Autochirurgia

Autochirurgia

Dodano:   /  Zmieniono: 
Jak z fiata 126p uczynić krążownik szos
Tuning, czyli przerabianie aut i "rasowanie" silników, stał się modą, której poddaje się coraz więcej polskich kierowców. Nie ma samochodów bez ukrytych wad, można je ulepszać praktycznie bez ograniczeń - przekonują entuzjaści tuningu. - Jeszcze kilka lat temu interesowali się nim przede wszystkim kierowcy z ambicjami sportowymi. Dziś samochody przerabiają także ci, którzy chcą, by ich codziennie używane auto miało mocniejszy silnik i po prostu wyglądało lepiej - mówi Grzegorz Grabowski, właściciel firmy Sport Auto Serwis. - Mężczyźni, bo to głównie oni "rasują" samochody, chcą mieć poczucie wyższości wynikające z posiadania lepszego auta. Kupują dobre modele i decydują się na tuning, by je jeszcze udoskonalić - dodaje Jacek Chojnacki, szef Chojnacki Motor System.
Tuning (ang. tune - stroić) powstał w Stanach Zjednoczonych, później przyjął się w Europie Zachodniej, a kilka lat temu także w Polsce. Na świecie funkcjonuje dziś kilkadziesiąt tysięcy firm zajmujących się przerabianiem karoserii i "rasowaniem" silników. Najlepsze (także polskie) mają własne strony internetowe i nie żałują pieniędzy na promocję i wydawanie grubych katalogów z informacjami, w jaki sposób i za ile przerobić auto.
Aby zmienić wizerunek samochodu, wystarczy zamontować spojlery i nakładki na zderzaki, które sprawiają wrażenie, że auto wygląda na niższe. Bardziej zaawansowany tuning zewnętrzny wymaga jednak założenia nowych błotników, aluminiowych felg i szerszych opon, dokupienia nakładek na progi i chłodnicę oraz wymiany amortyzatorów na sztywniejsze. Przerabia się również kabinę auta. Standard to wymiana foteli, kierownicy i pasów bezpieczeństwa na takie, których używają kierowcy rajdowi. Tak przebudowane auto przypomina już bolid rajdowy.


Tuning silnika pozwala wyeliminować fabryczne niedoskonałości silnika i dzięki temu zwiększyć moc auta

W Polsce na taki zabieg na aucie decydują się przede wszystkim właściciele "maluchów" (fiat 126p to najczęściej przerabiany samochód w naszym kraju), fiatów cinquecento, uno, punto, bravo i seicento, daewoo lanos i nubira, renault mégane i clio, hond, fordów i opli niższej klasy oraz aut kompaktowych.
Specjaliści od przeróbek uważają, że najważniejszy jest tuning mechaniczny, czyli ingerencja w jednostkę napędową. Po co "rasować" silnik, skoro - jak zapewniają przedstawiciele większości koncernów motoryzacyjnych - jest to urządzenie niemal doskonałe? Nie jest tajemnicą, że zapewnienia te mijają się z prawdą. - Do wszystkich produkowanych seryjnie silników wprowadza się techniczne uproszczenia, znacznie obniżające koszt ich wykonania - przekonuje Jacek Chojnacki. Odbija się to na dokładności. Różnice między mocą fabrycznych aut tego samego modelu dochodzą nawet do 12 proc.! Najczęściej niezbyt dokładnie wykonane są głowica, kolektory, zawory i układ wydechowy. - Tuning silnika wykonuje się właśnie po to, by niedoskonałości te wyeliminować i dzięki temu zwiększyć moc auta - twierdzi Grzegorz Grabowski.
Prosty tuning mechaniczny (I stopień) to "poprawianie fabryki". Mechanik nie ingeruje wówczas w silnik, a jedynie w jego osprzęt. Modyfikuje układ wydechowy, układ sterowania zapłonem i dawką paliwa, wymienia filtr powietrza i świece zapłonowe oraz montuje komplet magnetyzerów. Kierowcom, którym to nie wystarcza, mechanicy proponują ingerencję w silnik, która może zwiększyć jego moc nawet o 25 proc. (II stopień). Modyfikacja obejmuje między innymi głowicę i rozrząd. Montuje się też stosowane w autach sportowych układ wydechowy, filtr powietrza i świece zapłonowe. Tuning III i IV stopnia wiąże się z zaawansowaną ingerencją w silnik i jest przeprowadzany w samochodach rajdowych. Wbrew obiegowej opinii przeróbki silnika I i II stopnia nie powodują zmniejszenia jego żywotności ani wzrostu zużycia paliwa. Mechanicy zapewniają, że jest wręcz przeciwnie. - Po przeróbkach cylindry napełniają się mieszanką paliwowo-powietrzną sprawniej, co skutkuje zmniejszeniem zużycia paliwa - mówi Grzegorz Grabowski.
Tuning mechaniczny w Polsce dopiero raczkuje. Profesjonalną przeróbkę silnika oferuje zaledwie kilka firm w całym kraju. Udzielają gwarancji na wykonane usługi. Są jednak i takie, które naciągają kierowców. Działania pseudomechaników ograniczają się do wymiany chipu sterującego silnikiem na sportowy (sama jego zmiana bez towarzyszących jej przeróbek nie zwiększa efektywności pracy silnika) i montażu chromowanej rury wydechowej.
Tuning to także biznes, którym zainteresowały się największe koncerny motoryzacyjne. Auta Mercedesa, nawet te klasy S, przerabiane są przez należącą do Daimlera-Chryslera firmę AMG. Seryjne audi są modyfikowane przez wydzieloną ostatnio z koncernu Volkswagena firmę Quattro, ople - przez Steinmetz, a BMW - przez M Power. Podczas ostatniego salonu motoryzacyjnego we Frankfurcie zaprezentowano tuningowane BMW, mercedesy i jaguary, których silniki były mocniejsze nawet o 100 koni mechanicznych od seryjnych pierwowzorów. Mercedes S 600 przerobiony przez AMG przyspiesza do 100 km/h w 6 sekund, mimo że jest to limuzyna najodpowiedniejsza dla prezesa wielkiego koncernu. Kosztuje przy tym ok. 700 tys. zł!

Więcej możesz przeczytać w 45/1999 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0