Zbuntowana prowincja

Zbuntowana prowincja

Dodano:   /  Zmieniono: 
Rozmowa z prof. CHEN KONG LI z Instytutu Badań nad Tajwanem Uniwersytetu Xiamen
Jacek Potocki: - Jak wyglądają obecnie stosunki między Tajwanem a ChRL?
Chen Kong Li: - Uważnie śledzimy sytuację na Tajwanie. Wszystkie ugrupowania tajwańskie chcą poprawy stosunków z ChRL, jednak utrzymują się fundamentalne różnice. My uważamy Tajwan za zbuntowaną prowincję, która musi powrócić do macierzy, natomiast Tajwańczycy nadal formalnie roszczą sobie prawo do rządzenia w całych Chinach. Nie wydaje mi się zatem, by sprawa Tajwanu została szybko rozwiązana.
- Są jednak na Tajwanie ugrupowania, takie jak Demokratyczna Partia Postępu (DPP) czy Partia Niepodległości Tajwanu (TIP), które opowiadają się za ogłoszeniem niepodległości wyspy.
- Rzeczywiście, w DPP jest grupa polityków opowiadających się za niepodległością. Według naszych ustaleń, nie dojdzie do ogłoszenia niepodległości Tajwanu. W tej kwestii panuje wielce niekorzystny klimat międzynarodowy. Stany Zjednoczone i Japonia, najbardziej zaangażowane w sprawę Tajwanu, nie chcą takiego rozwiązania i nie uważają, by taka opcja mogła na Tajwanie zwyciężyć. Gdyby tak się jednak stało, Chiny kontynentalne nie będą tego tolerować.
- Co możecie zrobić?
- Nie jestem politykiem, ale jestem przekonany, że przynajmniej to samo co w 1995 r.
- Wówczas ChRL zdecydowała się na poważną demonstrację siły, która mogła doprowadzić do zbrojnego konfliktu w cieśninie, a może i w regionie. Czy Chiny zamierzają użyć siły w celu zakończenia sporu z Tajwanem?
- Jestem przekonany, że spór zostanie rozwiązany w sposób pokojowy. Chiny umieją czekać i mogą poczekać.
- Jak wyobraża pan sobie formułę zjednoczenia Tajwanu z kontynentem?
- Proponujemy sprawdzoną już w wypadku Hongkongu formułę "jedno państwo - dwa systemy", z tym że odrębność wewnętrzna - administracyjna i gospodarcza - w wypadku Tajwanu mogłaby pójść znacznie dalej. Większość Tajwańczyków nie chce jednak szybkiego połączenia z Chinami kontynentalnymi. Proszę pamiętać, że od ponad stu lat jesteśmy rozdzieleni.
- Jak wyglądają kontakty z Tajwanem? Czy obywatel ChRL może pojechać na Tajwan?
- Wielu Tajwańczyków odwiedza ojczyznę. My jednak uważamy za niekorzystne wysyłanie naszych obywateli na Tajwan. Rozwijają się kontakty ugrupowań opiniotwórczych. Nasz instytut ma kontakty z Demokratyczną Partią Postępu i z Kuomintangiem. Niedawno zaprosiliśmy sekretarza generalnego DPP na konferencję na temat Tajwanu, organizowaną przez nasz instytut.
- Jaka jest wartość tajwańskich inwestycji w Specjalnej Strefie Ekonomicznej Xiamen?
- W Xiamen działa 1520 firm prowadzonych przez Tajwańczyków, którzy do końca 1997 r. bezpośrednio zainwestowali tutaj 3,4 mld dolarów, głównie na rynku nieruchomości i w infrastrukturę. Są to jednak małe i średnie firmy, gdyż władze Tajwanu nie zezwalają wielkim tajwańskim korporacjom na inwestowanie na kontynencie. Tajwańczycy chętnie inwestują w Xiamen, gdyż strefa znajduje się tuż po drugiej stronie cieśniny, ma duże zasoby taniej siły roboczej, inwestorzy mogą bez cła sprowadzać do strefy maszyny i urządzenia, a opłaty za dzierżawę ziemi są bardzo niskie.


Więcej możesz przeczytać w 50/1998 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0