. Ustawodawca pokazał, że życie niewinnych ludzi ceni niżej niż życie groźnych przestępców, którzy mają pewność, iż nawet w razie popełnienia najcięższego przestępstwa nie grozi im utrata życia. Pogląd, że państwo powinno chronić życie wszystkich, nawet morderców, jest przejawem fałszywej litości. Stosowanie kary śmierci dopuszcza nawet katechizm Kościoła katolickiego. Uważam więc, że żądanie przywrócenia tej kary w polskim prawie karnym jest etycznie usprawiedliwione.


Prof. ANDRZEJ GABERLE, kierownik Katedry Kryminologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, były poseł Unii Wolności

Zawsze byłem, jestem i będę przeciwnikiem stosowania kary śmierci. Moim zdaniem, dyskusja na ten temat w ogóle nie powinna już się toczyć, bo sprawa została przecież ostatecznie zamknięta - karę śmierci w Polsce zniesiono. To naturalne. Tak jak w ciągu setek lat rezygnowano z wielu innych upadlających człowieka kar - galer, tortur itp. - tak teraz rezygnuje się z kary śmierci. W krajach Europy Zachodniej, z którą chcemy się przecież integrować, kara śmierci już nie obowiązuje. Jej zniesienie stało się cywilizacyjnym i etycznym standardem. W państwach, które wraz z nami aspirują do członkostwa w Unii Europejskiej, również już dawno zaniechano dyskusji na temat przywrócenia w ustawodawstwie kary śmierci. Po co zatem robić to u nas? W moim przekonaniu temat ten wciąż poruszają politycy, którzy nie mają już wyborcom nic innego do zaoferowania. Ale to jest zwykłe oszukiwanie ludzi. Weźmy ostatni przykład taksówkarzy. Na to, że nie mają odpowiedniego sprzętu, możliwości szybkiego kontaktu z centralą, jako remedium proponuje się karę śmierci. A przecież oczywiste jest, że wprowadzenie kary śmierci nie uchroni taksówkarzy przed napadami. I wreszcie najważniejsze: w żadnym kraju świata nie udowodniono, że wprowadzenie kary śmierci wpływa na obniżenie liczby popełnianych przestępstw, a zniesienie tej kary - na wzrost przestępczości.


PAWEŁ ŚPIEWAK, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego

Zdecydowanie nie należy przywracać w naszym kraju kary śmierci. Kara taka to najbardziej dotkliwy rodzaj zemsty zbiorowej, umotywowanej psychologicznie, ale nie usprawiedliwionej cywilizacyjnie. Odbieranie życia jest zawsze odbieraniem życia i nikt nie ma do tego prawa w żadnej sytuacji. Funkcjonowanie kary śmierci jako środka, który miałby poprawić stan bezpieczeństwa w państwie, jest nieuzasadnione. Te dwie sprawy nie mają z sobą żadnego związku statystycznego. Bezpieczeństwo obywateli zależy bowiem tylko i wyłącznie od sprawności instytucji wymiaru sprawiedliwości i służb policyjnych. W Polsce nie jest z tym najlepiej. Dlatego zrozumiała jest frustracja obywateli i pojawiające się w związku z nią żądania wprowadzenia do kodeksu karnego kary śmierci. Zresztą podejrzewam, że gdyby przeprowadzić badania opinii publicznej, okazałoby się, że w większości krajów - nawet tam, gdzie kara śmierci nie obowiązuje - większość obywateli popiera jej obowiązywanie. Ale to wcale nie znaczy, że powinna się ona znaleźć w prawie karnym. Zadaniem polityków jest bowiem nie tylko podążanie za głosem opinii publicznej, lecz także obrona zasadniczych wartości.


JAN SZAREK, biskup Kościoła ewangelicko-augsburskiego

Jestem zdecydowanym przeciwnikiem kary śmierci. Taki pogląd reprezentowałem zarówno wtedy, gdy w prawodawstwie obowiązywał najwyższy wymiar kary, jak i teraz, gdy dyskutuje się gdzieniegdzie na temat jej ewentualnego przywrócenia. Kara śmierci jest drogą donikąd. Pozbawia ona przestępcę jakiejkolwiek szansy na pokutę, nawrócenie, powrót do Boga i społeczności bliźnich. Z chrześcijańskiego punktu widzenia kara śmierci jest nie do przyjęcia, również z uwagi na przykazanie: "Nie zabijaj!". Społeczeństwo, które żąda kary śmierci, przyznaje się pośrednio do porażki. Stwierdza jak gdyby, że nie jest w stanie przywrócić osoby skazanej do normalnego życia. Można mieć wrażenie, że dominuje element zemsty, filozofia "oko za oko, ząb za ząb". Inna sprawa, że nie ma badań, które jednoznacznie potwierdzałyby zależność pomiędzy stosowaniem kary śmierci a spadkiem przestępczości. Należy dążyć do tego, aby prawo było egzekwowane. Kara musi być nie tyle najsurowsza z możliwych, ile nieuchronna. Niezbędna jest niezawodność policji, czytelny system prawa karnego, sprawnie działające sądownictwo. W następnej zaś kolejności: system penitencjarny nastawiony na skuteczną resocjalizację oraz - wcale nie na ostatnim miejscu - gotowość ofiar do przebaczenia.


JAROSŁAW KACZYŃSKI, poseł niezależny

Wprowadzanie kary śmierci do obecnie obowiązującego w Polsce kodeksu karnego jest bez sensu. Miałaby ona w takiej sytuacji wymiar jedynie moralny. Moim zdaniem, należy zaostrzyć całe polskie prawo karne, zapisując w nim oczywiście także karę śmierci. Zbieramy podpisy pod projektem zaostrzenia przepisów prawa karnego - chcemy doprowadzić do referendum w tej sprawie. Brak kary śmierci oznacza, że państwo ceni sobie wyżej życie mordercy niż życie jego ofiary. Morderca jest w dużo lepszej sytuacji dlatego, że w obecnym stanie prawnym zagwarantowano mu, iż odbierając komuś życie, zachowa swoje. Przestępcy mają tego świadomość. Jest wiele przykładów, które wskazują, że gdyby kara śmierci obowiązywała, wielu morderców nie popełniłoby zbrodni. Mieliby bowiem świadomość, jaka kara ich czeka.


ANDRZEJ URBAŃCZYK, rzecznik prasowy Klubu Parlamentarnego SLD

Nasz klub oficjalnie sprzeciwia się karze śmierci. Tylko niewielu posłów opowiada się za jej przywróceniem. Większość jest zdecydowanie przeciw. Ja również. Nie zmieniam poglądów w tej sprawie. Moim zdaniem, nieuchronność kary i dożywotnia lub wieloletnia izolacja w więzieniu jest wystarczającą ochroną społeczeństwa przed przestępcami. Wierzę w zachodnie doświadczenia w tej mierze - po długich latach eksperymentowania w tych krajach unika się kary śmierci lub wręcz zakazuje jej wykonywania. Śmierć jest nieodwracalna, a przy orzekaniu najwyższego wymiaru kary zdarzają się przecież pomyłki. Czasami skazuje się na karę śmierci ludzi, którzy na nią nie zasłużyli. Uważam, że w sytuacji, gdy wzrasta przestępczość, można zaostrzyć inne kary.
Więcej możesz przeczytać w 49/1998 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.